Podaje link pod ktorym zostal dosc dobrze opisany minelab musketeer(zarowno + jak i - wykrywki).
viewtopic.php?t=2523&highlight=musketeer
Czesc mojej wypowiedzi z Odkrywcy na temat firmy Bounty Hunter:
"...panowie jezeli cos kosztuje 130 $ przy kursie 3zl z groszem to nie wymagajcie cudow. To przeciez niecale 400 zlotych. W tej cenie Meczete sklada swoje konstrukcje PI Jabel. Zaden szanujacy sie relic, coin czy jewelry hunter zza oceanu, nie wyskoczy na poszukiwania bo narazi sie na smiesznosc. Bounty Hunter jest firma, ktorej glownym klientem sa dzieci i mlodziez. Jej wykrywacze dostaniesz w kazdym odpowiedniku naszych supermarketow - Costco, Wallmart czy Kmarkt. Wykrywacz ten ma zasieg w glebie polgliniastej nie wiekszy niz 15 cm na monete. I naprawde nie uwierze w te 30 cm dolki z moneta w srodku. Wyswietlacz w drozszych modelach jest mniej przydatny niz wskaznik wychylowy w BH4. W sumie to nie sprawdza sie nawet na amerykanskich plazach w poszukiwaniu monet (sam sprawdzalem).
I wskazuje tak jak chce. Sygnalizacja tonowa to rowniez podpucha, chociaz z tego co czytam na forum to wzorowo dziala w Polsce. Niestety,jak ja uzywalem, nie dzialalo w USA :) . Rozumiem, ze kazdy ma taki sprzet na jaki go stac. Ale bez popadania w euforie.
Nie wszystko co zachodnie jest super. Czasami to tylko ladnie opakowany bullshit. A i polskie firmy zaczynaja dopasowywac sie do klienta
i robia coraz lepsze wyroby. To nie te czasy, kiedy robiono byle co i byle jak, a my sami chodzilismy w Relaxach, ktore wygladaly jakby byly wzorcem skopiowane z nog Neila Amstronga podczas ladawania na ksiezycu i nigdy nie bylo wiadomo, ktory prawy a ktory lewy ;) ."
Jesli mialbym wybierac: Minelab v Bounty Hunter, wybralbym pierwszego. Chociaz mam do niego zastrzezenia, o ktorych pisalem juz na tym forum (np. pinpoint).
Pozdrawiam.
karas1979