https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Wesołe wioskowe opowieści ....
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=1&t=14321
Strona 1 z 6

Autor:  P.Siemieńczuk [ środa, 6 lipca 2005, 18:23 ]
Tytuł:  Wesołe wioskowe opowieści ....

Witam!

Jak wiemy wszyscy, po II wojnie sporo się zostało broni, amunicji, rozrywek, oporządzenia
itp.Walało się to wszystko po polach i lasach. I do dzisiaj tego nie brakuje. Mi chodzi jednak
o pierwsze lata powojenne i okres PRL. Ludzie z wiosek robili z tym niestworzone
rzeczy np. ciekawymi sposobami detonowali niewypały, używali hełmów do sypania ziarna,
czy też robili obrzyny z karabinów albo bili świnie bagnetami.
Przykładów tego typu jest pełno. Może znacie jakieś ciekawe wioskowe historie o
tamtych czasach związane z pozostałościami II wojny?

PS. Przetrząsnęłem archiwum, podobnego wątku nie znalazłem. Jak uważacie ten temat za
przerabiany wiele razy to skasujcie go....

Autor:  Jarema [ środa, 6 lipca 2005, 18:28 ]
Tytuł: 

Nie wiem czy to prawda, bo nie pamiętam jak ten sprzęt wyglądał ale mój dziadek kiedyś pokazywał mi coś do robienia na polu na lawecie armatniej (tak twierdził). Jakbym pamiętał jak to wyglądało to mógłbym zweryfikować ale to od dawna jest na złomie. Chyba jakiś zbiornik czy coś takiego. Dziadek niestety też już nie żyje, ale znając jego to całkiem możliwe z tą lawetą. Kiedyś miał pełno mundurów, amunicji, ruskich klamr itp. ale po jego śmierci wszystko bez mojej wiedzy poszło w p***u :wq

A jakby ktoś miał sprzęt odpowiedni to możnaby sprawdzić jedną z rodzinnych opowieści.
A było tak, że przed domem mojej Babci jest studnia. Po wojnie nie wolno było trzymać broni bez pozwolenia ale strach było jej nie mieć, bo było niebezpiecznie. Więc do studni wrzucono pełno broni.
Teraz jest mocno przysypana śmieciami i zakryta betonową płytą, ale jakby ktoś mógł to możnaby to odsunąć i odkopać.
Znam jednego który się zarzeka że wyciągnął ze studni jednego mausa. Oddał za flachę :wq

Autor:  P.Siemieńczuk [ środa, 6 lipca 2005, 18:43 ]
Tytuł: 

...

Autor:  siwy741 [ środa, 6 lipca 2005, 19:02 ]
Tytuł: 

No kilka numerow tego typu widzialem:Gosc z TVLublin robl program o rozbitej tankietce TKS iw toku poszukiwan trafil do klijenta,ktory z plyty czolowej mial zrobiony blat do krajzegi czy heblarki.Najlepsze w tym numerze jest to,ze na propozycje redaktora,co by oddal ,,blacik" do muzeum-autohton odpowiedzial,ze jak znajdze podobny albo mu kupia nowy to sie zastanowi.Nastepna historia dotyczy mnie osobiscie:ok.15 lat temu robilem wszelkiego rodzaju prace remontowe w pewnym gospodarstwie...Ktoregos razu mialem obsadzic brame.Jak sie okazalo,slupki byly z rozkutej zasieki p.czolgowej.Przepiekna rzecz-41 rok,jadaca na front wschodni.Na pocieszenie zostala jeszcze jedna,ale nie mam jak jej wyrwac,bo kobitka wyjechala do stolicy.Jak sobie przypomne cos ciekawego to dam znac,abylo tego trochu,oj bylo. Pozdrawiam.

Autor:  P.Siemieńczuk [ środa, 6 lipca 2005, 19:42 ]
Tytuł: 

...

Autor:  Przemysław [ środa, 6 lipca 2005, 19:44 ]
Tytuł:  Re: Wesołe wioskowe opowieści ....

P.Siemieńczuk napisał(a):
używali hełmów do sypania ziarna,
czy też robili obrzyny z karabinów albo bili świnie bagnetami.
Przykładów tego typu jest pełno. Może znacie jakieś ciekawe wioskowe historie o
tamtych czasach związane z pozostałościami II wojny?


Tak jest nadal , nic się zbytnio nie zmieniło , conajwyżej występuje to na mniejszą skale (wkońcu zużycie wieloletnim użytkowaniem)

Autor:  P.Siemieńczuk [ środa, 6 lipca 2005, 19:47 ]
Tytuł: 

To prawda. Znam gościa który ma zamek karabinowy (nie wiem od czego) podobno w magazynowym stanie. Koleś zaostrzył iglicę i teraz ten zamek stał się dla niego przecinakiem do blachy...

Autor:  Jarema [ środa, 6 lipca 2005, 19:50 ]
Tytuł: 

sąsiad znajomego rolnika wyorał na polu grot przeworski, zaostrzył go i używa jako noża do kapusty...

Autor:  Przemysław [ środa, 6 lipca 2005, 19:56 ]
Tytuł: 

Kretschmer napisał(a):
sąsiad znajomego rolnika wyorał na polu grot przeworski, zaostrzył go i używa jako noża do kapusty...


To już jest barbarzyństwo , a myślałem że nic już nie jest w stanie mnie zdziwić :)

Autor:  P.Siemieńczuk [ środa, 6 lipca 2005, 20:57 ]
Tytuł: 

...

Autor:  mirek [ środa, 6 lipca 2005, 21:06 ]
Tytuł: 

niedawno znajomi archeolodzy opowiadali o kimś spod Międzyrzecza Podlaskiego bodajże, kto wyorał 2 miecze i szybciutko przerobił je na fajne gospodarskie noże :(

Autor:  P.Siemieńczuk [ środa, 6 lipca 2005, 22:07 ]
Tytuł: 

no tak dla rolnika liczy się sam przedmiot, a to czy jest stary to go wcale nie interesuje. Ale jakby ktoś mu powiedział że jakby sprzedał to kolekcjonerowi to dostałby kupe szmalu, to ten nie przerobiłby raczej na nóż czy coś tam innego ;)
Taka jest specyfika życia na wsi. Jakbyście żyli na wiosce, to byście to zrozumieli....

Tylko nie myślcie że ja bronię zbrodniczej działalności tych bezmyślnych chłopów!

Autor:  Test [ czwartek, 7 lipca 2005, 00:57 ]
Tytuł: 

Witam

Kilka lat temu na tym forum prezentowane było zdjęcie trzepaka do dywanów (chyba w Krakowie), który za podstawę miał lufę od jakiegoś działka, czy czegoś takiego z II ws.

Osobiście mam dwa wspomnienia związane z tymi klimatami. Pod koniec lat 70 bawiłem się u kolegi na podwórku (peryferia galicyjskiego miasteczka) i w pewnym momencie jego babka wyciągnęła z komórki niemiecki hełm przykręcony do tyki, po czym zaczęła nim grzebać w szambie. Na widok takiego czerpaka omal się z kolegami nie zesraliśmy z wrażenia. Jako okoliczność łagodzącą dodam, że mieliśmy około 10 lat.

Innym razem (w tym samym okresie i mieście) wrosłem w ziemię zobaczywszy mojego rówieśnika (choć nie kolegę), który został wysłany nad rzekę, żeby naciąć pokrzyw dla świń. Posługiwał się przy tym ogromną szablą zrabowaną w 1945 r. z pobliskiego pałacu miejscowego barona, który prysnął przed komunistami do Kenii. Szablę zrabował pewnie dziadek tego chłopaka, a może ojciec, bo było to trochę ponad 30 lat po wojnie.

A z kolei na strychu domu tego kolegi od SS-mańskiego czerpaka do gnojówki, widziałem oprawne w skórę podręczniki anatomii i agronomii z ekslibrisami barona, skradzione z pałacowej biblioteki. Widać kradło pół miasta.

Wiele lat później byłem na wystawie na temat rodu, który zamieszkiwał przed wojną pałac. Jedno z najbardziej wstrząsających zdjęć zostało zrobione przez lokaja w styczniu 1945: przez śniegi sunie polami wąż ludzi z przeróżnymi przedmiotami, każdy coś dźwiga z pałacu, ten krzesło, tamten fotel, ktoś niesie nad głową poroże jelenia. Widzę, że mam talent narratorski...


Acha, zapomniałbym - u mojej babki stała duża ciemna szafa z tego pałacu. Dość skromna, bo podobno wyniesiona z pomieszczeń gospodarczych...

:pa

Test

Autor:  P.Siemieńczuk [ czwartek, 7 lipca 2005, 08:25 ]
Tytuł: 

tak to już było to wojnie. czasy zaczynały się trudne, sprzętów w domach brakowało to trzeba było jakoś żyć...

W pewnej wsi w mojej gminie ruscy porzucili T-34 bo oberwał z 88mm działa. kilka pierwszych lat po wojnie ludzie bali się do niego podchodzić, ale potem to jak się do niego dobrali, to na miejscu gdzie stał, nie pozostało ani śrubki!

Autor:  radkow1 [ czwartek, 7 lipca 2005, 09:23 ]
Tytuł: 

Jak Niemcy dezerterowali i przebierali się po lasach, zostawiali sprzęt i mundury. (broń zwykle brali ze sobą).
Miejscowi w moim regionie bali się, co pomyślą czerwoni, jak zobaczą obok zabudowań las w kolorze feldgrau i palili te wszystkie pozostawione rzeczy.

Pozdrawiam!
Radek

Strona 1 z 6 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/