Za
onetem:
Cytuj:
Warszawscy celnicy zarekwirowali 3 kg starych monet
Trzy kilogramy starych monet pochodzących m.in. z lat 30. z Niemiec znaleźli celnicy w przesyłce, która trafiła do oddziału w urzędzie pocztowym na warszawskim Służewcu Przemysłowym - poinformował rzecznik warszawskiej Izby Celnej Witold Lisicki.
Przesyłka została nadana w województwie dolnośląskim miała trafić do Stanów Zjednoczonych. Monety zapakowane były w koperty, nadawca deklarował, że w przesyłce znajduje się porcelana.
Jak podkreślił Lisicki, cześć z zarekwirowanych we wtorek monet, pochodzi z lat 30 z Niemiec. Pozostałe są jednak tak skorodowane, że trudno określić ich wiek. Celnicy przypuszczają, że mogą być starsze.
Dodał, że to pierwszy od kilku lat przypadek przechwycenia w przesyłce pocztowej starych, zabytkowych monet. "W Polsce dotychczas odnotowaliśmy dwa albo trzy takie przypadki" - wyjaśnił.
Miesiąc temu warszawscy celnicy przechwycili rzadką, okrągłą ikonę, pochodzącą prawdopodobnie z XVIII wieku. Przesyłka także miała trafić do Stanów Zjednoczonych.
Celnicy sprawdzając przesyłki, często odnajdują różnego rodzaju zabytki, które świadomie lub nieświadomie Polacy próbują przesłać głównie do USA, ale też do krajów Europy Zachodniej. Zazwyczaj są to militaria, różnego rodzaju figurki i ikony.
Często nadawcy w deklaracji przyznają się do zawartości przesyłki, nie zdając sobie sprawy z tego, że wywóz z kraju tego typu przedmiotów wymaga zgody konserwatora zabytków. Tymczasem za świadomy wywóz dzieł sztuki z Polski bez odpowiedniego zezwolenia grozi kara nawet do 5 lat więzienia.
Zgodnie z prawem, nie wymagają uzyskania pozwolenia na wywóz za granicę na stałe zabytki niewpisane do rejestru zabytków, mające nie więcej niż 55 lat (zabytki, będące obiektami techniki, niewpisane do rejestru, mające nie więcej niż 25 lat). Zaświadczenie stwierdzające, że przedmioty te nie wymagają pozwolenia na wywóz za granicę, wydaje wnioskodawcy wojewódzki konserwator zabytków.
Przechwycone przez celników nielegalnie przesyłane lub wywożone zabytki trafiają najpierw do policji, a później konserwator zabytków decyduje, któremu muzeum zostaną przekazane.
No ja nie mogę... ale przemyt wykryli! Kurde, warte to razem niewiele pewnie więcej jak metal zawarty, a chłopaki robią taki szum, jakby Szczerbiec znaleźli... Szkoda mi tylko jakiegoś biedaka (pewnie z allegro), który teraz będzie miał kłopoty. :roll: