https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

wysokie ceny w polsce
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=10&t=10004
Strona 1 z 2

Autor:  miraul [ czwartek, 27 stycznia 2005, 20:22 ]
Tytuł:  wysokie ceny w polsce

granicy celnej nie ma - a w polsce ceny wysokie
przegladajac net porownalem ceny interesujacych mnie wykrywek (dolar 3,10 euro 4,8)

whites dfx - cena w stanach (3410zl- dla porownania ) - niemcy (4051 zl)(na ebay.de nowy okolo 50e taniej ) - viking polska (4590zl)
whites xlt - stany (2790zl ) - niemcy (3500zl) (ebay.de- 3256zl) -wikng polska (3990)
byc moze roznica wynika (w europie- bo stany to inna brocha)z roznicy vatu- ale mimo wszystko po co przeplacac - gwarancja tez jest a polowa polski ma blizej do berlina niz warszawy.
pozdr
ps . linki : http://www.wykrywacze.waw.pl/wykrywacz_metalu.html
http://www.whiteselectronics.com/detect ... hp#eseries
http://cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?Vie ... eName=WDVW
http://www.detektoren-outdoor.de/shop/c ... Path=21_22

Autor:  marcinl [ czwartek, 27 stycznia 2005, 20:42 ]
Tytuł: 

Być może jest to kwestia quasi-monopolu. Wiadomo - jeden sklep (lub nawet dwa czy trzy - w tak dużym kraju jak .pl to bez znaczenia) nie musi konkurować cenowo z innym, bo i po co? Łatwiej się dogadać z ewentualną konkurencją i ustalić poziom cen. Jestem przekonany, że jeżeli sklep kupuje sprzęt bezpośrednio u dystrybutora (jako autoryzowany diler), to dostaje go za 50% ceny. Reszta to marża - wysoka, bo co tam... Sytuacja podobna do wysokiej klasy sprzętu narciarskiego - w Austrii/Szwajcarii narty kosztują 1500zł (w sklepie) - w Polsce - 3000zł. Tak bywa, ktoś tu musi zarabiać i nie ma się co złościć...

Pozdrawiam, MarcinL.

Autor:  tojatomek [ czwartek, 27 stycznia 2005, 21:38 ]
Tytuł: 

Zmowa cenowa to już przestępstwo, a jak się nie ma dowodów to lepiej nie mówić takich rzeczy. Nie to że kogoś bronie, ale gdyby polski dystrybutor przeczytał to to mógłby się lekko mówiąc obrazić...

Autor:  marcinl [ czwartek, 27 stycznia 2005, 22:12 ]
Tytuł: 

Prosze wskazac w moim poscie chocby jednego dystrybutora...

Autor:  lamina [ piątek, 28 stycznia 2005, 15:46 ]
Tytuł: 

Male sprostowanie... bynajmniej nie obrona. (po prostu realia do sprawdzenia w kazdym urzedzie celnym)
wiekszosc producentow jest z poza unii europejskiej wiec sprowadzajac sprzet trzeba doliczyc clo minimum 9% a czasem wiecej zaleznie od tego co to jest
Sprzet po przyjsciu do polski wymaga odprowadzenia podatku Vat ktory u nas jest wiekszy niz np w niemczech...
koszty transportu sa powiedzmy znikome bo sie rozkladaja, ale takie sa realia.
jesli ktos ma mozliwosc zakupu poza granicami kraju i przesylke posle nie ubezpieczona to zwykle urzad celny potraktuje to jako przesylke wlasna i nie ocli i nie doliczy vatu, jesli jednak ubezpieczymy to zwykle wartosc uposarzenia jest traktowana jako cena i dolicza sie w takiej kolejnosci... do wartosci koszty przesylki, do tego clo (min 9%) po zsumowaniu wylicza sie dla calosci vat 22% i nikogo nie interesuje ze sie juz vat zaplacilo w stanach... pod wzgledem Handlowym do wejscia do unii jeszcze nam daleko :( a szkoda (niecierpliwie czekam na ten dzien)

P.S. jesli sprowadzamy sprzet z unii to pomijamy kwote cla ale niestety Vat zostaje ( w niemczech to chyba 17% a w Polsce 22% to juz jest tylko 5% roznicy)
P.S2. Kazdy moze zakupic sprzet poza granicami kraju... problemem jest jak juz kilka osob wspominalo gwarancja, co do ktorej wtedy niestety nie obowiazuja polskie przepisy

Autor:  Grzechutor [ piątek, 28 stycznia 2005, 19:44 ]
Tytuł: 

Witam,

Miraul rozmija się z prawdą i manipuluje faktami. Pisze, że w Warszawie ceny wykrywaczy są wysokie i podaje dla porównania ceny dwóch wykrywaczy w Niemczech. Nie pisze natomiast, że ceny innych wykrywaczy: White's - 6000 PPRO XL, Prizm II, Prizm IV, Prizm V, są w tej samej niemieckiej firmie wyższe, nie wspominając o cenie Quick Draw II !!!
Co się tyczy cen DFX i XLT. W Warszawie w cenie zawarte są akumulator i ładowarka. W Niemczech nie. Po odjęciu tych akcesoriów ceny w W-wie będą niższe niż w detektoren cokolwiek.
Ciut rzetelności.
Jeśli wziąć pod uwagę, że VAT zawarty w cenie detektora w Niemczech to 16% a u nas 22%, to Panie chorąży młodszy MarcinieL, to państwo u nas musi zarabiać, dystrybutorzy mniej....
PS. Na kogo głosował Pan w ostatnich wyborach ??

Co do cen w USA....
W USA - pięknym kraju - ceny podawane są zawsze netto !! VAT naliczany jest przy sprzedaży. Inna rzecz, że np na Florydzie to 6-7%...(i jakoś im w budżecie na wszystko starcza).
U nas brutto z 22% VAT
Aby rzetelnie porównać ceny w USA i u nas należałoby odjąć VAT, cło, koszty transportu...

Pozdrawiam,

Grzechutor

Autor:  marcinl [ piątek, 28 stycznia 2005, 20:30 ]
Tytuł: 

To na kogo glosowalem, to tylko i wylacznie moja, prywatna sprawa, a Panu z całą pewnością - nic do tego. Co do VAT`u - to tylko 6% różnicy. Prosze nie sugerować, że dystrybutorzy "ledwo" zarabiaja na koszty. Dobrze zarabiaja na handlu wykrywaczami, gdyby nie zarabiali, to dawno by skonczyli z tym interesem. Brak konkurencji jest tu jedynym problemem - ceny sa jakie sa. Prosze zauwazyc, ze nawet przy kilkuprocentowej obnizce cen - nadal zarabiaja i maja sie conajmniej niezle. Jak juz wczesniej wspomnialem, to wszystko kwestia monopolu.


ps. Jak komus nie podoba się polski VAT - moze smialo zarejestrowac dzialalnosc w np. Niemczech lub na Cyprze - w czym problem?

Pozdrawiam, MarcinL.

Autor:  lamina [ piątek, 28 stycznia 2005, 20:42 ]
Tytuł: 

Panie marcinl to nie o to chodzi co sie komu podoba...
polskie realia sa jakie sa i szybko sie nie zmienia...
prawda jest niestety ze chcac legalnie sprzedawac sprzet trzeba doliczac Vat taki nasz obowiazek i juz, panstwo z czegos musi sie utrzymywac. co do roznicy to tak ... jest kolo 6% miedzy polska a niemcy.. ale w usa (a tam jest wiekszosc sprzetu robiona - australia ma podobne podatki) vat jest nizszy i to nawet o 15% do tego doliczmy clo (usa nie jest niestety w unii :) - za daleko ) i robia sie roznice rzedu 18-24% a to juz jest spora roznica.... prawda jest tez ze dolar spadl i ceny za nim polecialy co mozna zauwazyc u kazdego dystrybutora (miejmy nadzieje ze sie utrzyma). A jesli by kolega marcinl uwaznie przegladal ceny w polsce to zauwazylby ze nie koniecznie jest drozej niz za granicami naszego kraju.... trafiaja sie za granica czesto promocje, ale to czasowo i tak robi kazdy dystrybutor.
nie wydaje mi sie zeby to byl dobry watek do klutni i przepychanki... realia podatkowe w polsce sa wszystkim znane i na pewno nie ulegna zmianie... na razie nalezy sie cieszyc ze dolar nisko :)

Autor:  marcinl [ piątek, 28 stycznia 2005, 20:58 ]
Tytuł: 

Pani Lamina,

Prosze powiedziec, ile procent ceny koncowej stanowi marża dystrybutora? Jezeli nawet 30% ceny to podatki (w co nie wierze), to wg mnie 20% to marża. Czyli na każdym wykrywaczu, ktory kosztuej 4000zl - dystrybutor ma 800zl - malo?

Porsze mnie poprawic, jezeli sie myle.

Pozdrawiam, MarcinL.

Autor:  lamina [ piątek, 28 stycznia 2005, 21:03 ]
Tytuł: 

nie pani tylko pan :) nick moze jest mylacy....
po czesci ma pan racje.
zaden dystrybutor sie do konca nie przyzna ile zarabia.
jesli chodzi o mnie osobiscie to prosze o szczere pytanie na prv gdyz odpowiedz jest iscie komercyjna i nie nadaje sie do zamieszczenia na forum
nasza debata jest na temat ze w polsce jest drogo... nie prawda... moze drozej od jakis promocji ale po normalnych cenach..... nie.
nie chodzi w mojej wypowiedzi o bronienie sie czy cos w tym stylu... reszte prosze na PRV.
dziekuje serdecznie za interesujaca rozmowe.

p.s. nie wspome juz o gwarancji... koszty wysylki do stanow ponosi dystrybutor... to przesylka powrotna jest na koszt producenta... tak wiec... in mniej wadliwy sprzet tym mniejsza cena bedzie w polsce :) mniej zwrotow = mniej kosztow.

Autor:  sylur [ piątek, 28 stycznia 2005, 21:08 ]
Tytuł: 

Proszę zaprzestać tej do niczego nie prowadzącej dyskusji. Każda strona ma trochę swojej a żadna nie ma racji całkowitej. Dalszy spór będzie wałkowaniem w kółko już uzytych argumentów. Koniec.

Autor:  lamina [ piątek, 28 stycznia 2005, 21:14 ]
Tytuł: 

Ciacho napisał(a):
Niemiecki dealer również obciążony jest cłem, vat'em (nieznacznie niższym) oraz kosztami wlasnymi (wyzsze niz w Polsce) - o czym zapominaja wspominac nasi dealerzy.
Co do kursu dolara ... dolar stracil na wartosci duzo wiecej niz wynosza obniżki polskich dealerow czyli notabene jeszcze wiecej na sprzedaży zarabiają niż np rok temu. :666


przepraszam bardzo ale obnizki na poziomie 20-30% to wiecej niz spadek dolara

Autor:  lamina [ piątek, 28 stycznia 2005, 21:16 ]
Tytuł: 

zgadzam sie z sylur.... kazda ze stron ma swoje racje... wydaje mi sie ze wszystkie aspekty zostaly juz wyjasnione.

Autor:  proscan [ sobota, 29 stycznia 2005, 00:19 ]
Tytuł: 

Właśnie oglądam sobie cennik na Słowacji:

http://www.nox.szm.com/cennik.htm

proscan

Autor:  BtS [ sobota, 29 stycznia 2005, 02:44 ]
Tytuł: 

witam..
na poczatku chce zaznaczyc ze nie jestem handlarzem sprzetu dla poszukiwaczy, lecz chcialbym przedstawic kilka realnych wiadomosci o handlu z zagranica:

ceny zakupu firma sprowadzajaca ma wyliczone w danej walucie po stalym kursie [przykladowo jesli na dany dzien 1 stycznia euro stoi po 4zl, ustala sie iz cena zakupu wynosi 4,50]. jesli euro spada o 10% firma sprowadzajaca cieszy sie z dodatkowych zyskow i wymysla promocje zachecajace do zwiekszonego zakupu. w momencie gdy cena przekracza z gory ustalona stawke [w tym przypadku 4,50] to podnosi sie ceny nieco wiecej niz wynosi procentowy wzrost kursu danej waluty: cena euro podnosi sie o 10% powyzej ustalonego progu - cena towaru rosnie o 12%. taka zasada aby zawsze zyskac i nigdy nie stracic.

co w momencie gdy ceny waluty bardzo spadaja?? najpierw promocje [o tym juz pisalem] pozniej dodatki [tanie ale dajace klientowi do zrozumienia ze oszczedza przy zakupie], na koniec moze dojsc do obnizek cen [oczywiscie w przypadku gdy caly towar z magazynu [zakupiony po starej cenie] zostanie wyprzedany.. z wlasnego doswiadczenia wiem iz raczej zadko nastepuja podobne przypadki.

teraz chcialbym sie odniesc do sprzedazy i "kontroli cenowej"
przyjmijmy ze firma "X" sprzedaje towar "Y" w naszym pieknym kraju. w momencie gdyby chciala nawiazac kontakt z kazdym ze sklepow, lub tez zgadzala sie dystrybuowac towar w kazdym sklepie ktory by tego chcial - zrobil by sie ogromny bajzel - zarzadzanie masa zamowien jest sporym wyzwaniem, no i obciazeniem dla kazdej firmy. Co zrobic by sie tego pozbyc..
odpowiedz jest prosta i BARDZO czesto stosowana:
ktos w naszym kraju zaklada mala firme przyjmujaca zamowienia z kraju, wysyla je zbiorczo do bazy za granica i po otrzymaniu przesylki rozsyla do poszczegolnych sklepow. najczesciej ta sama osoba, lub jej bliski krewny prowadzi sklep odpowiedzialny za handel detaliczny na dany region w kraju. w ten sposob dzieli sie kraj na poszczegolne wojewodztwa obslugiwane przez nasza malenka firme.

kontrola cenowa ?? a coz w tym trudnego. wystarczy ze nasza mala firma powie "sprzdajecie towar po cenie ustalonej przez nas i zarabiacie na tym krocie" [wszyscy na danym towraze zarabiaja podobnie i nie ma problemu z migracja klientow- [pojade gdzie indziej bo taniej]. w momencie gdy ktos sie wylamie i powie - "bede sprzedawal taniej" przestaje otrzymywac towar a jego miejsce w sprzedazy zajmuje inny sklep.

w ten oto prosty sposob manipuluje sie cena - gdy maly sklep pisze o producenta "wyslijcie mi to i to", otrzymuje odpowiedz "my nie zajmujemy sie handlem detalicznym zgloscie sie do "malej firmy"", tymczaem ta ustala ceny no i kolko sie zamyka.

kontrola cenowa i zmowy producentow i sprzdawcow zawsze byly i zawsze beda..
jesli nie ustalane przez nich, to ustalane przez producenta, bo spotkalem sie ostatnio z wypowiedzia z francji iz ich produkty musza podrozec o kilka procent, bo po prostu MUSZA byc drozsi od konkurencji - sa lepsi, wiec MUSZA byc drozsi..

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/