https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

detektor - zasieg 1200m?
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=10&t=12133
Strona 1 z 3

Autor:  pr00f [ piątek, 15 kwietnia 2005, 09:19 ]
Tytuł:  detektor - zasieg 1200m?

Witam
W dziale wykrywacze metlai pojawila sie ciekawa aukcja :
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=48283720
Czy chociaz czesc tego co napisal autor jest prawda ? :que

Autor:  sylur [ piątek, 15 kwietnia 2005, 12:48 ]
Tytuł:  Re: detektor - zasieg 1200m?

Cytuj:
W dziale wykrywacze metlai pojawila sie ciekawa aukcja :

Nie po raz pierwszy i nie ostatni:
viewtopic.php?t=3214

Autor:  111 [ piątek, 15 kwietnia 2005, 14:24 ]
Tytuł: 

Witam

Śmiejecie się, a ja zakupiłem taki sprzęcik i jestem bardzo zadowolony.

Zasięgi są trochę przesadzone lub jak sądzę nie do końca się jeszcze nauczyłem obsługi. Udało mi się zidentyfikować położenie dwóch skrzyń ma głębokości 10 m. Jedna z monetami, druga niestety ze starymi szatami. Fakt ten, potwierdzili okoliczni mieszkańcy..

Ostatnio udało mi się też zlokalizować zatopiony kościół, muszę jeszcze tylko przejść się do innej wioski, by i tam uzyskać potwierdzenie tego faktu.

Może macie jakieś takie fanty do odszukania, chętnie się nimi zajmę.

111

Autor:  RUTUS [ piątek, 15 kwietnia 2005, 17:11 ]
Tytuł: 

Witam!
Z całym szacunkiem - czy kolega wykopał te skrzynie ? I czy nurkował do zatopionego kościoła ?

pozdrawiam .

Autor:  Test [ piątek, 15 kwietnia 2005, 17:38 ]
Tytuł: 

To jest jeszcze nic. Kolega mojego kolegi posługując się tym sprzętem w Rząsce koło Krakowa wychwycił sygnały odbijane przez złoto zdeponowane w skarbcu Bank of Paragway. Normalnie sygnał przeszedł przez kulę ziemską na wylot, taki ma zasięg.

Rutus jak nie wierzysz, to pomyśl, co robią te wszystkie wiertnie na polach i łąkach. Oni, stary, normalnie tylko UDAJĄ, że szukają gazu i ropy. Tak naprawdę, to oni już dawno posługują się tym sprzętem do szukania skarbów. Kiedyś się podczołgałem do takiej wiertni pod Bochnią, a tam w kanciapie siedział kapitan Petersem i popijał piwo. A w innej widziałem Waldemara Baturę. Powaga. Nie rób se z tego jaj, Rutus ;)

Test

Autor:  RUTUS [ piątek, 15 kwietnia 2005, 18:55 ]
Tytuł: 

No jeśli był tam Waldemar to zmienia postać rzeczy....... :yay

Autor:  Topór [ piątek, 15 kwietnia 2005, 19:56 ]
Tytuł: 

hehe a czym się kopie 10m :que chyba nie saperką :jump

Autor:  Hans [ piątek, 15 kwietnia 2005, 20:08 ]
Tytuł: 

Jakto czym? Stalowym Fiscarsem lub jak jesteś leniwy kupujesz wiertnię i wiercisz.
Na skrzynie z monetami najlepszy jest jednak Fiscars. Wiertnia dobra jest tylko do złotych sztabek, także się zastanów co chcesz kopać.
Pozdro

Autor:  pr00f [ piątek, 15 kwietnia 2005, 20:27 ]
Tytuł: 

czym sie kopie 10 m to jeszcze nic. Powiedzcie mi czym sie kopie 1,2 km :D

Autor:  Matejko [ piątek, 15 kwietnia 2005, 20:41 ]
Tytuł: 

Łopatką z dłłłłługim trzonkiem... :jump

Pozdrawiam Matejko :piwo :piwo :piwo

Autor:  baxter12 [ piątek, 15 kwietnia 2005, 20:50 ]
Tytuł: 

Ciekawe kto to zakopal na 10 metrach?
Baxter

Autor:  Filip [ piątek, 15 kwietnia 2005, 22:00 ]
Tytuł: 

Wy tu sobie jaja robicie a to jest uproszczona wersja wynalazku australijskich uczonych, sam widziałem to wiem, co mowie, na allegro sprzęt jest niekompletny, w oryginalnym zestawie za 15 tys. aus $ dostajecie statyw z 3 nogami komplet baterii i tajwański profesjonalny teodolit z prawdziwego PCV, oczywiście ze statywem. Teraz, czemu to jest wersja uproszczona?? Po pierwsze sama się nie obraca na statywie i nie wskazuje kierunku, w jakim mamy jechać kopać przy pomocy migającej diody LED, po drugie antenki ma odkręcane a nie takie super teleskopowe o unikalnej opatentowanej konstrukcji. Jak zapewnia wynalazca i autor projektu, urządzenie jest niesamowicie dokładne, wskazuje kierunek, w jakim jest zakopany przedmiot naszych poszukiwań z dokładnością + - 10 stopni, odległość tez może być obarczona podobnie niewielkim błędem, ale przy tych zasięgach nie ma to większego znaczenia.
Reasumując aukcja na allegro jest niespotykana na skale światową okazja, nie wnikać kupować.
Ps.
Pozdrowienia dla miłośników tych normalnych wykrywaczy z krainy skaczących torbaczy, najwyraźniej one były projektowane przez cudzoziemców.

Autor:  Topór [ piątek, 15 kwietnia 2005, 22:20 ]
Tytuł: 

Powiedz mi czy ten sprzęcik nie reaguje na samochody ,transformatory na słupach, rury itp złom ?

Autor:  Filip [ piątek, 15 kwietnia 2005, 22:25 ]
Tytuł: 

oczywiście że nie, przecież TY programujesz go na ZŁOTO :jump :jump :jump

Autor:  111 [ piątek, 15 kwietnia 2005, 23:45 ]
Tytuł: 

RUTUS napisał(a):
Witam!
Z całym szacunkiem - czy kolega wykopał te skrzynie ? I czy nurkował do zatopionego kościoła ?

pozdrawiam .


Witam
Widzę, że kolega przyzwyczajony do tradycyjnej wykrywki. więc może opiszę sposób poszukiwania skarbów za pomocą tego urządzenia.

1. wybieram odpowiednie miejsce znane z legend i podań ludowych.
2. właczam urządzenie - a ono działa. coś tam robi ...
3. idą do najstarszych mieszkańców, którzy potwierdzają daną legendę o skrzyniach kościołach i innych skarbach
4. trzy potwierdzenia - i trafienie zaliczone
niestety czasem trzeba przejść się do innej wioski by potwierdzić skarby, bo często sie ludziska w czoło pukają - no ale ja swoje wiem.

dziś potwierdziłem właśnie zatopiony kościół - ponoć jak przyłoży się świńskie ucho to słychać jak biją dzwony

może ma ktoś takie urządzenie wykrywające, a najlepiej dwa to będą poszukiwania stereo.



oczywiście skrzyń i innych skarbów nie odkopuję - pasjonuję się wyłącznie szukaniem

pzdr "niekonwencjonalnych poszukiwaczy" 111

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/