|
Czy są warte ceny – trudno powiedzieć, bo nie ma z czym porównać. To są sprzęty jedyne w swoim rodzaju, nie mają bezpośredniej konkurencji, żeby powiedzieć, że tańsze czy droższe. Więc pozostaje tylko subiektywna ocena, a ta zawsze inna dla każdego użytkownika.
Porównanie do Ex-a czy F75 czy jakiegokolwiek innego sprzętu znanego tu z forum jest nie na miejscu. Te wykrywacze są zupełnie inne. To jak dobry samochód sportowy, powiedzmy odpowiednikiem Exa niech będzie Porsche albo Ferrari a z drugiej strony F1 odpowiednik serii GP. Na torze F1 wyprzedzi nawet Ferrari z palcem w nosie, ale z kolei na ulice nie wyjdzie, bo się do tego nie nadaje.
GP3500 i GP4000 to wykrywacze typu PI do poszukiwania złota, zdecydowanie złota w postaci jego samorodków. W 99% przypadków do monet się nie nada, choć na monetę będzie miał zasięg dużo większy niż każdy inny sprzęt (ba czasem nawet o 100% większy), to i tak nie da się szukać. Wyobraź sobie, że musisz wykopać z pola każdy kawałek metalu, nawet wielkości połówki główki od szpilki. Masakra. To jest nie do zrobienia. Na jednym polu może być takich drobinek setki tysięcy.
Mówię w czystej teorii, więc jak chcesz to możesz eksperymentować, ja idę o zakład o kratę browaru, że nie da się szukać na polu tym wykrywaczem. Nie nadaje się do tradycyjnego poszukiwani w Polskich warunkach.
|