Witam!!
Kilka słów o White’s PrizmV.
Zacznijmy od zasilania.
Wykrywka jest zaskakująco energooszczędna. Producent deklaruje czas pracy na bateriach około 20h, trzeba przyznać że nie chwali się. Tak jest.
Do tego wcale nie trzeba kupować drogich baterii renomowanych firm, ja do swojego PV ładuję tanie baterie (po około 5 zeta szt.),
działa na nich obiecane 20h, albo nawet trochę dłużej.
PrizmV to wykrywka dla wygodnych. Jest lekki, do tego bardzo dobrze wyważonony.
Np. ACE 250 waży mniej-więcej tyle samo (różnica bodaj 10 dkg) jednak podczas użytkowania,
PrizmV wydaje się być naprawdę sporo lżejszy od wspomnianego ACE.
A w terenie…?
No cóż, ja nie narzekam. Wykrywacz jest prosty w obsłudze, powiedziałbym nawet że trudno byłoby zrobić prostszy sprzęt tej klasy.
Owszem, na początku lekko go kląłem, bo „ikonki” identyfikacji znalezisk wymalowane na wyświetlaczu są po prostu śmieszne i godne pożałowania.
Tu się wujek White’s nie popisał. :) Osobiście wolałbym tu widzieć rozwiązanie z XLT.
Jednak z czasem można nauczyć się je odpowiednio interpretować.
Niewątpliwie przydatną funkcją jest rozpoznawanie rodzaju metalu podczas „namierzania”. Kiedyś już o tym na forum pisałem .
Jest tego tematu bodaj dwie strony, nie będzie trudno wyłowić moje posty o PrizmV.
Dla potrzeb chwili, dziś na nowo powklejałem fotki.:)
viewtopic.php?t=12687&postdays=0&postorder=asc&start=0
Następnym plusem jest dźwiękowa (tonowa) informacja o głębokości zalegania znaleziska, nie trzeba się gapić na wyświetlacz żeby wiedzieć jak głęboko fant zalega.
Funkcja ta, czyni także "namierzanie" łatwiejszym
Natomiast, co do minusów tej wykrywki….
Na pewno brak bieżącej informacji o stanie baterii, PV ostrzega jedynie „że za jakąś godzinkę – KONIEC ZABAWY”. :666 :D
Wadą jest też brak regulacji głośności, przyciszyć mozna go jedynie zaklejając głośnik plastrem. Na szczęście nie trzeba odgłaszać.
Wyje tak że aż echo idzie. :D (nie używam słuchawek - dlatego uważam to za wadę)
Za minus (w budowie wykrywacza) uważam też pokrycie wyświetlacza wykrywki (szybka).
Jest wykonane z jakiegoś „wesołego” plastiku, który pod wpływem słońca staje się nieco zbyt miękki.
Takie mniej-więcej są „zady i walety :D” wykrywacza Pt.: White’s PrizmV.
Za pewne nie wszystko napisałem, trudno jest mi jednak tak „z marszu” napisać referat o PV.
Podsumowując całokształt pracy mojego PV, mogę śmiało stwierdzić, że sprzęt jest wart swojej ceny. :1
Jeśli ktoś ma jakieś konkretne pytanie odnośnie zachowania się PrizmaV w terenie, proszę pytać.
O ile będę w stanie, to odpowiem.
Nie pytajcie tylko o zasięgi, nigdy nie zwracam uwagi na głębokość z jakiej wyciągam „znajdki”.
Chyba, że się naryje jak kret – wtedy pamiętam. :D
Pozdrawiam Matejko :piwo :piwo :piwo