https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| Praca a poszukiwania!!! https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=1&t=19677 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | dominss [ niedziela, 11 grudnia 2005, 00:18 ] |
| Tytuł: | Praca a poszukiwania!!! |
Witam Mam ciekawą pracę, dość czasochłonna, jak większość Tu obecnych biegam z piszczałką, ale... nie daje mi spokoju pewna myśl. Jak pogodzić pracę z poszukiwaniami? Jak np. dyrektor handlowy, blachasz-lakiernik, itp.. ma znaleźć czas w obecnych czasach na hobby? Jak Wy godzicie pracę z zamiłowaniem? Kopać w niedzielę? A rodzina? Znajomi? Powiedzcie jak Wy to robicie? Pozdrawiam |
|
| Autor: | dorek [ niedziela, 11 grudnia 2005, 10:54 ] |
| Tytuł: | |
Dobrym rozwiązanie jest również zabieranie żony na wspólne wykopki (oczywiście, jeżeli da się ją namówić), wówczas unikniesz pretensji, że nie poświęcasz jej czasu i miło spędzić niedzielę :) . |
|
| Autor: | dominss [ niedziela, 11 grudnia 2005, 12:28 ] |
| Tytuł: | |
Witam No Piotr na razie do separacji nie namawiaj ;) hehehe Nie każdy musi mieć lepeij niż Ty :666 Dorek no z zabieraniem żony na wykopki to jest różnie, wszsytko jest oki , póki wykrywacza nie wyjmę z bagażnika :jump Ale jest szanasa, że będe miał drugi wykrywacz więc może się uda namówić :1 Ehhh a co to oznacza wolny zawód? :) |
|
| Autor: | Test [ wtorek, 13 grudnia 2005, 23:45 ] |
| Tytuł: | |
Witaj Chodzenie z wykrywką to umiejętność oszukiwania (okradania z czasu) rodziny / pracodawcy / samego siebie (ewentualnie niepotrzebne skreślić). Potem idzie człek z wykrywką przez pola opłotkami wsi, widzi jak jakiś autochton robi dziecku huśtawkę w sadzie i wtedy robi nam się wstyd, że za dwa guziki i boratynkę zwialiśmy wcześniej z pracy, nie zawieźliśmy żony na zakupy i nie zrobiliśmy dziecku huśtawki. Nie ma dobrej recepty, chodzenie z wykrywką jest bardzo czasochłonne. :pa Test |
|
| Autor: | kamil1 [ wtorek, 13 grudnia 2005, 23:53 ] |
| Tytuł: | |
Na szczęście ja mam dopiero 15 lat i nie mam takich problemów. Jak tylko mam jakąś dłuższą przerwę w szkole to wyjazd na działkę, wykrywka w ręke i w teren :jump |
|
| Autor: | piećka [ środa, 14 grudnia 2005, 08:44 ] |
| Tytuł: | |
U mnie żona nawet zadowolona bo często wyjeżdżamy i ma okazję do wypoczynku.Wyjazdy w teren prowokuje ja, więc korzystamy oboję bo kiedy ja smigam z piszcz. ona zwiedza okolicę lub po prostu chodzi ze mną.Dzień pracy mam ruchomy i ciężko jest pogodzić z łażeniem ale latem to co innego dzionek dłuższy i można coś wygospodarować-oczywiście kosztem innych zajęć.Tylko samochód bym zmienił bo nie nadaje się do jazdy po lesie i polach ale co tam mały skarbik i ..... . |
|
| Autor: | 111 [ środa, 14 grudnia 2005, 11:50 ] |
| Tytuł: | |
Test napisał(a): Witaj
Chodzenie z wykrywką to umiejętność oszukiwania (okradania z czasu) rodziny / pracodawcy / samego siebie (ewentualnie niepotrzebne skreślić). Potem idzie człek z wykrywką przez pola opłotkami wsi, widzi jak jakiś autochton robi dziecku huśtawkę w sadzie i wtedy robi nam się wstyd, że za dwa guziki i boratynkę zwialiśmy wcześniej z pracy, nie zawieźliśmy żony na zakupy i nie zrobiliśmy dziecku huśtawki. Nie ma dobrej recepty, chodzenie z wykrywką jest bardzo czasochłonne. :pa Test I po co to Test napisałeś ? Teraz jest mi jeszcze bardziej głupio. Jak porządnie nie zasypie śniegiem w weekend to znowu będzie to samo. Nie pisz takich tekstów, proszę. Bo masz niestety rację. :) pzdr 111 |
|
| Autor: | wiking10 [ środa, 14 grudnia 2005, 12:33 ] |
| Tytuł: | |
z moją Żonką to różnie bywa. kręci ją lokalizowanie potyczek, bitewek, analizowanie w terenie kolejnych ich etapów(napoleońskie, wojny śląskie). ale, niestety, szybko się nudzi podczas łażenia z wykrywką. |
|
| Autor: | dominss [ środa, 14 grudnia 2005, 20:14 ] |
| Tytuł: | |
Witam Chyba trzeba zmienić temat postu na "Rodzina, żona a wykopki" :jump Test napisał "święte słowa" ... chyba. Jak to moje kochanie mówi to nie hobby ale fanatyzm :) Urywanie sie z pracy, odkładanie prac domowych na dalszy plan kosztem poszukiwań to chyba pierwszy krok do fanatyzmu. Zastanawiam się ilu na Naszym forum jest takich co właśnie tak robią ( ze mną włącznie :) ) A poważnie mówiąc jeszcze dobrze jest kiedy, można urwać sie z pracy bądź przyjść później, przynajmniej ja mam tak dobrze. Pozdrawiam :1 |
|
| Autor: | wazalski [ czwartek, 15 grudnia 2005, 10:51 ] |
| Tytuł: | |
heh ja co prawda dopiero zaczynam (od teorii i spacerow po terenie najblizszym) ale wydaje mi sie ze trzeba by sie umiec dogadac, kobity lubieja chodzenie na przyrodzie, ja mam to szczescie ze moja Pani juz sie zgodzila "na poszukiwania" zadajac tylko jedno pytanie: a co zrobimy jak znajdziesz niewybuch / niewypal? |
|
| Autor: | saper3791 [ czwartek, 15 grudnia 2005, 11:09 ] |
| Tytuł: | |
Witam , pozdrawiam. Ja musialem uroczyscie przyzec kobietce , ze bede ostrozniejszy niz dotychczas bylem :drap i bede szukal tylko bezpiecznych rzeczy :drap . Chwilowo mam po pracy wolny czas do dyspozycji wiec wyprowadzam moje sprzeciki na spacerki kiedy chce i kiedy pogoda pozwala ... ale niedlugo bedzie trzeba pomyslec nad zamocowaniem wykrywacza do wozka dzieciecego :jump i w samym wozku zmienic opony na jakies z dobrym profilem by nie ugrzazl w polu czy lesie :jump . No ale wykrywacz na wozku to tez dobra konspiracja bo ludzie nie beda sie domyslac , ze Pin Pointem lokalizuje "rzecz" tylko popatrza i pomysla , ze tak wozkiem jezdze bo bobas nie chce spac :jump . Moim zdaniem poszukiwanie wymaga tylko troche wiecej czasu niz inne hobby , idac czy jadac na ryby tez przeciez nie znikamy na pol godzinki tylko na dzien czy dwa , skladajac model lodki czy auta tez nie uopramy sie z tym w 15 minut , siedzac przy radiostacji w czasie zawodow ... , grajac godzinami na kompie ... , ... . Musialem mojej pani to w sumie brutalnie wytlumaczyc , ze nie potrafie tylko tak siedziec w domu ( jak moj tesciu ) i nic nie robic . Z bolem ... pogodzila sie z moimi "warunkami" ale i ja ustapilem w kilku punktach . Chwilowo biore brata na wykopki , moze pozniej synka ... a moze i zona z coreczka kiedys tez dolacza . By zachecic zony do chodzenia po lesie moze trzeba siegnac do malego oszustwa ? - brac garsc drobniakow ze soba na poszukiwania i dyskretnie podrzucac je w miejsca gdzie kobita bedzie szla ... :luv by je znajdywala i motywowala sie do dalszego towarzyszenia nam ? No oczywiscie bedziemy musieli kobiecie obiecac , ze znaleziona kase bedzie mogla zatrzymac ( :wq ) ale przy tresurze pieskow tez sie smakowite kaski stosuje ... :jump Pozdrawiam - Piotr |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|