Teraz jest niedziela, 18 stycznia 2026, 13:19

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Skarby skradzione ziemi
PostNapisane: czwartek, 28 kwietnia 2005, 23:47 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 28 maja 2003, 00:00
Posty: 1363
Lokalizacja: Gliwice
ku rozwadze...

Gazeta Wyborcza napisał(a):

Skarby skradzione ziemi
Jacek Kowalski, Bydgoszcz 28-04-2005, ostatnia aktualizacja 28-04-2005 19:28

Internetowy handel znaleziskami archeologicznymi wymknął się spod kontroli. - Bezcenne wykopaliska trafiają w prywatne ręce zamiast do polskich muzeów - alarmują konserwatorzy zabytków


Każdego dnia na polskich aukcjach internetowych pojawia się kilkadziesiąt ofert sprzedaży wykopanego z ziemi skarbu - głównie monet i militariów. Najstarsze przedmioty pochodzą nawet sprzed tysiąca lat. Większość z nich szybko znajduje kupca. Tylko na liście licytowanych wczoraj przedmiotów na aukcji Allegro znalazło się kilkanaście uznawanych przez konserwatorów za cenne dla polskiej kultury - m.in. średniowieczne czekany z XI w., katowski topór z XIV w. czy monety nawet sprzed 500 lat. - To niewiarygodne! - mówi Paweł Połom, zastępca kujawsko-pomorskiego konserwatora zabytków, kiedy recytuję mu listę przedmiotów wystawianych na aukcjach. - Mogłyby wzbogacić niejedno muzeum! Wygląda na to, że pochodzą z dzikich wykopalisk. A przecież wszystko to, co wykopiemy z ziemi, należy do skarbu państwa - niezależnie od tego, czyj jest grunt. Sprzedając wykopaliska, okradamy skarb państwa.

- Dziki handel zabytkami to duży problem, który wymknął się spod kontroli - przyznaje Bogdan Borucki, zastępca redaktora naczelnego historycznego miesięcznika "Mówią wieki". - Pamiętam, jak jakieś półtora roku temu na podobnej aukcji pojawiły się scytyjskie precjoza: naszyjniki, bransolety, klipsy. To były przedmioty bardzo rzadkie, wręcz unikatowe i ogromnie drogie. Co prawda te zostały przywiezione do Polski. Podejrzewam, że mogli je wystawić na sprzedaż archeolodzy z Odessy.

Zagłębiem wykopalisk prowadzonych na dziko przez archeologów amatorów jest Kotlina Jeleniogórska. Szczególnie obstawione są szlaki wojsk niemieckich wycofujących się z Polski w czasie II wojny światowej.

Tam też najmocniej kwitnie wykopaliskowy przemysł, na który - poza sprzedażą znalezionych przedmiotów - składa się handel wykrywaczami metali. Za 1500 zł można kupić wykrywacz, zyskując tym samym prawo przystąpienia do spółki poszukiwaczy. - Przez dwie niedziele w miesiącu szukamy w miejscu wyznaczonym przez szefa grupy. Najczęściej pod Jelenią Górą, bo tu jest co zbierać. To, co znajdę, wystawiamy na internetowej aukcji - opowiada "Gazecie" jeden z poszukiwaczy pochodzący z Gniezna. - Pieniądze ze sprzedaży są dzielone na całą grupę. Miesięcznie udaje się wyciągnąć z tego interesu dwa, trzy tysiące.

Dzicy archeolodzy wiedzą, że działają nielegalnie. - Nie słyszałem, żeby któryś z nas miał przez to kłopoty z prawem - mówi poszukiwacz.

- Nieoddanie wykopanych zabytków skarbowi państwa - tylko handlowanie nimi - to przestępstwo - komentuje prof. Marian Filar, karnista z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Karą za nie może być nawet pozbawienie wolności. Jednak w moim przekonaniu to nie jest sposób na zatamowanie procederu. Tym sposobem byłaby zwykła ludzka uczciwość i przyzwoitość oraz świadomość, że w tym konkretnym przypadku nie chodzi o pieniądze, lecz o skarby naszej kultury.



Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 2003 roku

• Art. 33.

1. Kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany (...) niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta).

• Art. 35.

1. Przedmioty będące zabytkami archeologicznymi odkrytymi, przypadkowo znalezionymi albo pozyskanymi w wyniku badań archeologicznych stanowią własność skarbu państwa.


Jacek Kowalski, Bydgoszcz




--------------------------------------------------------------------------------

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 80847.html

--------------------------------------------------------------------------------


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 29 kwietnia 2005, 18:03 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Dyskusja na ten sam temat toczy się w dziale "To i owo".

viewtopic.php?p=85045#85045

Nie mam technicznych możliwości, aby połączyć te wątki, a
nie chcę zamykać któregoś z nich. Być może połączy je Robi.

Przy okazji moje zdanie: tak nas niestety widzi coraz więcej
ludzi. Nie twierdzę, że całe społeczeństwo. Możemy w rewanżu
wieszać psy na archeologach, ale niczego tym nie zmienimy.
Albo udawać, że wszystkie przedmioty mamy po babci albo
kupione za granicą. Z podobnym skutkiem.


Niestety są w naszym środowisku tacy, co opylają fibule.
Są tacy, co opylają hełmy niemieckich spadochroniarzy
wyszabrowane z mogił. Są tacy, którzy rozbrajają rozrywki
i ulegają wypadkom i są tacy co celowo wchodzą na stanowiska
archeologiczne. Nie da się tego ukryć. Nie twierdzę, że
działają na naszym forum. Stanowią (chyba) znikomy procent
naszego środowiska, ale wystawiają opinię całej naszej branży.

Niektórzy z nas używają pojęcia "fanty" na określenie znalezionych
przedmiotów, prawdopodobnie nie zdając sobie sprawy, że termin
ten pochodzi z gwary złodziejskiej i dotyczy skradzionych rzeczy.

Są tacy wśród nas, którzy mówią i piszą o tym, że chodzenie z
wykrywką jest nielegalne. Zapominają dodać, że na stanowiskach
archeologicznych, bo na innych terenach używanie wykrywacza nie
jest zabronione (przynajmniej w moim rozumieniu ustawy).

Wniosek: niestety sami też sobie bruździmy i to bardzo.

Test


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: piątek, 29 kwietnia 2005, 19:56 
Offline
Sierżant
Sierżant

Dołączył(a): czwartek, 14 października 2004, 11:36
Posty: 65
Lokalizacja: GDAŃSK
ten artykuł został napisany w dziale -kultura--czasem mam wrażenie że coraz częściej dekle z g.w. :n sięgają po tematy bliskie faktom i s.e - równia pochyła :n --gaz wyborcza schodzi na psy :n --niech lepiej firma zajmie się swym :n pionem radiowym :n


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 30 kwietnia 2005, 00:15 
Offline
Porucznik
Porucznik

Dołączył(a): wtorek, 29 czerwca 2004, 02:56
Posty: 326
Lokalizacja: Silesia Superior
cytując tego "poszukiwacza" który swoimi działaniami pracuje nad zmianą ustawy na gorsze dla nas: "można z tego wyciągnąć 2000-3000zł miesięcznie".

Kiedy pojawiają sie takie liczby, trudno wymagać moralności w naszej biednej Polandii.

Jeśli ktoś mieszka na jakiejś zabitej dechami wiosce, bez perspektyw na znalezienie godnej pracy - takie zajęcie daje szanse na jakikolwiek dochód.

Jeśli miałbym do wyboru - chodzić głodnym, albo sprzedać coś co powinno trafić do muzeum - wybór byłby oczywisty.

Na szczęście moja sytuacja finansowa jest na tyle dobra, że oddanie czegoś do muzeum, nie zaważy na mojej sytuacji ekonomicznej, po prostu moge sobie pozwolić na moralność. Są ludzie którzy tego wyboru nie mają.


A muzea.... same powinny kupować "unikatowe znaleziska", to chyba jedyny sposób na to aby rzeczy trafiły do muzeum, a nie w ręce prywatnych kolekcjonerów. Popyt, podaż, to sie rządzi swoimi prawami, i "poszukiwacz" sprzeda temu kto da więcej.

A muzea biedne, i błędne koło sie zamyka.

Skomplikowana sytuacja wbrew pozorom, raczej nie ma tu prostych i skutecznych rozwiązań.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 30 kwietnia 2005, 00:26 
Offline
Użytkownik zbanowany
Użytkownik zbanowany

Dołączył(a): niedziela, 5 grudnia 2004, 15:49
Posty: 723
Prawo polskie.... :D :D :D

1. Przedmioty będące zabytkami archeologicznymi odkrytymi, przypadkowo znalezionymi albo pozyskanymi w wyniku badań archeologicznych stanowią własność skarbu państwa.

To co ja znajduję, nie jest przedmiotem odkrytym przypadkowo.
Jest odkryte celowo, bo po to nabyłem wykrywacz którego posiadanie i używanie nie jest zabronione.
Wszystko co nie jest zabronione, jest dozwolone. Szukam, więc znajduję... I to nie przypadkowo... :)
Poza tym, prawo polskie stanowi że znalazcy należy się 10% znaleznego.
Chętnie oddam wszystko co wykopie za 10%, tylko kto wezmie te grosze i półkopiejkówki, łuski, czubki od pocisków, calą inną masę drobiazgów....
"na pewno" pisze się oddzielnie - błąd ortograficzny!!! nie Państwo Polskie....


1. Kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany (...) niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta).

A skąd ja mam wiedzieć, co znalazłem... Zawsze jest to brudne i nieczytelne....
Nie znam się na archeologii, trudno w moim wypadku o jakiekolwiek wiążące opinie na temat znaleziska.


Pozdrawiam Matejko
:piwo :piwo :piwo

Polskie prawo jest chore i ślepe.
Każdy może ominąć, całkiem legalnie.
To tylko kwestia interpretacji....

Bo nasze prawo jest własnie tak skonstruowane, żeby je interpretować a nie przestregać.
Nasi politycy są żywym przykładem. :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: sobota, 30 kwietnia 2005, 10:25 
Offline
Poczciwy Otto

Dołączył(a): sobota, 4 września 2004, 21:10
Posty: 1176
Powiem tak: nie tylko Polskie prawo jest od tego żeby je interpretować, ale Polacy wyształcili sobie na drodze ewolucji taką bardzo przydatną cechę, pozwalającą ominąć wszystkie zasady :jump Założę się, że nikt inny nie radzi sobie z prawem tak jak Polacy... no cóż... mając chore prawo trzeba się tego nauczyć :cop


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Anglia
PostNapisane: środa, 11 maja 2005, 19:10 
Offline
Starszy Chorąży Sztabowy
Starszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): czwartek, 4 września 2003, 19:43
Posty: 238
Lokalizacja: Gdzies kolo najwiekszej wsi w kraju
Ciekawe ze w British Museum jednym z najwiekszych zdeponowanych tam skarbow monet jest odkrycie pewnego goscia wykrywaczem metali wlasnie. Z tego co kiedys slyszalem Nawet tego muzeum nie bylo stac by wykupic rzymskie monety ktorych bylo ladnych pare tysiecy w tym skarbie. Wiec znalazlo sie paru sponsorow ktorzy to wykupili od znalazcy a nastepnie umiescili w muzeum. Tam prawo jest dobre dla wszystkich tj i znalazcy i dla muzeum a co za tym idzie dla ogolu. Nie porownuje Anglii do Polski ale sadze ze i u nas prawo powinno dazyc w tym kierunku. Ech marzenie :n


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 12 maja 2005, 11:14 
Offline
Starszy Chorąży Sztabowy
Starszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 18 października 2004, 20:58
Posty: 234
Lokalizacja: Łódź
Hmmm...; Ja akurat nie muszę kopać na sprzedaż i wszystkie "znaleziska" dzielnie kolekcjonuje . Przede wszystkim wszelkie drobiazgi które wykopie traktuje jako uratowane przed zagładą, czy to od korozji czy od gąsienic spychaczy budujących autostradę ;) . Uważam ,że lepiej aby jakiś okaz znalazł się w prywatnej kolekcji niż aby w ogóle go nie było. A jak pokazuję historia niektórzy kolekcjonerzy u kresu swych dni oddają zbiry do muzeów i to ładnie opisane i zadbane. A tak na marginesie to Muzea najpierw powinny zabrać się za uporządkowanie swoich magazynów bo tam naprawdę tkwi wiele okazów których po prostu nie ma gdzie eksponować. Sam miałem nieprzyjemność widzieć obrazy należące do pewnego muzeum zalegające w magazynie i pokryte grubą warstwą pleśni a jak zobaczyłem dwa miecze zespawane ze sobą aby się ładnie prezentowały na ścianie to szczęka mi opadła ale tak działają profesjonaliści. A my małe żuczki jesteśmy przestępcami :) .
Po przeczytaniu tego artykułu widzę, że społeczeństwo może potraktować mnie jako groźnego bandytę . Więc mam pytanie co mam zrobić ? Wynajmując mieszkanie w kamienicy od pewnej sympatycznej 80 letniej pani zauważyłem, że pali ona w piecu starymi gazetami , jak się bliżej przyjrzałem owym gazetą okazało się że są top czasopisma z lat 1870-1937r. było tego zaledwie 5 kartonów bo starsza pani paliła tym od kilku lat a mówiła że było tego cała piwnica którą przyznała jej spółdzielnia po jednym ze zmarłych lokatorów w latach 70
I teraz moje pytanie co mam zrobić z owymi gazetami ? Czy to jest dobro kultury? Które muzeum lub biblioteka to weźmie ? i co z tym zrobi ? . Osobiście nie chciałbym aby znalazły się te gazety w jakimś magazynie i pokrywały się zgnilizną .

Pozdrawiam :1


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: jw
PostNapisane: wtorek, 17 maja 2005, 01:34 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2004, 11:39
Posty: 2339
Lokalizacja: Καλισία
;)


Ostatnio edytowano czwartek, 26 czerwca 2008, 21:08 przez eme, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 17 maja 2005, 10:27 
Offline
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany

Dołączył(a): środa, 13 kwietnia 2005, 08:58
Posty: 1155
Lokalizacja: Ziemia - Planeta Ludzi (Czasowo Port Royale)
Pozwolę sobie zacytować siebie z innego forum na którym trochę się męczę tłumaczom rzeczy oczywiste archeologom właśnie :666

"...Niestety nie zgodze sie z Toba gdy mowisz ze nie ma uzasadnienia na
wprowadzenie rozwiazan brytyjskich w tym kraju. Zawsze warto
rozwazyc wprowadzenie jakiegos rozwiazania ktore jest juz sprawdzone
i skuteczne a tak jest dokladnie w tym przypadku. Problem lezy w
mentalnosci czesci srodowiska archeologicznego ktore wychowala sie w
czasach realnego socjalizmu i dla ktorego swiadomosc ze
jakis "zabytek" moze nie nalezec do panstwa tylko spoczywac w
prywatnej kolekcji jest anatema.. Tym roznimy sie od Brytyjczykow
ktorzy od dziecka wychowywani sa ze swiadomoscia kultury prywatnej
wlasnosci. W Polsce w tym aspekcie dominuje wciaz
moralnosc "socjalistyczno-panasamochodzikowata":) Nie mozna miec
monopolu na dziedzictwo historyczne danego kraju. Nie mozna
twierdzic ze robi sie cos zle gdy wykopuje sie drobne fragmenty
przedmiotow czy monety z warstwy niszczonej regularnie przez
ciagniki, pod warunkiem ze znaleziska zostana zglaszane odpowiednim
organom. Ale metody takiego zglaszania i postepowania w przypadku
znaleziska powinni wypracowac wlasnie archeolodzy a nie krzyczec
o "hienach i rabusiach".. To nie jest kwestia slusznosci czy
nieslusznosci modelu brytyjskiego lecz sprawa zdrowego rozsadku. Bez
rozwiazan prawnych przynoszacyh korzysci obu stronom i proby
kompromisu grozi nam eskalacja tego konfliktu a na tym straca
wszyscy. Poszukiwacze nie znikna chocby nie wiadomo jakie restrykcje
im wprowadzic (a sa pewne granice na ktore moga sie powolac np. w
Strasburgu), wiec rozsadniej jesli sie wypracuje jakas forme
kompromisu.
Model brytyjski funkcjonuje na prostych zasadach:

- Poszukiwania sa legalne za zgoda wlasciciela gruntu pod warunkiem
ze teren nie jest objety restrykcjami archeologiczno-
konserwatorskimi.
- Znalezienie przedmiotu jest zglaszane do specjalnie powolanej w
tym celu instytucji (gdzie znalazlo prace setki archeologow)
- Panstwo decyduje (na podstawie opinii wydanej przez
archeologa/muzeum) czy zabytek mozna zostawic w rekach prywatnych
czy tez ma go przejac dane muzeum/instytut etc. W tym drugim wypadku
znalazcy wyplacana jest rownowartosc rynkowa znaleziska.

Jak widac zasady proste, opierajace sie na poszanowaniu prawa
wlasnosci ale jednoczesnie dbajace o interes panstwa i jego
dziedzictwa kulturowego. W moim przekonaniu nie ma innej drogi takze
dla Polski. Pozostaje nam tylko czekac na wlasciwe rozwiazania
prawne i liczyc na to ze stanie sie to jak najszybciej bo im predzej
prawo sie zmieni tym mniej zabytkow zostanie bezpowrotnie utraconych
przez nasz kraj a wlasnie na tym powinno zalezec najbardziej
archeologom..."

Pozdrawiam

VW


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 19 maja 2005, 00:37 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 22 listopada 2003, 17:42
Posty: 1200
Lokalizacja: Warszawa
Chciałem zwrócić uwagę koedze Testowi, że słowo fant nie jest z gwary złodziejskiej a co najwyżej przez to środowisko zaadoptowane.
fant pochodzi z loterii fantowej
A etymologia tego wyrazu zachacza o angielskie found czyli ufundowaną nagrodę
Taką nagrodę czyli fant mozna było wylosować na loteriach z których dochód przeznaczony był zawsze na Zbożne cele.

A swoja droga mam dość wysłuchiwania lub czytania tych głupot o przepisach. oszołomy jes stworzyły i dlatego są one oszołomowate...

W Anglii mozna chodzić z wykrywką a jak się coś znajdzie to muzeum odkupuje. odkupuje bo to Ja znalazłem a nie archeolog. Ja! a więc mi się należy nagroda!!
na florydzi dostaję 50% wartości fantu jeśłi Państwo chce go zatrzymać. jaśli ja chcę to płacę 50% wartości rynkowej Państwu i jest to moje. oczywiście mowa o konkretach a nie o tym co my znajdujemy a żadne muzeum i tak nie odkupi.....


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 19 maja 2005, 01:21 
Offline
Kapitan Petersen

Dołączył(a): czwartek, 9 stycznia 2003, 01:00
Posty: 1486
Lokalizacja: Stare Dunajczyska
Kocio napisał(a):
Chciałem zwrócić uwagę koedze Testowi, że słowo fant nie jest z gwary złodziejskiej a co najwyżej przez to środowisko zaadoptowane.


Kocio, dobrze wiesz, że nie chodziło mi o to pierwotne znaczenie, lecz o to, które dominuje obecnie. Dla Kowalskiego i Nowaka "fant" to rzecz pochodząca z kradzieży i stąd mój apel.

Z dużym zaciekawieniem przeczytałem mini esej Van Wordena na temat porównania aspektów prawnych polskiego i brytyjskiego modelu poszukiwań. VW, może pokusiłbyś się o rozwinięcie tej myśli w formie krótkiego artykułu (ale naprawdę krótkiego, niewiele dłuższego niż teraz, właściwie wystarczy przeredagowanie i kosmetyczne poprawki w celu uporządkowania)? Moglibyśmy go zamieścić w dziale artykuły lub podkleić do jakiegoś działu.

:pa

Test


Ostatnio edytowano czwartek, 19 maja 2005, 01:46 przez Test, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 19 maja 2005, 01:24 
Offline
Generał Broni
Generał Broni

Dołączył(a): sobota, 22 listopada 2003, 17:42
Posty: 1200
Lokalizacja: Warszawa
OK, zajmę się tym. dzięki za propozycje i pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 19 maja 2005, 12:14 
Offline
Złosliwy Nieludzki Doktor

Dołączył(a): piątek, 15 marca 2002, 01:00
Posty: 2242
Jeden z konserwatorow ( lub jego zastepcow0 wojewodzkich przeszukuje pobojowiska pod Tomaszowem, Krasnym stawem i zareczam ze do muzeum eksponatow nie oddaje, czyli jest ponad prawem.....i co Wy sadzicie o tym??? przyklad idzie z gory wiec chyba mozna szukac :jump


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 19 maja 2005, 14:00 
Offline
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany
Forum Thesaurus - Użytkownik Zbanowany

Dołączył(a): środa, 13 kwietnia 2005, 08:58
Posty: 1155
Lokalizacja: Ziemia - Planeta Ludzi (Czasowo Port Royale)
Test - dzięki za zaproszenie. Jeśli tylko znajdę czas to oczywiście. Tymczasem wklejam jeszcze jeden post z forum na którym toczę jakże :cry: samotną walkę z hydrą archeologicznego ignoranctwa:
"...
Witam!

Im bardziej wczytuje sie w post Sebastiana tym bardziej jestem
zdumiony skad wczesniej bralo sie tyle animozji? Przeciez prawie we
wszystkim sie ze mna zgadza.. Czyzby bylo to wyniesione ze studiow
przekonanie o wyzszosci swojego zawodu i o tym ze "szary" czlowiek
nijak sie nie moze znac na opiece nad zabytkami a poszukiwacz to juz
w ogole tylko taki podludz do odstrzalu:)? Ale z postu widac ze jest
jakies swiatelko w tunelu i na szczescie po obu stronach barykady sa
ludzie ktorzy chca i potrafia ze soba rozmawiac, wiedzac ze taki
dialog jest nieunikniony..
Sa jednak pewne roznice: co do "polowania na zabytki" (to apropos kopania dla nagrody)
to nie sadze gdyz osoba zglaszajaca przypadkowe znalezisko musialaby podac
precyzyjna lokalizacje i teraz jesli z tego miejsca zgloszono by juz
kilka ciekawych rzeczy to powinien sie tym miejscem zainteresowac
konserwator i sprawdzic czy przypadkiem nie jest to nowe stanowisko..
To eliminuje "czesanie" stanowisk.

Co do handlu i posiadania znalezisk w prywatnych kolekcjach to
moznaby sprzedawac przedmioty ktore uzyskaly numer ewidencyjny w
nazwijmy to roboczo "ogólnopolskim rejestrze zabytków ruchomych".
Byloby jasne ze te ktore tego numeru nie maja pochodza z
nielegalnego zrodla. Ustanawiajac taki rejestr moznaby
oglosic "amnestie" dla wszystkich poszukiwaczy i drobnych
kolekcjonerow na zasadzie takiej ze to czego Panstwo nie chcialoby
kupic albo wypozyczyc (ale na uczciwych zasadach) od
wlascicieli/znalazcow to, po nadaniu numeru identyfikacyjnego i
sporzadzeniu stosownej dokumentacji, pozostawia w ich rekach.
Wyobrazacie sobie jakie kolejki bylyby do zgloszenia
swoich "drobiazgow"? To sa dziesiatki tysiecy ludzi ktorzy trzymaja
fajne i cenne (niekoniecznie materialnie) rzeczy w szufladach i pod
lozkiem:)To bylaby prawdziwa sensacja i przelom w stosunkach
archeolog/konserwator - szary człowiek, nie mówiąc już o pożytku dla
naszej kultury.. Gwarantuje Wam że na taką amnestię, odpowiednio
dobrze rozpropagowaną, pozytywnie odpowiedziałoby 90% kolekcjonerów
i poszukiwaczy. Z resztą szybko byśmy sie uporali..
Co do tych "licencji" to jednak bede polemizowal bo choc nie jestem
anarchista:) to sadze ze godzi to w wolnosc jednostki i jest
niepotrzebna komplkacja - gdzy bedzie dobre prawo to zniknie
problem "zlych" poszukiwaczy..
Tak czy inaczej jest jasne ze cos trzeba robic by sytuacja stala sie
normalna..

Pozdrawiam

VW
..."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL