https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| Moj XS świruje https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=10&t=13789 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | ARNOLD [ środa, 15 czerwca 2005, 23:22 ] |
| Tytuł: | Moj XS świruje |
Witam - od pewnego czasu zauważyłem w moim XS denerwującą przypadłość. Mianowicie po użyciu pinpointera do namierzenia zdobyczy, oraz po przeczesaniu wydobytej ziemi z dołka odkłdamam go na bok by przyjrzeć się znalezisku. Gdy zaczynam dalsze poszukiwania sygnał wiodący zanika ( jest zakłucany), a sam wykrywacz jest mniej czuły. Dopiero wyłączenie i ponowne włączenie sprzętu powoduje jago stabilizację. Sytuacja ta powtarza się mniej więcej co piąty dołek. Co z tym fantem zrobić? Żeby był troche tańszy to najchętniej potraktowałbym go jak Jimi Hendrix swoją gitarę, ale może macie inne rozwiązanie. Pozdrowiam Arnold |
|
| Autor: | proscan [ czwartek, 16 czerwca 2005, 10:26 ] |
| Tytuł: | |
Czy odkładając go na bok, wyłączasz go ? proscan |
|
| Autor: | ARNOLD [ czwartek, 16 czerwca 2005, 23:28 ] |
| Tytuł: | |
Witam - odkładam go na bok już z wyłączonym pinpointerem. |
|
| Autor: | proscan [ czwartek, 16 czerwca 2005, 23:42 ] |
| Tytuł: | |
Hmmm. Pewnie zauważyłeś, że podniesienie sondy do góry powoduje "szaleństwo" wykrywacza. Explorer po prostu cały czas próbuje dostroić się do gleby - jeśli jej nie widzi, dosłownie zaczyna głupieć (z tęsknoty). Z tego właśnie powodu testy w powietrzu tego wykrywacza są pozbawione większego sensu. On działa lepiej przy gruncie. Po przyłożeniu sondy do ziemi po kilku sekundach uspokaja się - być może właśnie to obserwujesz jako dziwny objaw. Raczej Twój wykrywacz jest dobry - chyba że nie chce się uspokoić i trzeba go wyłączyć. :pa proscan |
|
| Autor: | Kredek [ piątek, 17 czerwca 2005, 00:04 ] |
| Tytuł: | |
Podobne głupoty przychodzą do łba mojemu. Ale można sie przyzwyczaić do częstszego wyłączania, chyba mu to specjalnie nie wadzi. |
|
| Autor: | Ardengard [ piątek, 17 czerwca 2005, 00:09 ] |
| Tytuł: | |
Rozwiazanie to byc moze wylaczenie automatycznego strojenia do gleby i przejscie na tryb reczny. Zreszta wiekszosc osob szuka na recznym bo automat jest niezbyt dobry. pzdr Ardengard |
|
| Autor: | proscan [ piątek, 17 czerwca 2005, 00:12 ] |
| Tytuł: | |
?? Explorer nie ma trybu ręcznego. Rozwiązaniem jest nie odrywanie sondy od ziemi. Mimo to, on się powinien dostroić. Wyłączenie i ponowne włączenie wymusza przeprowadzenie dostrajania w tej chwili gdy się to robi. proscan |
|
| Autor: | proscan [ piątek, 17 czerwca 2005, 09:27 ] |
| Tytuł: | |
Test w powietrzu niesie jakąś informację o potencjale wykrywacza. Explorer jest tym wykrywaczem, który jest w stanie lepiej działać w grunice niż w powietrzu. W większości "klasycznych" wykrywaczy jest na odwrót. Tryb automatycznego dobierania czułości jest ewidentnie dla początkujących. To jest dosyć złożony i nietypowy wykrywacz, więc aby zaoszczędzić kłopotów na samym początku zabawy z wykrywaczem wprowadzono takie ułatwienie. Też jest to specyficzna cecha Minelabów. :pa proscan |
|
| Autor: | Ardengard [ piątek, 17 czerwca 2005, 11:28 ] |
| Tytuł: | |
No wlasnie, Ardengardowi o ta kreche chodzilo :) Pozdrawiam. |
|
| Autor: | RUTUS [ piątek, 17 czerwca 2005, 11:33 ] |
| Tytuł: | |
Witam ! " Explorer jest tym wykrywaczem, który jest w stanie lepiej działać w grunice niż w powietrzu. " Piotrze mógłbyś rozwinąc to co napisałeś ? - Czyżby kompensowanie składowej magnetycznej nie miało "sztywnego algorytmu " tylko podlegało zmiennym "współczynnikom" zależnym od rodzaju gleby ? Czy ktoś robił testy zakopując głębiej niz wynosi zasieg w powietrzu jakiś przedmiot ? Pytam nie złośliwie ( !! ) tylko interesuje mnie temat wykrywaczy wieloczęstotliwościowych . pozdrawiam . PS ' Co do testów w powietrzu to mają sens o tyle o ile podchodzi się do nich racjonalnie. Poza zasięgiem w powietrzu jest wiele czynników wpływających na skuteczność detektora. Najważniejsze to : - stabilność pracy dla czułości na której robiony był pomiar - jakość dyskryminacji ( lub jej brak ) - rodzaj wykrywacza ( wiadomo ze PI to co innego niż VLF a do tego kwestia czy statyczny czy dynamiczny ) - kwestia separacji sygnału użytecznego od gruntu ( są detektory statyczne które w ogóle nie mają takiej separacji ,są dynamiczne z fitrami dwubiegunowymi , są dynamiczne z filtrami czterobiegunowymi , są wieloczęstotliwościowe - a każdy zachowuje sie inaczej ) - kwestia jakości dostrojenia wykrywacza do gruntu. - kwestia tego jak szybko możemy przeszukiwać teren Na pewno nie są to wszystkie czynniki majace wpływ na skutecznosć detektora ale chyba większość głownych wymieniłem . |
|
| Autor: | MacRyba [ piątek, 17 czerwca 2005, 12:14 ] |
| Tytuł: | |
Na poczatku mojej przygody z XS tez mnie denerwowalo 'wzbudzanie' sie wykrywacza przy uzyciu pin point - podniesienie cewki ponad grunt powodowalo przejscie wykrywki ze stanu slowika do stanu wyjacego bawolu. Jedyna skuteczna rada to zapomnienie, ze ten sprzet posiada pin point. Odkad to zrobilem nie ma problemu i restart nie jest potrzebny. Od czasu do czasu warto jednak uzyc 'noise cancel' niby nic a jednak wprowadza troche stabilnosci i pozwala pracowac na wieksej czulosci. |
|
| Autor: | proscan [ piątek, 17 czerwca 2005, 13:32 ] |
| Tytuł: | |
Prosty przykład: Przy czułości maksymalnej nie ma szans przeprowadzić testów w powietrzu - wykrywacz dosłownie głupieje. Czyli nie do użytku. Natomiast po przyłożeniu do gleby da sie szukać i zanajdować! Z tego względu jest lepiej w gruncie niż w powietrzu. Z pinpointem jest podobnie - tle że na odwrót. Wykrywacz stara sie "niuchać" za metalem. Jeśli go nie widzi to dostaje głupawki (albo charakterystyczna czkawka, albo zaczyna wyć). Jak w szczegółach wygląda algorytm eliminowania wpływu gruntu wiedzą tylko konstruktorzy. :pa proscan |
|
| Autor: | RUTUS [ piątek, 17 czerwca 2005, 14:26 ] |
| Tytuł: | |
Ja nie watpię ze to co pisze Piotr jest prawdą , moje intencje są inne. Po prostu interesuje sie tematem wykrywaczy wieloczestotliwościowych . Bez wątpienia mają one inne cechy niż klasyczne detektory. Oczywiscie nie chodzi mi o wyciąganie konkretnych rozwiązań konstrukcyjnych ( bo te rzeczywiscie są chronione patentami ) - natomiast po obserwacji zachowania wykrywacza można wyciagnąć pewne ( ograniczone z resztą ) wnioski co do tego " co on właściwie robi " . A co do zasiegów to doskonale to wiem . Nigdy nie mówiłem ani nie pisałem że w glebie to bedzie " X cm. ". Pozdrawiam . |
|
| Autor: | ARNOLD [ piątek, 17 czerwca 2005, 15:38 ] |
| Tytuł: | |
Witam - dzięki za fachową dyskusję, która trochę rozjasniala mi w glowie ("na pewno" pisze się oddzielnie - błąd ortograficzny!!! powstrzymam się od ciskania nim o glebę). Pozdrowienia Arnold |
|
| Autor: | 111 [ piątek, 17 czerwca 2005, 22:31 ] |
| Tytuł: | |
Witam Nie wiem dlaczego, ale kolega Ciacho jak ma okazję to stara się wszystkich przekonać, że jak coś w tym kraju jest zrobione to jest to produkt do bani. Jeśli jakiś wątek się do tego nada, to chętnie korzysta. Ulubionym producentem do opluwania jest Rutus. Może dlatego, że jako jedyny z krajowych producentów pozostał na Forum. Denerwuje mnie to , że zaczynam czytać interesujący wątek, który potem sprowadzony jest do takiego niskiego poziomu. Czytam wypowiedzi fachowców... i nagle ktoś to psuje. I pytam się po co? Choćby na temat zasięgów w powietrzu - każdy wie jak to z nimi bywa, ale nikt nie uwierzy, że wykrywacz nie łapiący niczego w powietrzu z odległości 20 cm nagle w ziemi zwiększy swoje zasięgi np. do 40 cm. To tylko taki prosty przykład. Nawet Proscan to wyjaśnił. Widocznie ktoś kiedyś rozpiepieprzył o drzewo jakiś wykrywacz nie sprawdzając go -następnego droższego już mu szkoda było. Oczywiste jest to, że należy i warto wytykać wady sprzętu, szczególnie wtedy jeśli jest szansa, że przeczyta to producent Ale niech to będą rzeczowe dyskusje. Bo przeważnie są to bzdury i denerwujące czepianie się wypowiedzi. pzdr 111 |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|