Saper3791 napisał;
Cytuj:
Akumulatorki maja napiecie znamionowe 1,2V tuz po naladowaniu napiecie na ich biegunach to okolo 1,3 - 1,4V , ktore jednak szybko zmniejsza sie ( spada ) . W moich wykrywaczach stosuje 1 akumulatorek wiecej niz baterii tzn. jesli wykrywacz zasilany jest z baterii 9V to nie stosuje 6 akumulatorkow tylko 7 . Przy 6 akumulatorkach osiagamy napiecie okolo 7,5 Volt ( zakladajac ich napiecie 1,25 Volt ) zamiast 9 . Dokladajac ten 7-my akumulatorek mamy napiecie okolo 8,8 V .
Tak, więc, zgodnie z tym, co napisałeś świeżo naładowany akumulatorek ma 1,4 V ( według mnie trochę więcej) a więc 6 świeżo naładowanych akumulatorków daje napięcie co najmniej 8,4 V a 7 świeżo naładowanych akumulatorków daje napięcie co najmniej 9.8 V, tak więc jest to trochę powyżej napięcia znamionowego.
Przypuszczam, że nie stwarza to poważnego zagrożenia dla wykrywacza ale też nic nie daje !
Przy 6 czy też 7 akumulatorkach układ zasilacza i tak podaje na elektronikę właściwe napięcia. Z reguły te stabilne napięcia zasilające elektronikę wykrywacza są utrzymywane przez układ zasilacza na właściwym poziomie do spadku, co najmniej do 0,7 napięcia znamionowego ogniw zasilających zasilacz.
Sugerowanie podwyższenia parametrów i czasu pracy wykrywacza tą metodą może zmobilizować, co niektóre "złote rączki" do prób podwyższenia napięcia z 9 ->12 V a nawet z 12-> 24V, co może doprowadzić do uszkodzenia zasilacza i w skrajnym przypadku układów elektronicznych wykrywacza.
Jednym słowem, trzymajmy się zaleceń producenta i nie kombinujmy z napięciem zasilania wykrywacza!
Powinniśmy więc starać się zapewnić sobie "dobrą parę" tj. ładowarkę o odpowiednich parametrach i akumulatorki od dobrego producenta ( oraz sprzedawcy).
Z tym ostatnim jest coraz gorzej ponieważ na rynku pojawia się coraz więcej chińskich towarów w "koszulkach" renomowanych producentów!