https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

poczułem czyjś wzrok
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=1&t=9573
Strona 1 z 3

Autor:  lis [ sobota, 15 stycznia 2005, 15:39 ]
Tytuł:  poczułem czyjś wzrok

dość często tego doświadczam jako poszukiwacz, to dziwne uczucie, kiedyś myślałem że to przypadek ale nie, coś w tym jest
to chyba dlatego, że nie lubie jak ktoś obserwuje mnie w trakcie wykopków i wyostrzam zmysły
ale jaki to zmysł tym kieruje?
"na pewno" pisze się oddzielnie - błąd ortograficzny!!! i wy poczuliście czyjś wzrok na sobie, napiszcie co o tym myślicie
pozdrawiam

Autor:  BtS [ sobota, 15 stycznia 2005, 17:00 ]
Tytuł: 

ja wiem jak sie to nazywa, to nie jest zmysl, to schizofrenia, moze byc na tle paranoidalnym :)

a tak zupelnie na serio, to moze nie jest tak zle, ale podobne odczucia podlaczyl bym pod psychike i jej zawilosci..
robisz cos co jest nie do konca legalne, wiec moze podswiadomosc kaze Ci wytezac zmysly, przereagowujesz na otrzymane bodzce - dzwiek, swiatlocien. wytezona uwaga i praca wszystkich zmyslow doprowadza do swego rodzaju "podniesienia stanu gotowosci" niemalze czujesz ze ktos na ciebie patrzy.. tylko nie wiesz za ktorym krzakiem czai sie ten cham.

w takich sytuacjach polecam terapie podobna do tej ktora polecana jest przez psycholożki :) rozejrzeć sie dookoła czy nie ma nikogo w poblizu. kucnąć, lub najlepiej usiąść na ziemi [to z siadaniem to chyba letnia wersja]. wziasc w dlon piasek lub ziemie, zamknac oczy i przesypywac z reki do reki. nie spieszyc sie i myslec sobie [lub mowic] "mam czas, nigdzie mi sie nie spieszy, kazda minuta jest jak garsc ziemi, w tej chwili bezuzyteczna, lecz za moment moze sie stac przyczynkiem do powstania lasu" pomyslec sobie o tym co powstaje z ziemi.. o lasach, lakach, gorach, blocie.. co komu tam milego przychodzi na mysl. usmiechnac sie powstac z ziemi, otrzepac resztki ziemi z dloni i rozejrzec sie wokol siebie jescze raz. [jesli nikt nie turla sie wokol was ze smiechu tzn ze nikt nie patrzal(zarcik, nie moglem sie powstrzymac)].
a na serio.. powinno dac lepsze samopoczucie.. no i dziwne wrazenia ulatuja dosc szybko.

UWAGA!!! moze nie zadzialac w przypadku gdy masz wrazenie ze jestes samolotem i chcesz wyskoczyc przez okno - wtedy skuteczniejsza jest metoda wzywania wieży lotów i oczekiwanie na zezwolenie startu. jesli wydaje Ci sie ze takie otrzymales [musisz slyszec wyrazny glos kontrolera lotow] to lepiej przykuj sie do kaloryfera i polknij kluczyk - 8 godzin potrzebne na odzyskanie kluczyka powinno przyniesc spokoj.

Autor:  lis [ sobota, 15 stycznia 2005, 20:56 ]
Tytuł: 

widać, że BtS tego nie doświadczył
jest to zjawisko paranormalne nie dające się wytłumaczyć naukowo
podobnie jak różdżkarstwo czy hipnoza
to nie jest jednak choroba, to dar natury
pozdrawiam

Autor:  ms [ sobota, 15 stycznia 2005, 21:59 ]
Tytuł: 

lis napisał(a):
to nie jest jednak choroba, to dar natury

to korzystac, wykorzystać ze wszech miar, hobbystycznie i komercyjnie,
zawsze mogą sie też ujawnić inne, dotychczas niewykorzystywane sily i moce :D

Autor:  Matejko [ sobota, 15 stycznia 2005, 22:20 ]
Tytuł:  Re: poczułem czyjś wzrok

...dość często tego doświadczam jako poszukiwacz... i wyostrzam zmysły
ale jaki to zmysł tym kieruje?

Witam Lisku !

Spróbój wyostrzyć sobie zmysł poszukiwacza, może wykrywka nie będzie potrzebna...?
Żartowałem, ja na szczęście nie mam takich problemów, ale czasami też się rozglądam "kontrolnie".
Dobrze jest wiedzieć, co się dookoła dzieje, ale nie należy przesadzać bo zabraknie czasu i koncentracji na kopanie...

Nie myśl kto patrzy, skup się na tym co jest w ziemi...
Jak nie dasz rady, to zmień HOBBY bo to może Cie wykończyć...(bez urazy...)

Pozdrawiam MATEJKO

Autor:  jms-bytom [ sobota, 15 stycznia 2005, 22:57 ]
Tytuł: 

"....usiasc na ziemi...zamknac oczy.." ...czekac az ktos podejdzie .... i ci z buta...
Takie mialem pierwsze skojarzenie :)

Autor:  Test [ poniedziałek, 17 stycznia 2005, 01:39 ]
Tytuł:  Re: poczułem czyjś wzrok

lis napisał(a):
ale jaki to zmysł tym kieruje?


Nie jest ważne, jaki to zmysł.
Najważniejsze to zadać sobie pytanie:
"i co z tego?".

Tak naprawdę, to te patrzące osoby
(wyimaginowane lub nie) mogą Ci skoczyć.
No, chyba, że pomyliłeś oziminę z trawą :)

Jeśli tak zaczniesz podchodzić do rzeczy
problem ulegnie marginalizacji.

Pozdrawiam

Test

Autor:  Dario [ wtorek, 18 stycznia 2005, 21:17 ]
Tytuł: 

Witam !
Lisie - ja również uważam , że Twoje reakcje na otoczenie są "po prostu" piszemy oddzielnie - błąd ortograficzny!!! przesadzone.
Ja gdy zaczynałem tą piękną przygodę również miałem schizy typu - o kurde ktoś się gapi , a jak zapyta itd... z czasem powinieneś się pozbyć tych lęków.
Jeśli jednak to nie nastąi faktycznie lepiej przerzucić się na poezję śpiewaną :D
I raczej nie doszukiwałbym się t\u zjawisk paranormalnych lecz ukrywanych w podświadomości lęków.
Pozdro dla odważnych :)

Autor:  Inka [ wtorek, 18 stycznia 2005, 23:18 ]
Tytuł:  Re: poczułem czyjś wzrok

lis napisał(a):
"na pewno" pisze się oddzielnie - błąd ortograficzny!!! i wy poczuliście czyjś wzrok na sobie, napiszcie co o tym myślicie
pozdrawiam


Tak w ramach żartu)). Niech się gapią, byleby nie przegapili)))

Trzymaj się i nie przejmuj

Inka

Autor:  karas1979 [ wtorek, 18 stycznia 2005, 23:35 ]
Tytuł: 

Lis mam to samo :), czesto kopiac mam wrazenie, ze ktos stoi za mna. Nazywam to dobrym duchem :).
Krzywdy mi nie robi, ale obejrzec sie musze, bo by mi nie dalo spokoju. A zauwazylem takie zachowanie u siebie, gdy jako malolat zapuszczalem sie na cale dnie i noce w pobliskie bunkry. Ale do tego uczucia jestem przyzwyczajony i czasem milo sie czuje, gdy nagle zjezy mi sie kark :D. Mowie sobie w myslach: oho, przyszedl duszek ;).
Bardziej obawiam sie zamknietych przestrzeni - lasu, gdy szukam sam. Po prostu ja musze widziec co jest 20-30 metrow dalej.
Moze to dlatego, ze jestem krotkowidzem, a moze dlatego ze cale zycie mieszkam w miescie i las jest mi wciaz obcy.
Kiedys mialem taka historie, ze kopiac na kolanach dolek, z miedzy nog zauwazylem, ze ktos za mna stoi. Pikawa przyspieszyla,
ale mialem saperke ;). Staruszek zbieral ziolka, choc wystraszyl mnie smiertelnie. Minelismy sie tylko wzrokiem,on poszedl w swoja strone ja w swoja. Szczegolnie od wiosny do lata spotykam babciulki i dziadkow, zgarbionych przez czas, zmierzajacych przez pole w nieznanym kierunku. Mijamy sie tylko wzrokiem. Tak jakbysmy byli nieodrebna czescia tego pola. Pelna symbioza. Coz kazde hobby ma swoje tajemnice.
Pozdrawiam.
karas1979

Autor:  Test [ środa, 19 stycznia 2005, 00:39 ]
Tytuł: 

karas1979 napisał(a):
Bardziej obawiam sie zamknietych przestrzeni - lasu, gdy szukam sam. Po prostu ja musze widziec co jest 20-30 metrow dalej.
Moze to dlatego, ze jestem krotkowidzem, a moze dlatego ze cale zycie mieszkam w miescie i las jest mi wciaz obcy.


Ja najlepiej czuję się na polach, wśród łąk, w lekko pofałdowanym terenie, bo wychowałem się na głębokich przedmieściach (które dziś już takie nie są).

Dobrze czuję się w lesie, ale to już nie to samo. Często kopiąc na wiosnę lub jesienią/zimą wracam w ciemnościach do samochodu na przełaj przez lasy i wtedy muszę przełożyć łopatę do prawej ręki, a na łąkach nie. Dawno temu przekonałem się, że w najgłębszym lesie w nocy wystarczy iść z maleńkim nawet dzieckiem żeby się nie bać. Znacie to ?

Karaś, bardzo ładnie to wszystko opisałeś...

:pa

Test

Autor:  BtS [ środa, 19 stycznia 2005, 02:20 ]
Tytuł: 

jesli chodzi o pokonywanie lasu noca, to ja nie mam jakis szczegolnych obaw z nim zwiazanych - w lesie czuje sie lepiej niz na polu. jest trudniej pozostac nieuslyszanym, lecz latwiej niezauwazonym.
oczywiscie otaczajace nas zewszad drzewa oraz ograniczona widocznosc powoduja uczucie niepokoju, lecz otwartosc pola moze byc duzo niebezpieczniejsza.. [nie bez powodu partyzanci zyli w lasach :)].
Gdy bylem maly wychowywalem się na skraju miasteczka, tuz obok sciany lasu. I wielokrotnie siedzac noca sam przy ognisku wpadalem na pomysl sprawdzenia samego siebie podczas pieszej wycieczki nad jezioro [oczywiscie przez las]. Lubilem to i podobne wycieczki przyprawialy mnie zawsze o szybsze bicie serca i dobry humor po przejsciu calej trasy [ok. 4km].

jakis czas temu poszedlem na nocne wykopki. nie bylo to bynajmniej spowodowane nielegalnoscia mojej wyprawy, a raczej okolica w ktorej szukalem - niemalze posrodku jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic gdanska. musze wam powiedziec ze spodobalo mi sie bardzo. takie kopanie ma swoj klimat. ma cos z harcerskich zabaw w [nocne] podchody.
Wrazenia ze ktos na mnie patrzy nie mialem - to ja musialem byc tym ktory obserwuje: zeby nie natrafic na pijacych dresiarzy, zeby nie natrafic na zlodzieji jadacych na meline, w koncu zeby nie spotkac sie z "mlodzieza" wracajaca z dyskoteki. siedzialem dobrze zamaskowany na stanowisku i obserwowalem tych ludzi. nikt sie nie obejrzal, nikt nie czul sie obserwowany, obojetnie czy szedl sam, czy z kims, czy byl pijany czy trzezwy. nikt sie nie obejrzal.

Poszukiwania noca bardzo mi sie spodobaly i teraz chodze na nocne wykopki na wlasna dzialke- nie ma duzo ziemi, ale czesto przynosze jakies suweniry [no i nikt nie mysli ze robie cos nielegalnego].

za dnia jak wszyscy w pola i lasy, a nocą "do siebie" zeby w ciszy i spokoju wdychac nocne powietrze. Spokojnie przemiatajac ziemie, czekac na krotki pisk rozbrzmiewajacy cichutko w sluchawkach. pozniejsze szukanie po omacku kawalka metalu i wlozenie go do kieszeni - jest ciemno wiec wszystko laduje w kieszeni a przedmiot z grubsza rozpoznany po ksztalcie zostanie oczyszczony po powrocie.

taki juz urok szukania po ciemku, ale musze powiedziec z pelna stanowczoscia - wyjscie z wykrywka w las [czy gdziekolwiek indziej] powinien przynosic spokoj i ukojenie, a nie nerwy i stres.

z pozdrowieniami od nocnego Bartka :)

Autor:  Jacoby [ środa, 19 stycznia 2005, 08:23 ]
Tytuł: 

Witam
Często czuje na sobie czyjś wzrok.
Nie ma czym się przejmować.
Wśród ludności wywołujemy wciąż zainteresowanie.
Z reguły to ciekawośc.Czasami jednak zdarzasię,że nastawienie jest negatywne.
i spuszczają psy.
Wtedy wkracza do akcji saperka(w przypadków psów rewelacja).
W lasach natomiast jeszcze nie zdarzyło się,abym został potraktowany jak osoba
nieproszona.
Nie masz się,co przejmować,ale miej oczy (uszy raczej są zakryte słuchawkami :D )
szeroko otwarte.
Życzę Ci szczęscia i jak najmniej schiz.
Pozdrawiam

Autor:  Jacek [ środa, 19 stycznia 2005, 12:22 ]
Tytuł: 

MOIM ZDANIEM TO NIC NADNATURALNEGO W TYM ŻE CZUJECIE WZROK NA SWOICH PLECACH. JUŻ W LUDOWYM PRZYSŁOWIU STOI ŻE "NA ZŁODZIEJU CZAPKA GORE" I TAK JEST W TYM PRZYPADKU GDYŻ TO CO ROBIMY JEDNAK JEST NIELEGALNE

POZDRAWIAM FDJ

O, jaka duzia, duzia czcionka być. Kapślok ziepsiuta?

Autor:  PREM [ środa, 19 stycznia 2005, 12:24 ]
Tytuł: 

Jaq czegos takiego nie czuje widocznie moje poszukiwania maja jednak legalny charakter, wiesz FDJ wydaje mi sie ze przezywasz okres frustracji albo balansujesz rzeczywiscie na granicy prawa ozywiscie traktuj to jako zart jesli sie myle :666

chociaz czasami czuje wzrok ale mojej zony, ktora patrzy z politowaniem jak wyciagam znaleziska cenne ale tylko z mojego punktu widzenia :jump

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/