|
Madrym ku przestrodze, glupim ku nauce ;)
UWAGA: Ten tekst ma jedynie uzmyslowic pare rzeczy, nie poddaje w watpliwosc znajomosci rzemiosla przez w/w Pana, ani zalet ktore jego produkty maja!.
Jakis czas temu, kierowany nainwna mysla, ze sam naprawie swoj wykrywacz (poluzowanie uchwytu) doprowadzilem do uszkodzenia paru scalakow. Niby nie problem, ale producent, chcac zapewne chronic swoj patent, starl z nich oznaczenia. Szybki telefon do miasta M. i dowiedzialem sie, ze wystarczy przyslac sprzet i juz nastepnego dnia bedzie sprawny, dodatkowo chcialem zamowic cewke, takze w wyniku negocjacji wyszo, ze "placi pan za cewke reszte (koszty wysylki i naprawy) gratis". Wyslalem sprzet i tu rozpoczela sie moja przygoda :wq
Naiwny czekam ok tygodnia na wykrywacz..nic...telefon do Pana N.: "Tak tak, juz wysylam, niestety mam tyle pracy ze..bla bla bla"....2 tydzien...nic....kolejny telefon: "Jakby Pan mogl podac swoj adres jeszcze raz..."
Tak minely ok 2 miesiace. Wsrod wymowek, slyszalem juz wszystko, od "zona sie tym zajmie, wie pan jestem taki roztrzepany", przez "juz jeden facet mnie sadzi, prosze nie skladac sprawy do sadu" do "pewnie poczta zgubila przesylke, jak nie dojdzie wysle panu nowy sprzet" (na prosbe o podanie nru nadania, aby pociagnac poczte do odpowiedzialnosci, proszono o dalsze czekanie). W koncu zebrawszy sie w sobie wyslalem SMS o tresci, ktora niedwuznacznie dawala do zrozumienia, ze jesli wykrywacz nie bedzie do konca tygodnia, to przyjade do mieszkania Pana N. (nie sam) i odbiore wykrywacz osobiscie. Po nim szybko zadzwonil telefon, w ktorym zostalem zapewniony, ze do piatku do godz. 15 wykrywacz bedzie u mnie, a jesli nie to moge przyjechac nawet z 10 osobami.
Ku mojemu zaskoczeniu rzeczywiscie wykrywacz dotarl do mnie w wyznaczonym terminie, ale to nie koniec niespodzianek! Wykrywacz dotarl...ale NOWY! Choc rozni sie od mojego w paru szczegolach (sygnalizacja wielkosciowa jest znacznie slabsza, ale czulosc za to wzrosla o jakies 30% ), to jednak moj stary sprzet nosil slady uzytkowania.Prosze sobie wyobrazic moje zdziwienie, gdy listonosz nie zarzadal zaplaty za przesylke!!!!. Wraz z nim otrzymalem swoja stara cewke i zapewnienie, ze nowa przyjdzie osobno (do dzis nie doszla, a minelo ok. 3 miesiace).
Reasumujac caly koszt tej eskapady to 15-20zl na telefony i ok 10zl za wyslanie wykrywacza do Pana N. No coz...naiwnie sadzilem, ze ktos produkuje wykrywacze dla pieniedzy
Jesli kiedykolwiek biedziecie wyrazali chec zakupu wykrywacza Pana N. wezcie powyzsza sprawe pod uwage, oszczedzi to wam wiele niepotrzebnych stresow.
P.S. Sprawe przytoczylem z grubsza, z uwagi na to, ze nie prowadzilem dzienniczka tej sprawy:)
|