gasmajster napisał(a):
znalazłem już ruiny pewnej wsi, która została opuszczona bardzo dawno - parę wieków temu. .
a nie ma tam jakiegos stanowiska archeo ??
gasmajster napisał(a):
Czy lepiej szukać w nocy ?
lepiej szukac w dzien. jesli jest to srodek lasu, martwisz sie o lesniczego i straz lesna [lecz nie taki diabel straszny]; prywatne pole - sprawdzasz co rosnie [zboze ozime, jakies roslinki, ugor, chwasty]- idziesz do wlasciela porozmawiac i spytac o zgode i ew czas kiedy mozna by pokopac.
gasmajster napisał(a):
Bo wtedy nikt nas nie zobaczy, ale nasz widok też będzie ograniczony, więc monetę z czasów starożytnej grecji możemy wziąć za kapsel od coli.
z moich doswiadczen z nocnego kopania wynika wprost ze trzeba brac wszystko co sie wykopie i czyscic i przegladac znaleziska dopiero w domu, w pelnym swietle. ciemnosc nie sprzyja prawidlowemu rozpoznaniu pzedmiotu. a jesli chodzi o stwierdzenie ze nikt was nie zobaczy: jesli w poblizu sa psy to przy odrobinie pecha zaczna szczekac, a uwierz mi ze szczekajace na obcych psy budza mieszkancow i kaza im miec wzmozona czujnosc. wiec nie chcialbym byc na twoim miejscu gdy ktos spusci psa zeby mu "chama z pola przegonil" lub tez puscil psa po prostu zeby sie w lesie najadl [a znam takich gospodarzy ktorzy tak wlasnie robia]
gasmajster napisał(a):
W dzień będziemy lepiej widzieli, ale sami też będziemy lepiej widoczni. Jak ktoś, kto nas zobaczy puści plotkę, że tam są skarby , to następnego dnia cała Polska tam przyjedzie.
sa miejsca gdzie poszukiwacze sa widywanie regularnie, sa takie gdzie nie widacd ich wcale, ale to jaka po wsi pojdzie plotka to zalezy od waszej pomyslowosci. jesli dogadacie sie z wlascicielem pola, np na "usuwanie metalowych smieci co mu sie w brony wplatuja", lub tez odnalezienie i zabezpieczenie niebezpiecznych kawalkow co moga mu kolo w maszynie przebic. a pozniej pojdziecie do niego i dacie mu monetke co "przy okazji" znalezliscie to raczej plotek duzo nie bedzie.
no i cala polska tez nie przyjedzie na wasza miejscowke. jesli macie duzo szczescia to bylo tam dopiero kilka osob, jesli macie pecha, to miejsce to jest znane szerokiej rzeszy poszukiwaczy ktorzy jedza tam regularnie, lub nawet nie jezdza bo wiedza ze juz nie ma po co sie tam zjawiac.
jedna miejscowka skarbu nie czyni, wiec nie ooczekujcie zlotych sztabek i skrzyn pelnych monet.
mysle ze lepiej w dzien z podniesiona glowa szukac majac "glejt" na kopanie, niz w nocy ze strachem w oczach jak jakis zlodziej smigac komus po jego terenie.
no i to by bylo chyba na tyle.