https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Zasieg detektora w powietrzu i ziemi.
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=10&t=28308
Strona 1 z 2

Autor:  Danielewski [ wtorek, 27 czerwca 2006, 15:28 ]
Tytuł:  Zasieg detektora w powietrzu i ziemi.

Czy jest duża rozbieżność w zasiegu wykrywacza testowanego w powietrzu, a nastepnie w glebie. Na to na pewno ma wpływ rodzaj gleby. Czy te rozbieżności są mniejsze dla lepszych wykrywaczy. Jezeli znacie jakieś przykłady podajcie je dla konkretnych detektorów.

Autor:  SiD [ wtorek, 27 czerwca 2006, 15:48 ]
Tytuł: 

Pytanie jest bardzo skomplikowane (choć pozornie wydaje się być proste) i nie ma na nie dobrej odpowiedzi.

Dla większości wykrywaczy zasięg w powietrzu jest większy niż w gruncie. Nikt natomiast nie poda dokładniej liczby o ile zasięg w gruncie jest mniejszy, bo to zależy od gruntu. Nieraz wystarczy przejść kilka kroków, żeby właściwości gruntu się zmieniły. Są grunty, gdzie wykrywacz może pracować prawie na maksymalnej czułości i jest stabilny, ale są i takie, w których trzeba zejść z czułością, co najmniej o połowę.
Z kolei wieloczęstotliwościowe wykrywacze Minelaba mają większy zasięg w gruncie niż w powietrzu, co nie oznacza automatycznie, że mają zawsze i wszędzie największy zasięg, po prostu dostrajanie się do gruntu jest zupełnie inaczej zrealizowane. W ich przypadku największa przewaga jest widoczna na gruncie tzw. trudnym, czyli np. mokry plażowy piasek, gdzie różnica na korzyść wielu częstotliwości może być bardzo wyraźna.

Kluczową sprawą dla optimum zasięgu jest dobranie wykrywacza odpowiednio do rodzaju poszukiwanych przedmiotów oraz do miejsca, w którym najczęściej się szuka (gleba magnetyczna – najczęściej spotykana, gleba słona, przewodząca jak na plaży).

Z punktu widzenia technicznego jednym z najważniejszych aspektów dla zasięgu w gruncie jest dostrojenie się do gruntu, czyli, czy w ogóle jest, czy jest ręczne czy automatyczne, na ile jest dokładne, czy umożliwia śledzenie zmian w gruncie. Na dużą część tych czynników wpływają również umiejętności operatora wykrywacza.

Ogólnie można przyjąć, że im droższy wykrywacz tym lepszy, jak intuicja podpowiada, natomiast wpierw trzeba się kirować kryteriami wymienionymi wyżej.

Autor:  Denar [ środa, 28 czerwca 2006, 05:06 ]
Tytuł: 

Wszystkie wykrywacze tracą zasięg w gruncie tak jedno, dwu czy wieloczęstotlwościowe, uważa się, że 20÷30% ale w praktyce sporadycznie zdarzają się sytuacje zaistnienia wyjątkowo korzystnych okoliczności glebowo - magnetycznych i wówczas wykrywacz znajduje przedmioty głębiej niż w powietrzu. Najmniejszą stratą zasięgu w glebie mają wykrywacze PI, ale ze względu na brak możliwości eliminacji metali ferromagnetycznych są mało praktyczne (wyjątek pod wodą i archeologia).

Autor:  Van Worden [ środa, 28 czerwca 2006, 12:01 ]
Tytuł: 

Witam!

Cytuj:
wieloczęstotliwościowe wykrywacze Minelaba mają większy zasięg w gruncie niż w powietrzu

To jest mit, który Minelab świadomie i dość cynicznie rozpowszechnia..

Cytuj:
sporadycznie zdarzają się sytuacje zaistnienia wyjątkowo korzystnych okoliczności glebowo - magnetycznych i wówczas wykrywacz znajduje przedmioty głębiej niż w powietrzu.

Rzeczywiście. Chodzi o tzw. "efekt aureoli" (halo effect), ale w tym przypadku cel wykryje każdy porządny wykrywacz, niezależnie od ilości częstotliwości..

Autor:  SiD [ środa, 28 czerwca 2006, 12:18 ]
Tytuł: 

Skoro to jest mit, który Minelab rozpowszechnia to, czemu wykrywacze wieloczęstotliwościowe są dużo stabilniejsze z cewką przy gruncie niż cewką w powietrzu? Jeśli są stabilniejsze to czułość, jaką możemy ustawić szukając w gruncie jest wyższa, a więc i głębokość detekcji jest większa. W wykrywaczach nie wieloczęstotliwościowych jest na odwrót, w powietrzu (z dala od zakłóceń) można wyżej ustawić czułość a zatem dalej wykryć przedmiot. w powietrzu niż w gruncie.

Autor:  Van Worden [ środa, 28 czerwca 2006, 17:12 ]
Tytuł: 

SID - pewnie wypowie się ktoś z technicznego punktu widzenia, ale ja nie widziałem jeszcze testu, który udowadniałby Twoją tezę. Wszystko wygląda pięknie w teorii, ale w praktyce to już inna bajka a Minelab często stosuje niewybredne metody marketingowe wiedząc, że większość odbiorców i tak nie zweryfikuje podanych informacji :(

Autor:  Witcher [ środa, 28 czerwca 2006, 22:50 ]
Tytuł: 

Trudno nazwac mnie jakims specem...Ale dorzuce kilka swoich goszy :).
Biegam z Quattrem.Kolega z GTI 2500 (ktory na pewnej znanej stronie w testach powietrznych jest no.1).
Bylismy na polu.Dwukrotnie moja wykrywka dawala sygnal na kolor (koncowka zasiegu).Garecik twierdzil ze zelazo.Wykopalem przedwojenna
5 feningowke i naboj mauserowski.Moze teren nalezal do "podlych"...Nie wiem.Ja moglem spokojnie biegac na czulosci na maksa.A GTI wyglada na to ze nie.Tomek biega od 15 lat z wykrywkami i spokojnie mozna powiedziec ze jest bardziej doswiadczony.Prawie zawsze (jak kopiemy razem) wyciaga "ciekawsze" fanty,co tlumacze sobie tym ze jak kopie prawie kazdy sygnal.
Chodzi o to ze FBS nie jest zdaje sie tylko chwytem marketingowym.Mozna odnies wrazenie ze "ulatwia" prace filtrom kompensujacym grunt.Czego dowodzi fakt ze GTI reaguje na koks(daje na kolor,mozna to jakos podobno obejsc),na ktory nie reaguje (w ogóle) Minelab.

Autor:  Van Worden [ środa, 28 czerwca 2006, 23:47 ]
Tytuł: 

Jasne, ale to tylko pokazuje, że Quattro ma wiekszy zasięg od GTI (bo ma) i że FBS daje sobie lepiej radę w trudnym gruncie (bo daje) :) Nie chcę zostać źle zrozumiany - nie twierdziłem i nie twierdzę, że FBS to bajer marketingowy bo w trudnym gruncie (wysoka mineralizacja, plaża etc.) bez wątpienia wykaże swoje zalety.. Zupełnie inna sprawa to kwestia testów powietrznych i efektywnosci w gruncie.. W tym wypadku uważam, że zasięg będzie owszem większy, ale tylko gdy gleba będzie wyjątkowa korzystna dla sygnału z wykrywacza i przedmiot bedzie korodował (efekt aureolki). I tu już FBS czy inny patent nie jest potrzebny, aczkolwiek może byc pomocny. Ja w każdym razie nie zauważyłem takiej przewagi używając bebeesy i efbeesy ;)

Autor:  proscan [ czwartek, 29 czerwca 2006, 10:58 ]
Tytuł: 

Witam,

W gruncie zasięg może spaść nawet do zera (są takie grunty i są takie wykrywacze). Podawanie jakichkolwiek procentów ma sens jedynie wówczas, gdy chodzi o zawartość alkoholu w wyrobach monopolowych.

Nie przypominam sobie by Minelab utrzymywał w swoich reklamówkach, że jego wykrywacze sięgają głębiej w ziemi niż w powietrzu, chociaż jak zauważył VanWorden takie sytuacje mogą mieć miejsce.

Pewne jest że:

- wykrywacze typu Explorer nie mogą pracować na dużych czułościach jeśli nie "widzą" gruntu. Z tego powodu testami w powietrzu nie można zbajerować klienta - trzeba stosować "niewybredne metody marketingowe" by klient uwierzył, że ma do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym;

- wykrywaczy typu Explorer nie dostraja się do gruntu, tak jak trzeba to robić z wszystkimi innymi, by nie stracić (czasami drastycznie) na zasięgu w gruncie.

:pa

proscan

Autor:  Denar [ czwartek, 29 czerwca 2006, 14:31 ]
Tytuł: 

Procenty mają sens, kiedy ktoś przez 16 lat praktycznie intensywnie używa różne wykrywacze w różnym terenie, jak również testuje je w powietrzu i może zmierzyć różnicę. Nie będę wnikał czy spadek zasięgu wynosi 14,3 % czy 37,8 % w niektórych przypadkach, ale średni spadek w okolicach 20÷30% jest mniej lub bardziej prawdziwy. Tylko badania naukowe mogłyby to potwierdzić lub obalić, ale jest to znacznie trudniejsze niż użycie alkoholomierza.

Autor:  RUTUS [ czwartek, 29 czerwca 2006, 15:41 ]
Tytuł: 

Witam!
Lekko off topic ale znaczące .
Firma A pisze sobie coś w reklamach bo ma do tego prawo , i żeby się rozwijać musi mieć klientów - wtedy się pisze : "tylko prosze mi nie pisać że ........"
firma B musi stosować "niewybredne metody marketingowe" - i wszystko jest cacy i OK.
Pozdrawiam zupełnie na luzie bo jutro ruszam na kopanie i to na cały tydzień.

:jump

Autor:  proscan [ sobota, 8 lipca 2006, 23:14 ]
Tytuł: 

Panie Arku,

Jak już Pan wróci z urplopu, to chętnie przedyskutuję publicznie różne chwyty marketingowe stosowane przez producentów.

:pa

proscan

Autor:  DarekD [ niedziela, 9 lipca 2006, 00:22 ]
Tytuł:  .

Sovereign GT,
sygnał na granicy zasięgu ale jest, wbijam szpadel, zdejmuję z 25cm ziemi i.. sygnału brak zarówno w ziemi wybranej jak i w dołku. Wbijam szpadel jeszcze raz i okazuje się że fant był jeszcze w dołku. Efekt aureoli? Ale z nowymi monetami jest to samo, więc raczej nie? Czy to pośrednio nie dowodzi o większym zasięgu w gruncie niż w powietrzu?
Pozdrawiam
Darek

Autor:  Mrand [ niedziela, 9 lipca 2006, 09:17 ]
Tytuł: 

Odwieczny, ogórkowy temat. Spadek zasięgu w gruncie jest i to rzecz normalna. Najczęściej wynosi 20--30% niezależnie od detektora. Jeszcze raz to podkreślam. Występują przypadki szczególne, które nie zmieniają zasady lecz mogą być pożywką do mieszania w głowach mniej doświadczonym użytkownikom. Nie da się w jednoznaczny sposób określić zasięgu detektora w gruncie dlatego dla orientacyjnej oceny robi się testy w powietrzu i odejmuje się średnio 25% i jest dosyć wiarygodny wynik. Spodziewam się, że temat ten będzie jeszcze rozwałkowywany, naciągany i rozciągany w zależności od potrzeb danych dyskutentów. Mądrej głowie dość dwie słowie. Wnioski wyciąga każdy sam. Pozdrawiam
Mrand

Autor:  DarekD [ niedziela, 9 lipca 2006, 09:29 ]
Tytuł:  .

A jednak się kręci.. powiedział Galileusz.
:)
Pozdrawiam
Darek

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/