|
Kiedyś miałem taki ale nie chodziłem z nim długo jakies 3 miesiące - zasięgi rzeczywiście fatalne, generalnie na większe metalowe przedmioty reagował, na monety prawie nie (1 gr z 15 cm to moim zdaniem po prostu cud jak na tą wykrywkę), na świeżych bateriach jest nieco lepiej. Znalazłem nim troche większych łusek i bagnet (najlepszy fant to była łucha z niemieckiego Flaka 88 - ale prawie się o nią potknąłem wiec zasługa bardziej szczęścia niż wykrywacza) Egzemplarz który posiadałem mial chyba jakąś wade bo strasznie często się rozstrajał i trzeba było długo kręcić tą gałką (lub wypiąc baterie) żeby usłyszec coś innego niż ciągłe piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii. Szczególnie często występowało to przy uderzeniu o jakąś przeszkode także pod liniami energetycznymi prawie zawsze świrował. Baterie miałem z wojska - specjalne do tych wykrywaczy produkowane przez jakąś firme z Katowic - dwie wystarczyły na kilka wyjazdów i potem jeszcze kolega na nich chodził pół sezonu ( on mial więcej szczęścia bo na miejscówkach militarnych wyciągał troche rzeczy tym sprzętem)
Co do baterii to nie pamiętam żeby coś się szczególnie grzało , te wojskowe były całkiem niezłe i wydajne, niestety nie pamietam kto był producentem - były w formie takich dość grubych walców - owinietych szarym kartonem - dość nietypowe bo spore, rozmiarem wchodziły dokładnie w tą rurke na baterie
|