Być może nie mam racji z tymi podróbkami maszyn medycznych, to był tylko ślepy strzał na chłopski rozum.
Rozumiem, że dobrze jest móc serwisować swój wykrywacz, zwłaszcza jeśli potrafi się to samemu zrobić.
Natomiast z tym:
IdeL napisał(a):
Poza tym zawsze uważałem, że dobry producent i jego produkt, niezależnie od nieuczciwej konkurencji sam się sprzedaje
się nie zgodzę. Rynek wykrywaczy jest rynkiem naprawdę specyficznym. Być może są inne, podobne w swej specyfice, ale ja takich nie znam, a przynajmniej nie zbyt dobrze.
Jestem niemal pewny, ze co najmniej połowa wykrywaczy sprzedaje się do ludzi, którzy nie wiedzą dlaczego kupili ten a nie inny sprzęt.
Wystarczy popatrzeć po forum:
- pełno jest osób które szukają wykrywaczem od lat i nie umieją ręcznie stroić do gruntu i wciąż się tego boją - moim pierwszym wykrywaczem był Vaquero z ręcznym strojeniem, przeczytałem instrukcję, wyszedłem w pole i pierwsze dostrojenie zajęło mi jakieś 2 minuty. Nie mówiąc o tym, ze niektórzy nawet z obsługą automatu mają problemy.
- wciąż pajdą prośby o "programy" do wykrywacza, do Ex-a, ale i do prostszych, nawet do Quattro czy X70, tak jak by obsługa i poznanie sprzętu zostało przepychane na dalszy plan i na później, a teraz tylko iść i szukać i obłowić się
- sporo osób nie rozumie czym różni się dyskryminacja od nocha
- i nie rozumie czemu dyskryminacja przekłamuje
- poznałem nie mało osób które twierdziły, że wykrywacz jest zepsuty, a wyszły w pole nie czytając instrukcji (a był to ich pierwszy sprzęt po jablu)
- nie brakuje pytań czym różni się ace od gti2500 czy explorera i czy warto przepłacać
- można by mnożyć...
Jednym słowem naprawdę duża część poszukiwaczy nie zna swojego sprzętu i nie chce go poznać, chce tylko szukać i znajdować, a kupują, bo ktoś powiedział, ze dobre. A mówił to ten, kto sprzedawał oczywiście.
To wygląda tak, jak by ktoś jeździł mercedesem i pytał się, czy ten krzyżyk na masce służy do celowania przechodniów. Myślisz, że poznał by się na podróbce, albo na wartości prawdziwego merca?
Z resztą, jak ktoś się nie umie posłużyć swoim własnym markowym wykrywaczem, to nie odczuje jego zalet, tego, że lepiej się nim szuka niż jablem.
Poza tym, nie zapominajmy, ze jest nie mało poszukiwaczy w ogóle bez internetu, a poznać można ich tylko osobiście. To jest tylko część obrazu.