Teraz jest czwartek, 22 stycznia 2026, 01:01

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 31 lipca 2005, 23:05 
Offline
Młodszy Chorąży Sztabowy
Młodszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 26 lipca 2004, 22:50
Posty: 169
Lokalizacja: PODKARPACIE
u mnie kumpel znalazl rok 3 lata temu prawdopodobnie mosina calego tylko przeladowac i strzelic - nie widzialem nie bede sie klucil czy prawda czy nie ale niedlugo po tym jak go znalazl poszedl do woja i jak wrócil to karabina nie bylo prawdopodobnie brat lub ojciec - sprzdal zeby miec na wóde bylem u niego w domu kilk dni temu to w tej samej szopie pokazal mi butelke prawdopodobnie z epoki w której byl proch który wygladal podobnie jak proch z naboi do mausera a bylo tego cala 2 litrowa butla oprócz tego caly sloik naboi do mosina w oleju naboje stalowe czubki miedziane bicia jak prawie we wszytkich nabojach na moim terenie 44 T oczywiscie dostalem jednego do mojej mini kolekcji. z powodu tych naboi historia z mosinem wydaje sie prawdziwa na 70-80%
druga historia nie zwiazana z moim terenem a mianowicie u wujka na plocie dobrych kilkadziesiat lat na plocie wisial niemiecki helm który - chronil slupek przed deszczem . u tego samego wujka lezy zakopany podobno jak on to okresla automat wie gdzie chce mi pokazac ale nie mam kiedy do niego pojechac bo mieszka troche daleko ale na pewno sie wybiore. :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 31 lipca 2005, 23:22 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): piątek, 27 sierpnia 2004, 22:58
Posty: 1600
Lokalizacja: EU
Co do różnych pisze się rzeczy - błąd ortograficzny!!! na płotach - jeszcze nie tak dawno widziałem puszke po niemieckiej masce która wisiała sobie na słupku, ale ja zostawilem bo nie miala dekla, teraz to już chyba nic takiego nie wisi bo się ludzie na wsiach wycwanili i posprzedawali a to co pozostało to złomiarze zabrali :(


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 1 sierpnia 2005, 15:41 
Offline
Starszy Chorąży
Starszy Chorąży

Dołączył(a): wtorek, 26 kwietnia 2005, 19:13
Posty: 156
no z tym to bym sie do końca nie zgodził. Widziałem raz u pewnego człowieka hełm niemiecki który wisiał na płocie-służy mu do sypania owsa koniowi. słyszałem też plotkę że w którym gospodarstwie stoi na podwórku żarna (taki wielki kamień z wydrążonym dołkiem,taka starożytna młockarnia) i może mieć od kilkuset do kilku tysięcy lat, a teraz kury piją z tego deszczówkę....


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 10 sierpnia 2005, 12:32 
Offline
Starszy Chorąży
Starszy Chorąży

Dołączył(a): wtorek, 9 sierpnia 2005, 14:23
Posty: 149
Lokalizacja: Płock
Mój pradziadek był kowalem w miejscowym dworze i prostował sobie gwożdzie na czymś dziwnym. teraz to coś leży jako pamiątka na strychu. niedawno tu na forum dowiedziałem się że to fragment szrapnela.. możecie zobaczyć... powiedzcie co to dokładnie jest i z jakiego okresu bo ja się na tym nie znam ;D

viewtopic.php?t=15115


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Czołg
PostNapisane: piątek, 12 sierpnia 2005, 09:44 
Offline
Kapitan
Kapitan

Dołączył(a): poniedziałek, 6 czerwca 2005, 21:04
Posty: 378
Lokalizacja: Śląsk i Mazowieckie
W mojej miejscowości na jej obrzerzach został zniszczony w 1945 roku sowiecki czołg pewnie T 34...............I sobie tak tam stał do 1950 ale inżynierzy wojskowi nie byli go w stanie wyciągnąć z bagna to go wysadzili i zakopali.....W 1993 niedaleko wraku został wybudowany dom i dzieciaki bawily się w okolicy wraku zaczyly wykopywac rozne metalowe rzeczy wiesc się szybko rozeszła po złomiarzach i z czołgu została tylko płyta podłogowa.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: wesołe wioskowe opowieści
PostNapisane: piątek, 12 sierpnia 2005, 10:39 
Offline
Sierżant Sztabowy
Sierżant Sztabowy

Dołączył(a): środa, 6 lipca 2005, 22:59
Posty: 87
Lokalizacja: Puszcza Sandomierska
Sąsiad ma przykryty kibel pokryciem skrzydła od radzieckiego samolotu.....
W 44 było u nas polowe lotnisko naszych sprzymieżeńców,jednakże pewnej nocy niemcy zrobili wypad i rozwalili ze 20 samolotów na pasie startowym...
Czesci poszycia etc walaly sie po okolicy,wiadomo chłop pomysłowy jest....
A propos z rurek od jednego z nich dziadek wyspawał piekną ławke,która mi służy do dziś
dobre akcenty po armii czerwonej... :jump


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 12 sierpnia 2005, 12:38 
Offline
Starszy Chorąży
Starszy Chorąży

Dołączył(a): wtorek, 26 kwietnia 2005, 19:13
Posty: 156
Jacek P. napisał(a):
Mój pradziadek był kowalem w miejscowym dworze i prostował sobie gwożdzie na czymś dziwnym. teraz to coś leży jako pamiątka na strychu. niedawno tu na forum dowiedziałem się że to fragment szrapnela.. możecie zobaczyć... powiedzcie co to dokładnie jest i z jakiego okresu bo ja się na tym nie znam ;D

viewtopic.php?t=15115


Po swoim pradziadku też mam szrapnela- tyle że służył mu do klepania kosy. Teraz to jest mój fant a zarazem pamiątka rodzinna :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: środa, 5 października 2005, 14:12 
Offline
Podpułkownik
Podpułkownik

Dołączył(a): wtorek, 14 grudnia 2004, 18:11
Posty: 474
U mnie wujek ze swoim kuzynem w latach 50tych bawili się w rzutki. Tylko zamiast tych małych strzałek znaleźli na strychu kordzik Luftwaffe. Pech chciał , że nie trafili w tarczę tylko w okno. Histroria ich skończyła sie bólem tylnej części ciała , zaś kordzik dokonał żywota w szambie. Szukałem go magnesem ale niestety lipa.

Kolejna histroria. W poszukiwaniu staroci wybrałem sie do pobliskich wiosek. W jednej z nich po wejściu na posesję zobaczyłem ... pomalowany na żółto hełm niemiecki z trzema przewierconymi otworami na "okapie" przez które były przewieszone 3 łańcuchy. Całość tworzyła po prostu zajebisty kwietnik na pelargonię...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: BMW
PostNapisane: czwartek, 6 października 2005, 05:24 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): wtorek, 18 stycznia 2005, 01:11
Posty: 51
Lokalizacja: Kaszuby
Moj ojciec na poczatku lat 70 kupil od chlopa wojenny motor BMW tyle ze byl on w czesciach,w kilku skrzyniach.Chlopina kombinowal jakby go tu przerobic na pojazd do orania pola na szczesie odsprzedal go za litr wodki!Po czasie ojciec sprzedal go z zyskiem (do dzisiaj zaluje) i kupil sobie motor marki Junak :luv


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 6 października 2005, 23:50 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Witajcie

Spróbuję wpasować się w klimat i przypomnę, jak to kilka lat temu na naszym forum ktoś doniósł o wyłowieniu "z Wisły ze szwagrem" niemieckiego motocykla z czasów II ws, "któremu jeszcze światła świeciły".

Na co w odpowiedzi natychmiast pojawił się kolejny post, w którym inny autor poinformował o odkopaniu w ostatnim czasie niemieckiej ziemianki z funkcjonującym radiem, które wciąż nadawało komunikaty z frontu wschodniego :jump

Dopiero gdy ludzkość ochłonęła ze śmiechu, pojęła, że temu pierwszemu chodziło o wciąż sprawne żarówki w motocyklu, a nie o świecące nieustannie od wojny.

:pa

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 8 października 2005, 23:39 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): niedziela, 31 lipca 2005, 00:01
Posty: 263
Lokalizacja: Mazowsze
Kilka tych historii się w życiu słyszało więc dodam coś od siebie.
Jak donosi prasa z połowy lat 80 -tych XX w. w jednym z miasteczek, położonym 22 km na wschód od Stolicy, podczas robienia wykopów pod fundamenty osiedlowych garaży natknięto się na T 34. Kompletny, niepocięty, nietrafiony, po prostu utopiony w 1944 w przycegielnianym wyrobisku. Temat niewygodny, więc lokalna władza ludowa postanowiła złomu nie ruszać i biedak został tam do dziś (garaże i tak pobudowano) To fakt, są foty w prasie, są świadkowie.

Nawiązując do lotnictwa made in CCCP to mój stryj z okolic Pułtuska do dziś ma wyłożone podwórko perforowanymi, stalowymi płytami służącymi onegdyś do utwardzania polowych lotnisk. Wygląda to jak starodawne lego. Z tego samego materiału mój sąsiad zrobił sobie bramę.

Inna historia zasłyszana w rodzinie: stara chałupina na Mazurach, rok 1980, porządki na strychu i w ognisku lądują mundury wysokich oficerów niemieckich. Podobno właściciel posesji udzielał schronienia uciekającym nazistom i zaopatrywał ich w cywilne łachy.
To należy poddać weryfikacji - muszę tam pojechać z wykrywką :666

Kiedyś wyszperałem w bibliotece taką niewielką książeczkę: "Zardzewiała śmierć" czy jakoś podobnie. Jakie tam są tematy opisane to się w głowie nie mieści. Wykonanie ogrodzenia kapliczki z uzbrojonych 88 -mek, poprzez wbijanie ich pociskiem w ziemie za pomocą młota dość dobrze obrazuje poczucie humoru naszych ojców i dziadków.
pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 9 października 2005, 02:15 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): wtorek, 7 maja 2002, 00:00
Posty: 272
Lokalizacja: EU
Test napisał(a):
Witajcie

Spróbuję wpasować się w klimat i przypomnę, jak to kilka lat temu na naszym forum ktoś doniósł o wyłowieniu "z Wisły ze szwagrem" niemieckiego motocykla z czasów II ws, "któremu jeszcze światła świeciły".

Na co w odpowiedzi natychmiast pojawił się kolejny post, w którym inny autor poinformował o odkopaniu w ostatnim czasie niemieckiej ziemianki z funkcjonującym radiem, które wciąż nadawało komunikaty z frontu wschodniego :jump

Dopiero gdy ludzkość ochłonęła ze śmiechu, pojęła, że temu pierwszemu chodziło o wciąż sprawne żarówki w motocyklu, a nie o świecące nieustannie od wojny.

:pa

Test

Test , normalnie mnie zaskoczyłeś swoją wypowiedzią.
Niedowiarek z ciebie,!!!!ten pomysł z czynnymi światłami , jak i późniejszy z działającą radiostacją, to oficjalny żart ,i to dawno powiedziany))) tyle że takie rzeczy znajdowano bez tych żartów, oczywiście ,faktów jest kilka , nawet w MRU,( nie jestem pewien ,kiedyś o tym czytałem) sześć takich motocykli znaleziono w idealnym stanie tyle że bez powietrza w dętkach
sam naprawiałem motocykl ,BMW z 1943 roku, a wtedy jezdziłem , junakiem, fotki podeśle , (mojego junaka) niestety nie mam fotek tego,
Motocykla " BMW"-Bayerische Motor Werke

pozdrawiam
johnny40


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 13 października 2005, 23:49 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Johny

Ja wprost nie pojmuję, jak mogłeś nie pojąć sensu mojej wypowiedzi :)
Przecież tam jest wszystko czarno na białym napisane... A Ty swoje...

:pa

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 14 października 2005, 02:06 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): wtorek, 12 kwietnia 2005, 00:24
Posty: 743
temacik postu bardzo mi sie spodobal wiec dorzuce swoje 2 grosze ... odnosnie zakopanych arsenalow ; w wiosce mojej rodziny w wojewodztwie swietokrzyskim z tego co zaslyszalem to sa dwa takie miejsca ; jedno tuz poza nia i jedna prawie ze w srodku tj . pierwsze jest pobliskim lasu ktory okala wioske a drugi w tzw . wyrwie czyli kilku metrowej( ok 2 m ) glebokosci wymytej przez rzeke dziurze do ktorych to ludzie ze wsi wrzucali wszystko co pozostawili po sobie Niemcy uciekajac w 45 r przed ruskimi ( o troche tego wojsk tamtedy przeszlo - warto tu dodac ze wisoka mojej rodziny byla jedyna nie spalona w okolicy - szkopy stacjonowaly w niej przez ladnych pare dni poki nie ruszyl sie front ruscy ich nie poedzili ) a troche tego sprzetu z tego co zaslyszalem bylo m in. pociski ,granaty , amunicja skrzynie helmy puszki na maski i cala masa innego sprzetu ; a co nie bylo im przydatne . I tak do dnia dzisiejszego te arsenalki sobie nie ruszone leza ( bede musial sie kiedys za nie wziac ). Co prawda te przy rzece co jaki czas sie pojawialy przy okazji roztopow i wymywania ich przez rzeke . slyszalem tez o arsenalach partyzanckich pozostawionych w okalajacych lasach ( a troche w tych okolicahc partyzantow grasowalo )- bedzie to trzeba kiedys zweryfikowac. O podobnych arsenalach slyszalem rowniez na innych okolicznych wioskach ( jest wielce prawdopodobne ze istnieja poniewaz w tych okolicach toczyly sie zaciete walki w 45 i zamykalo sie tam miedzy innymi okrazenie oddzialow wojsk niemieckich ). Na potwierdzenie tego slyszalem o niejednym odkryciu jakich pociskow artyleryjskich ( miedzy u mojego znajomego przy budowie domu - odkryl pocisk artyleryjski , granat "szyszke" , i mausera ale bez zamka - prawdopodobnie pozostalosci po sasiedzie partyzancie ktory schowal sobie tam swoj maly arsenalik ) chociaz by odkrycie skaldu paciskow przy rozbudowie szkoly w pobliskim miasteczku pod powierzchnia boiska szkolnego ( prawdopodobnie w tym miejscu stala artyleria niemiecka ). Iwem tez gdzie mniej wiecej jest czolg ktory w 45 spadl z mostu do rzeki ( dzis koryto rzeki jest gdzie indziej a czolg znajdulje sie pod nasypem na ktorym jest droga asfaltowa )czy tez transporterow piechoty niemieckiej ( praktycznie prawie w tym samym miejscu co czolg ). Takich opowiesci moge jeszce wypisywac i wypisywac ( np histotorie tego jak to na lekcje historii w latach 70 jeden z moich wujow wraz z kolegami przyniesli mozdierz niemiecki ) ale jest to bezsesowne i nie porzebne.
Co do znalezisk : to moj wujo( swietej pamieci )i podczas orania pola wyoral kilka ladnych sztuk niemieckich pociskow mozdzierzowych . Wspominal mi tez o tym jak to tuz po wojnie mozna bylo isc w las albo w pole i przytachac ze soba wiadro amunicji ( zreszta nie tylko wtedy - teraz tez jak sie czlowiek postara ) i jak kiedys znalazl pocisk artyleryjski wykopal dol rozpalil ognisko - pocisk wystrzelil i wybuch w pobliskiej wiosce kolo mlyna ( dokladnie w stawie przy mlynie ) - na szczescie ofiar nie bylo :) . Opowiedzial mi tez bardzo ciekawa historie jak to moj pradzadek w 39 r zbieral po okolicznym lesie mundury zolnierzy polskich ktorzy zdezerterowali badz w obawie przed schwytaniem i obozem jenieckim pozbywali sie mundurow i oporzadzenia i pozostawiali calosc w lesie. Uzbieralo sie tego toche . ponoc przez pare ladnych lat wszystko co zebral moj pradziadek bylo zamuroane w jego domu kolo pieca do czas kiedy nie zgliosili sie po te fanty partyzanci . Wujo cos wspomnial ze dawno po wojnie znalzla sie jeszcze szabla ktora jakims cudem sie ostala .nIsetety jej dlasze losy nie sa mi sa znane a szkoda bo to by byla piekan pamiatka z czasow wojny i jednocznie po pradziadku :cry: .
W kazdym arzie wioska mojej rodziny jest jeszcze pelan skarbow ktore trzeba bedzie wylapac od gospodarzy ( oczywiscie to czego jeszcze od nich nie wyciagnalem - a jeszce tego troche jest !!!) . Zreszta cala oklica to istny skarbiec pozostalosci po II wojnie ( nie mowie tu o nie wypalach i tego typu podobnych )!!!
A wracajac do glownego watka tego postu : na tej samej wiosce co powyzej ludzie mieli wiele pomyslow na zastosowanie sprzetow po niemcach np. helmy do sypania ziarna kurom czy owsa koniowi , bagnety do zarzynania swin , helmy jako michy dla psow , puszki na maski jako puszki na smar lub drobne czesci , skrzynki po pociskach albo po granatach na narzedzia , puszki po maskach jako pojemniki na robaki na ryby ( moj ojciec ( swietej pamieci ) tak miedzy innymi wykorzystywal takie puszki - jak dzis pamietam ta piekna wczesna puszke - niska - z podpisem wlasciela na spodzie i kompletnymi paskami - calosc w prawie perfekcyjnym stanie ) , albo zamki karabinowe jako zamki do furtek czy drzwi od szopek ( tak miedzy innymi wykorzystwyal zamek od mausera moj pradziadek ) , glizy po pociski jako doniczki , patelki od menazek jako pudelka na mydlo , kociolki od menazek jak pojemniki na smar ( tak miedzy innymi trafil mi sie dol od polskiej przedwojennei menazki ) czy tez czesci zaladunkowe od dzial jako klepadla do kos czy jako kowadla .
Na koniec trzeba dodac ze CHLOPSKA ZARDNOSC NIE ZNA GRANIC i kazy chlop z niczego moze zrobic cos uzytecznego .
ZARADNOSC NASZEGO NARODU NIE ZNA GRANIC !!!!!!
pozdrawiam i czekam na kolejne historie i przyklady chlopskiej zaradnosci .


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 14 października 2005, 02:14 
Offline
Podporucznik
Podporucznik

Dołączył(a): wtorek, 7 maja 2002, 00:00
Posty: 272
Lokalizacja: EU
Witam
Test, noooooooooo , niech ci będzie :za :piwo :piwo :piwo

Dziadek mojego kolegi opowiadał nam , jak po wojnie ludzie się rozbrajali, ,przychodziły apele do ludności (pogranicze malborka)
ale nikt nie kwapił się ze zdaniem broni, terminy mijały i milicja ogłosiła że będą przeprowadzane rewizje w domach , i gospodarstwach,
chłopi zrobili zebranie między sobą, no i udumali że broni nie zdadzą , termin zdania przeleciał , i ich będą ciągać po komendach , a pola trzeba było obrabiać, no i żeby nie rozeszło się po wsi , każdy poszedł do domu , błąd ortograficzny!!! co miał , i wszyscy spodkali się po między dwoma stawikami, za chlewnią i stodołą ,przy pomieszanym wody z gnojowicą , wlatującą z obok stojącej chlewiarnio-stajni.
Któregoś końca zimy, poszliśmy na te stawiki (mieliśmy lodowisko za darmo), ale roztopy nastały i można było tylko wskoczyć na tafle lodową ,kolega żucił pomysł zabawy w berka po , kruchym lodzie, (głębokość jakieś 110 cm, tyle że muliste, ) więc we czterech , zaczeliśmy się ganiać, później przyszły łomy do roboty,rozbijaliśmy lód na mniejsze kry lodowe, owinięto buty drutem kolczastym, (jako "antypoślizgowe") i zaczeła się dalsza gonitwa po krach, które na chwile utrzymywały nasz ciężar, i zaczynały się zatapiać.
Jedna z nich, największa, na którą uciekł mój kolega , swobodnie utrzymywała człowieka, on nie stety, przejechał ślizgiem środek i zatopił jej koniec, wbiła się w muł, gdy cofnoł się na środek , wryta końcówka lodu wynużyła się momentalnie , z czarnym mułem i czymś jeszcze wypłyneła na powieżchnię, my gały , nie do wiary , pierwszy żut oka , w mule leży kolt, koniec gonitwy, bosakiem wymanewrowaliśmy tą kre do brzegu , i okazało się że mamy do czynienia z sześcio strzałowym rewolwerem,, próbowaliśmy wyłowić coś jeszcze, jednak ten fart, nie stety się nie powtórzył, to bagienko kryje do dziś jeszcze , wiele tajemic, obok , drugie jeziorko zostało wyczyszczone,dwa lata temu, wyszło z niego kilka sztuk krótkiej broni,
Z JMS-em chcieliśmy to z gnojowicą przeszukać , ale nie stety, nie mieliśmy, neodymków, a w gnojowice , nie było sensu się pchać, bez ochronnych ubrań. :skromny

pozdrawiam
johnny40


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL