|
Witam - i na dzień dobry westchne tylko -OJEJ.
Postów jak mrówków, ale tylko trzy doliczyłem się w końcu do tematu,
Jeżeli cię interesują metody chowania własnych dóbr , to z przykrością stwierdzam że to były indywidualne myśli , chociaż , wiedzieli od co niektórych uciekinierów , pierwszej generacji (królewiec , i mierzeja wiślana, ) że rosjanie , przeszukują tereny zamieszkałe przez niemców, pikulcami.
(staroświecki detektor metali i nie metali do 2 metrów-było poruszane na forum , )
Więc dalej od frontu nadchodzących ruskich wojsk , ludzie zaczeli kombinować, mniej więcej tak , że ukrywali , swoje dobra, głębiej ,
niedość tego to , przesadzali drzewka na te miejsca, na przykład leszczyne, krzaki jak inne , ale nie bardzo chciało się "szperaczom" szukać w takich miejscach, i do dzisiaj można by powiedzieć że są takie rzeczy ukryte, i do wydobycia.
To wiem z jednej z książek, ale również z rodzinnej sprawy- mojej babci, schowali za stajnią całą porcelane, w drewnianej skrzyni,
chował to dziadek, jak ruskie wojska przyszły, babcia ukryła swoje pociechy między(22- 10 letnie) 7 w sumie same dziewczyny, w piewnicy,
oprócz jednej 17-letniej ,ruski ją złapali , wywlekli za stajnie zgwałcili , obcieli jej piersi i w końcu zamordowali,
dziadek, sprawdzając czy ruscy nie znaleźli jego schowka znalazł zwoki swojej córki,po krótkim czasie zmarł.
Do dzisiaj nie wiadomo czy te zakopane rzeczy jeszcze tam są.
smutna historia.
pozdrawiam
johnny40
|