|
Wiekszosc sprzetu z gornej polki kosztuje powyzej 4 tys. Za granica sprzet jest znacznie tanszy. W kraju Explorer kosztuje 5200, najlepszy Grarret ok. 5000, R1 tez kolo tego. Z PI jest jeszcze gorzej. Lorenz to ok. 6 tys. , Pulse Star ok. 7 tys. Sniffer (Eurodek) - zdecydowanie najlepszy z nich to ponad 8 tys. zl. Rekord bije Minelab GP Extreme ( ten jest VLF) o ile mozna go zdobyc w kraju, to za ok. 14 tys. zl.
<BR>Moi znajomi zawodowcy szukaja Eurodekami. Kopia rzadko i bardzo gleboko, ale tez maja super trafienia.
<BR>JMS - zgadzam sie, ze tak bywa jak piszesz, ale sprobuj wziac wykrywacz PI i szukac np. monet na zasmieconym polu. Zrobilismy takie doswiadczenie. On wzial wtedy PI ( Sniffera) , a ja Spectrum XLT. Wygladalo to mniej wiecej tak - kolega kopal a ja w tym czasie znajdowalem. Kazdy wykrywacz ma swoje zastosowanie. Gdybym np szukal np II wojny, tez uzywal bym PI.
<BR>Dlaczego tak malo sprzedaje sie uzywanego psrzetu typu np Minelab Explorer ?
<BR>Bo nikt nie rozstaje sie z tak dobrym sprzetem. Do komisu trafia sprzet gdy sie zestarzeje i wlasciciel szuka czegos nowego , lepszego. Stad w odsprzedazy jest najwiecej wykrywaczy sredniej klasy.
|