Pisząc o wpływie napięcia na zasięgi miałem na myśli układ zaprojektowany dla danego napięcia a napięcie niższe niż nominalne (przykład - układ zaprojektowany na 12 V a napięcie np.9,6V - czyli 8 razy paluszek 1,5V a 8 razy akumulatorek 1,2V).
Dodam jeszcze w temacie baterii powodującej wariację detektora. Nie jestem ekspertem, jednak takie zjawisko miało miejsce. Bateria została kupiona w jakimś kiosku, zapakowana była w jakieś tam opakowanie (więc nie mogła być używana), okres przydatności do użycia mijał za 2 lata a po umieszczeniu w detektorze ten zwariował !!! Wymiana baterii na firmową spowodowała, że wykrywacz zaczął pracować tak jak powinien. Wniosek jest jeden - to była wina baterii. Dlaczego ta bateria sprawiała takie kłopoty? Nie wiem, można się domyślać. Jednego jestem pewien, kupując baterie do wykrywacza zawsze będę zwracał uwagę na to czy są firmowe (z reguły firmówki są dobre).
Powinienem też dodać, że nawet gabaryty tej niefirmowej baterii były ciut większe od standardowej (firmowej). Trudno było ją "upchnąć" w miejscu dla niej przeznaczonym, a problemów takich z firmówką nie miałem.
Cytuj:
ale gadanie o tym, że baterie tańsze (zakładając, że są sprawne, nierozładowane) powodują dziwne zachowanie się detektorów czy zwiekszenie zasilania może być dobrą metodą zwiększania zasiegu jest prawdę mówiąc bardzo zabawne dla każdego, kto zna się choćby w stopniu dobrym na elektronice
Powiem jeszcze tyle - czytając o tych bateriach mam skojarzenia z wypowiedziami audiofilstwa na forum TRIODA nt. złoconych kabli głośnikowych czy innych bajerów
Zastanawiam się tylko, czemu kolega IdeL tak krytycznie patrzy na to a raczej czemu nie chce uwierzyć, że mówię prawdę? Nie mam powodu by wypisywać bzdury. Podałem tylko suche fakty.
Pozdrawiam