 |
| Młodszy Chorąży |
 |
Dołączył(a): czwartek, 23 października 2003, 16:24 Posty: 118 Lokalizacja: Gliwice, Londek:)
|
|
Mam trzy pytania odnośnie tego wykrywacza.
1. Pierwsze odnośnie ustawienia przełącznika eliminacji wpływu gruntu w zaśmieconym żelazem terenie. Generalnie zalecane jest "Ground Auto Trac" (wykrywacz sam dostosowuje się do zmian gruntu). W instrukcji jest jednak napisane, że w bardzo zaśmieconym terenie powinno się przestawić w pozycję "Lock" gdyż wykrywacz może się dostroić do tych żelaznych śmieci traktując je nie jak metal ale jak magnetyczny grunt.
Moje pytanie brzmi co oni rozumieją przez bardzo zaśmiecony teren. Czy jak co trzecie machnięcie cewką gubi mi się sygnał wiodący to już, czy zaśmiecony teren to dopiero taki, gdzie trudno znaleźć kawałek miejsca bez metalu by dostroić wykrywacz do gruntu. Interesuje mnie także jakie i jak bardzo poważne są konsekwencje nie przastawienia przełacznika w pozycję "Lock" (utrata zasięgu, fałszywe sygnały....???)
2. Drugie dotyczy reakcji na megnetyczne kamienie. Przed whites'em miałem rutusa F+, gdzie była funkcja eliminacji magnetycznych kamieni ale przez ponad rok kopania ani razu jej nie włączyłem bo po prostu nie było takiej potrzeby. Czasami zapiszczał jakiś węgielek ale to przecież normalne. Jednak odkąd przstawiłem się na 6000 di pro sl okazało się, że w Polsce magnetyczne kamienie są wszędzie. Wprawdzie łatwo je rozpoznać (wskaźnik wychyla się max. w prawo) jednak jest to dość upierdliwe gdy wykrywacz piszczy co 2-3 machnięcie sondą (zdarzały się i takie pola). W związku z tym chodzę cały czas z włączoną funcją wycinania tych kamoli. Podobno jednak coś się przez to traci. Czy to normalne dla tego wykrywacza?
3. Na koniec problem z wskaźnikiem. Często zdarza się, że po zerowaniu wskazówka nie opada na 0 ale poniżej lub znacznie powyżej. Powoduje to błędne wskazania identyfikacji. Problem zdaje się wynika z naelektryzowania obudowy czy jakoś tak. Czy jest na to jakiś prosty sposób?
pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc
|
|