https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Jak przekopac komus ogrodek ??
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=1&t=22424
Strona 1 z 2

Autor:  saper3791 [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 10:13 ]
Tytuł:  Jak przekopac komus ogrodek ??

Witam , pozdrawiam .

Moze zadalem w temacie dziwne pytanie ale ... ;)
Zapewne podobna tematyka byla tez poruszana ale tutaj mam dosc delikatny przypadek osobisty .
- Dziadek mojej mamy posiadal "odrobinke" zlota , ktora miala byc posagiem dla jego corki ( mojej babki ) . Nie do konca jest jasne ile tego metalu mial i skad pochodzil ale grywal podobno dosc dobrze w pokera i inne gierki oraz po wojnie czesto bral udzia w rozbieraniu domow pozostawionych przez ludnosc niemiecka zamieszkujaca Slask Opolski a zagrorzonych zawaleniem czy to z starosci czy pod wplywem sytuacji wojennych .
Przed swoja nagla smiercia zakopal moj pradziadek to zlotko w ogrodzie ( ogrod okolo 60 x 100m ) . Nikt nie zna dokladnej lub przyblizonej lokalizacji a co gorsze w latach 70' posiadlosc zostala wraz z domem sprzedana i jest nadal zamieszkiwana . W ogrodzie nie dokonywano zadnych robot , przy ktorych mozna by przyjac , ze te fanty zostaly wykopane . Moja mama twierdzi , ze drzewa i reszta ogrodu jest prawie jak przed 25 lat .
Jak podejsc do tego dylematu ? Wladowac sie noca do ogrodu i namierzac a gdy sie zlokalizuje to kopac na beszczelnego w akcji nocnej ?

Ma moze ktorys z kolegow jakies doswiadczenia w tej delikatnej tematyce ?

Pozdrawiam - Piotr

Autor:  eme [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 11:12 ]
Tytuł: 

Szukałem niedawno w podobnych okolicznościach (ktoś poprosił o pomoc w odnalezieniu dziadkowego słoika) miały być DM i biżuteria ale podwórko stasznie zagracone i pełno kapsli od wódki więc z wykrywaczem nie poszło. Pierwszy ze słoików z USD znaleźli przypadkiem przy przekopywaniu starej szopy, na ok. 50 cm w piaszczystej glebie w miejscu zasłoniętym przed wzrokiem obcych. Wydaje mi się że trzeba wziąć pod uwagę: twardość ziemi, siłę dziadka, charakterystyczne punkty ogródka, możliwość obserwacji tego miejsca z okna domu. Obcym którzy tam mieszkają trzeba sprzedać kita że rodzinne pamiątki, porcelana,papiery, (może broń?- dziadek po wojnie w NSZ) inaczej sami mogą zacząć szukać.
powodzenia
pzdr

Autor:  saper3791 [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 11:20 ]
Tytuł: 

Tamten ogrod jest dosc podmokly i naprawde zarosniety ... obecni wlasciciele ( b. starsi ludzie ) nie maja ochoty i sily by utrzymywac porzadek . Smieci typu polmosy raczej tam nie ma .
Jesli powiem , ze chce cos poszperac ... watpie by wyrazili pozwolenie . Jednak do ogrodu mozna od strony pól podejsc ( od tylu - partyzantka :jump ) i wlasnie nad ta opcja sie zastanawiam intensywnie . Musze tylko sprawdzic dokladnie jak wyglada kwestia z zwierzakami gryzacymi i szczekajacymi :wq .


Pozdrawiam - Piotr

Autor:  bogdans [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 11:53 ]
Tytuł: 

witam!

Może nie przebieraj sie za partyzanta lecz za skauta. W razie nocnej wpadki wytłumaczysz się popularną w latach 70-tych akcją "NIEWIDZIALNA RĘKA to TAKŻE TY" (propagowaną przez TELERANEK) i powiesz, że im przekopujesz ogródek na wiosnę :luv.
W razie jakbyś nie znalazł fantów za pierwszym podejściem to umów się na wiosenne formowanie grządek. :jump

pozdrawiam
bogdans

Autor:  anRO [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 12:07 ]
Tytuł: 

Nocne wypady to jest to co naprawde mnie kreci.Ale odradzam.Na cos takiego mozesz sie zdecydowac kiedy znasz przynajmniej kwadrat 10mx10m.Smieci sa zawsze,do tego najmniejszy odglos obudzi jakiegos kundla a on obudzi cala wioske.A wtedy bedzie po ptakach.
Proponuje powolac wirtualne Towarzystwo Przyjaciol Ziemi.......lub klub Harcerzy Tropicieli.....Nastepnie wyslac do wlascicieli mloda dziewczyne ktora w imieniu klubu wypyta o samopoczucie ,historie okolicy napomknie przypadkiem o poszukiwaniu sztandaru harcerskiego lub cos podobnego.Jakas pomoc przy pracy moze laurka albo czekoladki.Tylko spokojnie i powoli.Potem szukasz w bialy dzien,w przerwach sie opalasz.Nawet gdyby sie nie udalo wyjac tego dyskretnie to gdy namierzysz znalezisko z dokladnoscia do metra reszta jest bajka.Na koniec proponuje jakis sympatyczny gest dla wlascicieli,w koncu to starsi ludzie a oszukiwac starszych to nie ladnie.
Sprawdzone dziala, troche aktorstwa i juz.
Pozdrawiam

Autor:  pakiet [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 12:30 ]
Tytuł: 

Jeśli jak piszesz może być co nieco zakopane, to warto się poświęcić i skopać im ten ogródek. Pójść do dziadków i zaproponować przekopanie ogródka, bo na wiosnę straż miejska ma wlepiać mandaty za zasyfione ogródki, a Ty się tym zajmujesz. Jako, że dziadkowie biedni to, zrobisz to prawie z friko. Jak juz Cię dopuszczą do kopania, to będzie z górki. Wystarczy wysłać im pismo z KRUS lub ZUS, że mają się oboje stawić w celu uzupełnienia dokumentacji. Znając polską biurokrację, to nie wyjdą z budynku przez parę godzin i za dnia sobie wszystko spokojnie przeszukasz :)

Autor:  Van Worden [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 12:43 ]
Tytuł: 

Witam!

Raczej nie ma sensu partyzantka bo nie masz określonego miejsca zakopania depozytu, więc musisz liczyć na trafienie podczas jednej, góra dwoćh nocy - potem właściciele się pewnie kapną i zaczną pilnować.. Po takiej akcji zapomnij o legalnym pozwoleniu. Najlepsze rezultaty są wtedy gdy uzyskasz zgodę właścicieli. Jeśli są to starsi ludzie (prości i niezamożni?) to opowieść o rodzinnych pamiątkach i zapewnienie, że zostawisz im wszystko inne a sobie weźmiesz tylko dziadkowe, powinno ich przekonać. Od kopania samodzielnie, skutecznie odstraszy ich wyjęcie sprzętu (weź nawet kilka) i tłumaczenie jak bardzo skomplikowane są takie poszukiwania :666 Jeśli im nie ufasz, to w momencie trafienia podrzuć jakiś śmieć(trzymane w kieszeni wieczko np.) do "właściwej" dziury a po słoik przyjdź później "na partyzanta" ;)

Pozdrawiam

VW

Autor:  Stefanwojok [ poniedziałek, 20 lutego 2006, 13:17 ]
Tytuł: 

Moim zdaniem na początek spróbuj z nimi dogadać się po dobroci...jeżeli nie da rady niczym Zagłoba trzeba przejść do forteli tzn możesz im jak już wcześniej napisano zaproponować przekopanie ogródka bo jeśli tego nie zrobią dostaną mandat(wtedy podeslij im jakiś wymyślone ostrzeżenie)....albo inny wałek powiedz im że w ogródku mają zakopane niewypały albo inny szajs który z przyjemnością im wykopiesz bo jesteś saperem :) dziadki to łykną ...A jak to nie przejdzie zawsze możesz na partyzanta :1 :piwo

Autor:  ralf08 [ wtorek, 21 lutego 2006, 00:26 ]
Tytuł: 

Odradzam wysyłanie lipnych pisemek firmowanych rzekomo przez istniejące instytucje- trafisz na jakichś nadgorliwców i się skończy na :cop , bo na coś takiego jest paragraf. Obawiałbym się, że jak wspomnisz o rodzinnych pamiątkach, to masz z głowy, a jakiś synalek, albo jakiś inny cwaniak dobierze się do twoich fancików. :cry: :cry: :cry:
A nie ma możliwości, żebyś się zapytał, czy możesz rozbić namiot w ogrodzie na kilka dni? I powiedzmy w ciągu dnia będziesz łowił ryby, fotografował, malował ? A w nocy, bez zakradania się będziesz spokojnie szukał? Może jakbyś zaproponował jakieś pieniądze za "pole namiotowe" w terminie, gdy renta się kończy, byłaby szansa. :1 :1 :1

Ja mam jeden ogródek do sprawdzenia, gdzie moi śp. dziadkowie znaleźli kiedyś złotą monetę, tylko, że w tej wiosce mieszkałem dawno temu, i zapewne byłem widywany ze szpadlem, jak łaziłem do lasu kopać, więc u mnie opcja z namiotem odpada, będę pewnie musiał zrobić nocną akcję. :skromny

Autor:  saper3791 [ wtorek, 21 lutego 2006, 09:25 ]
Tytuł: 

Witam , pozdrawiam .

Chyba jednak trzeba bedzie pochodzic po okolicy z wykrywka i przyzwyczaic ludzi do siebie :) . Moze uda mi sie przez mame lub sasiadow tych starszych ludzi jakos wplynac na nich bo moja mama zna sasiadow ... Pozyjemy , zobaczymy - wiosna za pasem i cos sensownego wymyslimy .
Bo szkoda zostawic sprawe w zapomnieniu po otrzymanych imformacjach ( a sa zachecajace :luv ) . Moze jak ludzie zobacza , ze "wariat" z patykiem i talezem po okolicy chodzi to sami zaprosza do innych ogrodow ( bylo juz i tak ) by ich depozyty sprawdzic , o ktorych slyszeli od przodkow .
Jak bedzie juz tak daleko z ta sprawa to oczywiscie dam znac .

Pozdrawiam - Piotr

Autor:  sadowski25 [ wtorek, 21 lutego 2006, 14:24 ]
Tytuł: 

też podpisuję sie pod tym co napisał saper3791 ;)
Ja we wsi w której mieszkam też muszę przyzwyczaic ludzi do siebie o ile nastroje wykrywkę :cry:
Saper kiedy wkońcu będziesz na gg ?? wysłałeś dokumentacje wykrywki ??

POzdrawiam
Sadowski25 :jump

Autor:  arti [ wtorek, 21 lutego 2006, 16:56 ]
Tytuł: 

uwazam ze szukanie czegokolwiek bez pozwolenia jest niedopuszczalne. Jezeli ktos ma jakies watpliwosci, zadajcie sobie proste pytanie: co byscie zrobili budzac sie w nocy i widzac kogos buszujacego po ogrodzie? Ja osobiscie wygarniam z dwururkim, a pozniej zastanawiam sie co dalej.Pytajcie a bedzie wam pozwolone, jak mawia stare przyslowie. Dobrym podejsciem i slowna persfazja mozna osiagnac znacznie wiecej niz niejeden z was sadzi. Pomyslcie, jezeli ktokolwiek zlapie was na partyzantce, to cala ta okolica stracona jest dla reszty poszukiwaczy :wq .

Autor:  eme [ wtorek, 21 lutego 2006, 17:00 ]
Tytuł: 

A może warto spróbować jeszcze opcji z "półlitrem"?
:pub
pzdr

Autor:  saper3791 [ wtorek, 21 lutego 2006, 18:27 ]
Tytuł: 

Mimo wieku dziadka ... w tej okolicy ...to ja bym pierwszy padl niz dziadka na tyle zmiekczyl ... gdyby stawial opory :jump .
Sprobuje , jak pisalem pogadac po dobroci .

Pozdrawiam - Piotr

Autor:  labeo2 [ wtorek, 28 lutego 2006, 12:40 ]
Tytuł: 

Ja osobiście odradza "skradanie" sie w nocy niegodne poszukiwacza co pomyśla Ci starzy ludzie jak niechcący Cie przyuważą pewnie jak nic pomyślą ze chcesz im recinke skubnąc-ODPADA.
Natomiast proponuje porozmawiać i przedstawić historię Twojego dziadka(zakopane pamiątki),tylko niezaduzo wspominaj o złocie bo to dziala na wyobraznie,wiadomo zawierucha wojenna możliwe ze Twoi bohaterowie przeszli to samo co dziadek wiec nie powinno być problemu,jeśli nie zaproponuj jakąś cześc do podziału.Tak czy inaczej temat do ugryzienia.Powodzenia

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/