|
Witam
Test, noooooooooo , niech ci będzie :za :piwo :piwo :piwo
Dziadek mojego kolegi opowiadał nam , jak po wojnie ludzie się rozbrajali, ,przychodziły apele do ludności (pogranicze malborka)
ale nikt nie kwapił się ze zdaniem broni, terminy mijały i milicja ogłosiła że będą przeprowadzane rewizje w domach , i gospodarstwach,
chłopi zrobili zebranie między sobą, no i udumali że broni nie zdadzą , termin zdania przeleciał , i ich będą ciągać po komendach , a pola trzeba było obrabiać, no i żeby nie rozeszło się po wsi , każdy poszedł do domu , błąd ortograficzny!!! co miał , i wszyscy spodkali się po między dwoma stawikami, za chlewnią i stodołą ,przy pomieszanym wody z gnojowicą , wlatującą z obok stojącej chlewiarnio-stajni.
Któregoś końca zimy, poszliśmy na te stawiki (mieliśmy lodowisko za darmo), ale roztopy nastały i można było tylko wskoczyć na tafle lodową ,kolega żucił pomysł zabawy w berka po , kruchym lodzie, (głębokość jakieś 110 cm, tyle że muliste, ) więc we czterech , zaczeliśmy się ganiać, później przyszły łomy do roboty,rozbijaliśmy lód na mniejsze kry lodowe, owinięto buty drutem kolczastym, (jako "antypoślizgowe") i zaczeła się dalsza gonitwa po krach, które na chwile utrzymywały nasz ciężar, i zaczynały się zatapiać.
Jedna z nich, największa, na którą uciekł mój kolega , swobodnie utrzymywała człowieka, on nie stety, przejechał ślizgiem środek i zatopił jej koniec, wbiła się w muł, gdy cofnoł się na środek , wryta końcówka lodu wynużyła się momentalnie , z czarnym mułem i czymś jeszcze wypłyneła na powieżchnię, my gały , nie do wiary , pierwszy żut oka , w mule leży kolt, koniec gonitwy, bosakiem wymanewrowaliśmy tą kre do brzegu , i okazało się że mamy do czynienia z sześcio strzałowym rewolwerem,, próbowaliśmy wyłowić coś jeszcze, jednak ten fart, nie stety się nie powtórzył, to bagienko kryje do dziś jeszcze , wiele tajemic, obok , drugie jeziorko zostało wyczyszczone,dwa lata temu, wyszło z niego kilka sztuk krótkiej broni,
Z JMS-em chcieliśmy to z gnojowicą przeszukać , ale nie stety, nie mieliśmy, neodymków, a w gnojowice , nie było sensu się pchać, bez ochronnych ubrań. :skromny
pozdrawiam
johnny40
|