https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| Uwaga do zamknietego postu o minach https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=1&t=10116 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | Kocio [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 03:15 ] |
| Tytuł: | Uwaga do zamknietego postu o minach |
Wydaje mi się że choćby po raz sto czterdziesty szósty, jesli powtarza się by nie dotykać niewypałów to warto bo głupota ludzi młodych zmierza w kierunku cmentarza i to w prawie pustej trumnie. Przypomnijcie sobie Brata Józia od guzików... Pod Jarosławiem, zeszły rok. Miałem okazję zobaczyć efekt eksplozji pocisku - chyba hałubicowego. W garażu wymiotło stół warsztatowy i okno z ceownika 50x50 mm Brat Józia, a raczej to co z niego zostało przeleciał przez samochów, który stał za nim. Wybił przednią szybę ciałem i rozerwał dach do połowy poczym poleciał dalej i wyrwał wierzeje do garażu i z nimi wyleciał na podwórko w stanie bez jednej nogi i bez jednej ręki. Przestarzegać młodych zawsze będę bo bardzo często myślą: - Kazik chodzi z wykrywką już 8 lat i zyje a przecież ma w piwnicy i to i owo. To ja na razie będę się przyglądał a w przyszłym roku już spróbuję swoich sił..... Totalna głupota. Zadzwońcie do saperów z Kazunia pod Warszawą i zapytajcie ilu saperów - czyli fachowców, wykształconych fachowców w tym kierunku ginie rocznie...... Mój syn ma 22 lata. Chodzi z wykrywką od miesiąca. Trafił na dobrego "starszego kolege" w postaci ojca, który go wprowadza w arkana piszczałkowania. ....i mimo, że przerobiłem z nim kilkanaście pogadanek na temat nie chodzenia na II WŚ, nie kopania w parkach narodowych pierwsze co zrobił jak dorwał wykrywke to pojechał do Kampinosu. Jak zapytałem czemu tak głupio zrobił mimo, że mu wbijałem do głowy, że tam nie.... odpowiedział: - ale ja tylko na chwilkę - żeby spróbować.... Miał farta! Nie złapała go straz leśna, i nie miał pecha, że przy pierwszym sygnale walnął szpadlem w granat i mu jaja urwało..... Jak jednemu znajomemu...... z Magnuszewa. Trzeba na okrągło przypominać kolegom, że nie wolno dotykać się do niewypałów i nie powinno się zasypywać ich spowrotem bo zostawiacie w ten sposób pułapke na kolejnego detektorystę.... Może własnego brata albo kolege. Nie wolno zasypywać bo w trakcie zasypywania może większy żwirek trafić w czułe miejsce i pozostanie po tobie kupa smrodu i nazwisko....... Trzeba koniecznie powiadamiać saperów lub 112 (policję rejonową) Jak się boisz konsekwencji to zadzwoń z budki. Opisz gdzie lezy i odłóż słuchawkę..... Saperzy łaski nie robią. przyjeżdzają i przy okazji przeczesują jeszcze kawałek wokoło. To jedyny sposób i pamiętajcie..... pamiętajcie pamiętajcie!!! To samo dotyczy trupa..... Nie wolno zasypywać. Ale też nie radzę osobiście zgłaszać..... Ja juz mam za soba 6 godzin protokołowania, wizji lokalnej i czekania na prokuratora. Miałem zmarnowana niedzielę. Teraz jak znajdę trupa to zajmuje mi to 15 minut: wycinam krzyż z brzozy a jak brzozy nie ma to obojętnie z czego, wbijam w miejsce spoczywania i dzwonię po :cop poczym się ulatniam.... Oni sobie dadzą radę..... :ang |
|
| Autor: | pr00f [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 19:02 ] |
| Tytuł: | |
Brzmi groznie :( . Az troche stracilem chec na chodzenie z wykrywka wokol bunkrow blisko mojej miejscowosci. Mam nadzieje, ze nie natrafie na zaden niewypal. Powiedzcie mi w jaki sposob kopiecie, gdy natraficie na silniejszy sygnal ? "po prostu" piszemy oddzielnie - błąd ortograficzny!!! powoli odkopujecie ziemie saperka, czy jak ? |
|
| Autor: | Kocio [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 19:24 ] |
| Tytuł: | |
Wymądrzać każdy się może ale tak naprawdę nie ma mądrych rad. Są lepsze lub dobre..... Ja staram się chodzić głównie po polach ornych. Eliminuje to w ogromnym stopniu ryzyko trafienia na dużą, niebezpieczną pamiątkę z wojny a przecież Polska nafaszerowana jest tym badziewiem w każdym miejscu i trudno doradzać, ze tam kop bo tam nie było działań.... Ostatnio w takim "czystym" miejsci trafiłem pocisk haubicowy.... Jak słyszę sygnał to zawsze pinpointuję. Tak się już przyzwyczaiłem. W trakcie pinpointowania, jesłi miałem sygnał koloru a tu się okazuje że coś pod ziemią jest długie i w miejscach gdzie na pinpoincie czyli all metals pokazuje coś a na kolorze nic znaczy że pocisk z miedzianą obręczą np. Ale to boże być miecz zelazny ze srebrnym jelcem...... Wtedy bardzo delikatnie kopie z boku i się podkopuję pod ten obiekcik staram się by ziemia przy nim się delikatnie sama obsunęła i patrzę co jest...... |
|
| Autor: | JURAND24 [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 20:16 ] |
| Tytuł: | |
Kocio zgadzam się z Tobą , uważam że hobby które nas wszystkich łączy na tym forum powinno być dla ludzi odpowiedzialnych . Nie zależnie czy chodzi o niewypał , trupa czy poruszania na forum tematu rozbrajania. Odpowiedzialność i zdrowy rozsądek nie zawsze idze w parze z wiekiem. Hobby które nas wszystkich tak pasjonuje i wciaga wymaga jednak zdrowego rozsądku . |
|
| Autor: | Kocio [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 20:35 ] |
| Tytuł: | |
Wejdż w takim razie na militaria i poprzyj Robiego w przyklejonym...... :pap |
|
| Autor: | Dylan [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 22:32 ] |
| Tytuł: | |
Pragnę się wypowiedziec na temat usuwania załączników (fotek) zawierających wszelkiego rodzaju niewypały i niewybuchy. Rozumiem , że poszukiwacze dzielą sie na tych mądrych (oby było ich jak najwięcej) i takich mniej "mądrych" (oby jak najmniej). Publikując zdjęcie "rozrywki" niektórzy (zwłaszcza początkujący) dowiadują się , że nie należy takiego shit-u ruszać , ale są też tacy którzy będać bardzo ciekawi świata (czasem nawet tego pozaziemskiego) grzebiąc i majstrując w "bombce" na zasadzie "albo wyda albo nie". Proszę szczególnie moderatorów o wypowiedź w sprawie publikowania/usuwania tego typu zdjęć. |
|
| Autor: | Krzysiek(?) [ poniedziałek, 31 stycznia 2005, 23:19 ] |
| Tytuł: | |
Witam Nie ma tu nad czym specjalnie debatować, tyle razy była o tym mowa, tym bardziej jeśli zdjęcia przedstawiają "rozrywkowego" osobnika, który bawi się znaleziskiem. Pozdrawiam K(?) |
|
| Autor: | 111 [ wtorek, 1 lutego 2005, 11:04 ] |
| Tytuł: | |
Był nawet pomysł umieszczenia paru fotek z takimi niebezpiecznymi fantami aby wiedzieć czego nie ruszać. Byłem zwolennikiem takiego pomysłu, lecz po kilku "zimnych potach" w lesie, już nie jestem. Jest w ziemi sporo rzeczy wyglądających na bezpieczne -bo zostały zidentyfikowane na podstawie fotki. Niestety korozja, deformacja na skutek działania dużych sił, czy ludzka pomysłowość/głupota czyni z niepozornych rzeczy , rzeczy niebezpiezne. Rzeczą nie dokońca wyjaśnioną jest problem czy wzywać saperów czy nie. Wiele osób boi się konsekwencji takiego wezwania. Myślę jednak, że czasem należy wykazać się cywilną odwagą - dzwoniąc nawet z budki tel.. Jak pamiętam to ktoś prezentował na forum O.. taki niepozorny wybuchowy długopis - zawsze trochę rozumu się przyda. pzdr 111 ps. o umieszczaniu "złych fotek" jest w regulaminie |
|
| Autor: | Kocio [ wtorek, 1 lutego 2005, 11:51 ] |
| Tytuł: | |
Ale nie potrzeba wcale odwagi cywilnej ani nic z tej pseudohericznej postawy.... Wystarczy zadzwonić z budki i jak się facet zapyta o nazwisko to się mówi nie podam bo nie mam ochoty podpisywac godzinami protokoły. Proszę przyjąć zgłoszenie i tyle..... Za któryms razem policja też zrozumie o co chodzi (może). Oni oczywiście tłumaczą się, że nie chcą na pusto jeździć bo są tacy idjoci co robia sobie jaja przec telefon czyli fałszywe zgłoszenia. Trudno!, sie mówi i słuchawkę odkłada. Druga metoda to patrzysz jak się wieś nazywa i dzwonisz mówiąc że mieszkańcem wsi jestes i nazywasz się Janek Filipowicz..... Tak samo można dzwonić do saperów. Pamiętajcie, że jak tego nie zrobicie to, któregoś dnia może nastapić taka sytuacja, że przeczytacie w prasie, że dziewczynka bawiła się w lesie tu i tu i wyfrunęła w powietrze..... Do końca życia będziecie się zastanawiać czy to nie ptzez was............ A tak w ogóle to myślełem nad spotkaniem roboczym z komendantem głównym Policji albo z szefem saperów.... i pogadaniem z nim o dyrektywie dla policjantów lub oficerów dyżurnych by na hasło znane tylko braci detektorystycznej przyjmowali "anonimowe" zgłoszenia..... Wtedy reagowali by lepiej........ |
|
| Autor: | świeżynka [ środa, 2 lutego 2005, 12:19 ] |
| Tytuł: | |
Nie żebym się czepiał, bo niegłupio gadasz o minach i innych rozrywkach, ale pomysł spotkania z jakimś Bardzo Ważnym Policjantem jest z lekka (co najmniej) chybiony, bo jak taki gość może działać wbrew obowiązującemu prawu, które stanowi to, co stanowi (bez względu na to, co o tym bublu myślimy). Przecież jest zobligowany do egzekwowania prawa. Można się próbować dogadać z policjantem, na którego obyśmy się nie natknęli, ale rozmowa z facetem o tym, żeby wydał nieformalne polecenie omijania czy naginania prawa, to chyba S-F, nie ??? I odradzam bezpośredni kontakt. Można się natknąć na służbistę i niezbyt rozgarniętego lub służbistę i osobnika, który jest zły po nieprzespanej nocy albo ma konflikt z żoną i chętnie by komuś przylutował albo kogoś posadził i wtedy klops. |
|
| Autor: | Kocio [ środa, 2 lutego 2005, 12:26 ] |
| Tytuł: | |
Nie zrozumiałeś mnie. Chodzi o to by Komenda Główna Policji wprowadziła ogólnokrajowy numer telefonu anonimowego gdzie się dzwoni i mówi. tu obok tego przy ty leży granat Myślę tak sobie że skoro są tego typu telefony by zgłosić, że Jurek lub Zdzisiek kradnie to dlaczego nie może być taki, tym bardziej że tamto ze Zdziśkiem kojarzy się niektórym z kapowaniem lub kolaboracją a tu dbamy by nasze dzieci na wakacjach nie wyfruneły do góry... lub jakaś krowa Kargulowa |
|
| Autor: | Matejko [ środa, 2 lutego 2005, 21:51 ] |
| Tytuł: | |
Policja i tak serfuje se po tym FORUM, więc pomysł Kocia wcale nie jest chybiony.... Trzeba by się nad tym zastanowić, bo gdy ostatnio na ( zaoranym !!!!) polu dokopałem się do czegoś niebezpiecznie cylindrycznego to po prosu zakopałem dołek i już.... Gdyby istniał jakiś numer specjalny, zadzwoniłbym. A tak, to gdzie ja mam tego sołtysa szukać...? Nie jestem całkiem pewien, że to rozrywka była bo nie ciekawiło mnie aż tak, żebym toto całe wykopał.... Leżało se na głębokości około 0.5 metra, wiec poza zasięgiem narzędzi rolniczych, to zostawiłem. I tyle... Ale korci mnie, żeby jednak to obejrzeć w słońcu..... Zaraz pewnie ktoś napisze, że inny detektorysta może się na to naciąć.... "na pewno" pisze się oddzielnie - błąd ortograficzny!!! tak, tyle że po kilku miechach lektury tego FORUM jestem pewien jednego.... Ludzie na tym FORUM dzielą się "na pewno" pisze się oddzielnie - błąd ortograficzny!!! na dwie kategorie. 1. Ci, którzy zrobią to co ja. Czyli zostawią to w spokoju.... 2. Ci supersaperzy, którzy zrobią wszystko, żeby to wykopać.... Pozdrawiam Matejko Taki numer telefonu naprawde by się przydał. |
|
| Autor: | JURAND24 [ środa, 2 lutego 2005, 22:27 ] |
| Tytuł: | |
Moim zdaniem pomysł Kocia jest dobry. Może nie koniecznie musi to być jakiś numer specjalny ( cóż tu wymagać od biednej niedofinansowanej Policji) ale istnieje przecież szereg ,,nieformalnych" porozumień pomiędzy Policja a różnymi środowiskami.Warto by spróbować takich spotkań na szczeblu lokalnym , z miejscowymi komendantami miejskimi , powiatowymi. Myśle że byłoby to z obopólną korzyścią dla naszego środowiska (bardziej pozytywne postrzeganie nas ,, poszukiwaczy" , mniejsze zainteresowanie ze strony :cop itp.) i dla Policji( oznaczanie i informowanie o znaleziskach niebezpiecznych itp.) Może cześci z was może wydać się to idiotycznym pomysłem , ale przecież to Policja jest dla społeczeństwa , i powinna być otwarta na wszelkie formy współpracy.My przecież i tak nie zrezygnujemy z naszego hobby , ale warto starać się ułatwiać sobie życie w kraju bubli legislacyjnych. |
|
| Autor: | szaszka [ środa, 2 lutego 2005, 23:01 ] |
| Tytuł: | |
witam wszystkich.po lekturze wszystkich postow na tej stronie nie do konca zgadzam sie z opinia azeby omijac i pozostawiac w ziemi w spokoju niewybuchy czy niewypaly dlaczego ? . kiedys przypadkowo w lesie spotkalem pracownikow lesnych lacznie z lesniczym. po krotkiej rozmowie bez zadnych zgrzytow w atmosferze normalnej rozmowy przystapilismy do konsumpcji browarka. przypadkowo w miejscu w ktorym mialy byc zlozone i spalone galezie przy demonstracji wykrywacza pojawil sie sygnal. ku ich zdziwieniu ( dla mnie nie bylo to nic nowego ) z ziemi wyjrzalo 7 pociskow mozdzierzowych , troche granatow , pare zapalnikow , wiadro amunicji , i troche zlomu. co by bylo mozna sie tylko domyslac. od tamtej pory na terenie tego lesniczego jestem zawsze mile widziany i jeszcze browarka postawi. moim skromnym zdaniem to trzeba zabierac, zglaszac kopac sprzetu na rynku jest coraz wiecej jest coraz bardziej dostepny dla wszystkich nawet dla mlodych oszolomow ktorzy wykopane wybuchowe militaria zabieraja do domu i tam proboja je przerobic lub poznac ich budowe a potem co bum. ile w ubieglych latach bylo przypadkow wybuchu w trakcie poszukiwan z urzyciem wykrywacza ja nie wiem nie slyszalem, ale o wybuchu w garazu przy rozbieraniu slyszy sie czesto. pozdrawiam |
|
| Autor: | szaszka [ środa, 2 lutego 2005, 23:07 ] |
| Tytuł: | |
a wybuchową niespodziankę mozemy spotkac nawet podczas kopania ogródka, bądz robaków na ryby, zawsze trzeba byc czujnym. siemanko |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|