https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Awaria GT
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=10&t=56247
Strona 1 z 1

Autor:  spider10.5 [ niedziela, 27 lipca 2008, 14:13 ]
Tytuł:  Awaria GT

Dziś moj GT umarł :( nawet nie chce piknąc :(. U mnie zaczeło sie chyba od zwarcia na wtyczce wchodzacej do puszki z elektroniką , co najlepsz sprzet działał ale po uruchomieniu dzis na polu wydał z siebie tylko buczenie po czym wyzionoł ducha.Czy ktoś z uzytkowników GT miał jakis powazniejsze awarie tego sprętu ?

Autor:  spider10.5 [ niedziela, 27 lipca 2008, 22:41 ]
Tytuł: 

Rozebrałem i poogladałem płyte głowną , jakis układzik scalony sie spalił co jest widoczne gołym okiem. Sprzęt spakowany i jutro leci do Gliwic . Akurat teraz gdy najciekawsze pola sa skoszone :wq

Autor:  IdeL [ poniedziałek, 28 lipca 2008, 22:46 ]
Tytuł: 

spider10.5 napisał(a):
jakis układzik scalony sie spalił co jest widoczne gołym okiem.

W Minelabach (nie wiem czy wszystkich) sporym problemem jest to, że skubańcy wycierają napisy ze scalaków :n
Nie bardzo docierają do mnie takie działania.

Autor:  spider10.5 [ wtorek, 29 lipca 2008, 08:07 ]
Tytuł: 

A w tym to wszystkie poopisywane, ale ten sie tak sfajczył że rozczytać sie nie da ;) . Niech sie tym juz Proscan martwi .

Autor:  damiano [ wtorek, 29 lipca 2008, 19:32 ]
Tytuł: 

IdeL napisał(a):
Nie bardzo docierają do mnie takie działania.

No proszę cię - przecież jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Autor:  IdeL [ środa, 30 lipca 2008, 21:31 ]
Tytuł: 

damiano napisał(a):
No proszę cię - przecież jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Dla mnie jest to smieszne - jakie pieniądze :que
Tak na prawdę, to czym się posługujemy to nic innego jak zwykłe elektroniczne zabawki.
Zdarza mi się serwisować sprzęt do analityki medycznej takich firm jak OPTON, JASCO, ZEISS (inne też) - są to sprzęty gdzie za wymianę jakieś dupereli wystawia się rachunki z trzema zerami. Sprzęt jest na prawdę skomplikowany i dojrzały technologicznie (ze wzg na rozwiązania elektroniczne, mechaniczne, optykę...). Aby było weselej pełna dokumentacja sprzętu (wraz ze schematami) jest bezproblemowo osiągalna (w określonych kręgach), kody do kontrolerów - czasem trzeba zwrócić się do producenta. W każdym razie w życiu nie spotkałem się z wymazywaniem napisów na scalakach w takich urządzeniach.
Dlatego zawsze rozbawiają mnie zabiegi różnych manufaktur polegajace na wymazywaniu symboli scalaków a nawet wydrapywaniu lub zamalowywaniu kolorowych pasków na rezystorach :)

Autor:  SiD [ środa, 30 lipca 2008, 22:16 ]
Tytuł: 

Idel - zapominasz chyba, że to dwa różne światy.
Nie ma osób produkujących podróbki maszyn medycznych, nawet gdyby się pojawili, nikt rozsądny takiej aparatury nie kupi. Nie ma dilerów, którzy siedzą na forach i za wszelką cenę przekonują do swoich sprzętów.
Po prostu na takim rynku od samej konstrukcji ważniejsza jest renoma. Nie ma miejsca na produkt inny niż najwyższej możliwej jakości.

Natomiast z wykrywaczami jest dokładnie odwrotnie. Każdy bubel można sprzedać, ludzie nie orientują się czym różnią się wykrywacze MD od White's-a, podróbki różnych wykrywaczy krążą u nas na rynku od wielu lat. Tutaj tandeta, mamienie ludzi, podróbki i inne zabiegi jak najbardziej mogą przeważyć szalę na rynku, jeśli nie dla całej firmy, to chociaż dla kilku lokalnych dealerów. A to, że niektórzy na pierwszy rzut oka poznają czy to White's czy MD i nie kupują sprzętu z innego źródła niż oficjalna dystrybucja o niczym nie świadczy. To mniejszość, pojedyncze procenty wszystkich klientów, którzy kupują bo znajomy ma taki, wiedzieli go w telewizji, albo ktoś mu polecił.

Niestety takie działania jak zamazywanie oznaczeń, na takim rynku jest uzasadnione i to jest najbardziej smutne.

Autor:  IdeL [ czwartek, 31 lipca 2008, 08:22 ]
Tytuł: 

SiD napisał(a):
Idel - zapominasz chyba, że to dwa różne światy.
Nie ma osób produkujących podróbki maszyn medycznych, nawet gdyby się pojawili, nikt rozsądny takiej aparatury nie kupi. .

Ochocho - SiD zdziwiłbyś się. Przy aparaturze wartości 500 kPLN za sztukę jest o co walczyć :)
Rok temu naprawiałem płytę procesora do jakiegoś polarymetru made Taiwan - wpisy z tablicy JEDECa w kościach PLD były identyczne jak w tych w urządzeniach niemieckich :) Pomijając względy mechaniczne i rozmieszczenie elementów - moduł, który naprawiałem również :1 I kupił to swego czasu jeden z uniwerków w Polsce - inna sprawa, że samo urządzenie mierzy całkiem ładnie i optykę (choć inną) ma nieźle zrobioną.


SiD napisał(a):
Natomiast z wykrywaczami jest dokładnie odwrotnie. Każdy bubel można sprzedać, ludzie nie orientują się czym różnią się wykrywacze MD od White's-a, podróbki różnych wykrywaczy krążą u nas na rynku od wielu lat. Tutaj tandeta, mamienie ludzi, podróbki i inne zabiegi jak najbardziej mogą przeważyć szalę na rynku, jeśli nie dla całej firmy, to chociaż dla kilku lokalnych dealerów. A to, że niektórzy na pierwszy rzut oka poznają czy to White's czy MD i nie kupują sprzętu z innego źródła niż oficjalna dystrybucja o niczym nie świadczy.

Niestety takie działania jak zamazywanie oznaczeń, na takim rynku jest uzasadnione i to jest najbardziej smutne.


Nie wiem co o tym sądzić - wychowałem się w czasach kiedy wszystko z zakresu elektroniki było w pełni serwisowalne. W zasadzie tylko niektórzy (śmieszni) producenci zacierali to i owo. W miarę lubię produkty Whitesa zwłaszcza za niestosowanie tego typu zabiegów (przynajmniej w starszych produktach). Dzięki temu ich sprzęt jest mimo wszystko "łatwiej serwisowalny" - jest to ważne - zwłaszcza jak ma się możliwość kontaktu i zakupu podzespołów za oceanem lub co najmniej 3000 km stąd :)
Poza tym zawsze uważałem, że dobry producent i jego produkt, niezależnie od nieuczciwej konkurencji sam się sprzedaje - być może jestem w błędzie, ale przynajmniej ja nie kupiłbym nigdy jakiegoś Chińskiego "plagiatu technicznego" (ponoć w Pekinie jeździ sporo BMW i Mercedesów made in China :) )

Autor:  SiD [ czwartek, 31 lipca 2008, 10:36 ]
Tytuł: 

Być może nie mam racji z tymi podróbkami maszyn medycznych, to był tylko ślepy strzał na chłopski rozum.
Rozumiem, że dobrze jest móc serwisować swój wykrywacz, zwłaszcza jeśli potrafi się to samemu zrobić.
Natomiast z tym:
IdeL napisał(a):
Poza tym zawsze uważałem, że dobry producent i jego produkt, niezależnie od nieuczciwej konkurencji sam się sprzedaje

się nie zgodzę. Rynek wykrywaczy jest rynkiem naprawdę specyficznym. Być może są inne, podobne w swej specyfice, ale ja takich nie znam, a przynajmniej nie zbyt dobrze.
Jestem niemal pewny, ze co najmniej połowa wykrywaczy sprzedaje się do ludzi, którzy nie wiedzą dlaczego kupili ten a nie inny sprzęt.

Wystarczy popatrzeć po forum:
- pełno jest osób które szukają wykrywaczem od lat i nie umieją ręcznie stroić do gruntu i wciąż się tego boją - moim pierwszym wykrywaczem był Vaquero z ręcznym strojeniem, przeczytałem instrukcję, wyszedłem w pole i pierwsze dostrojenie zajęło mi jakieś 2 minuty. Nie mówiąc o tym, ze niektórzy nawet z obsługą automatu mają problemy.
- wciąż pajdą prośby o "programy" do wykrywacza, do Ex-a, ale i do prostszych, nawet do Quattro czy X70, tak jak by obsługa i poznanie sprzętu zostało przepychane na dalszy plan i na później, a teraz tylko iść i szukać i obłowić się
- sporo osób nie rozumie czym różni się dyskryminacja od nocha
- i nie rozumie czemu dyskryminacja przekłamuje
- poznałem nie mało osób które twierdziły, że wykrywacz jest zepsuty, a wyszły w pole nie czytając instrukcji (a był to ich pierwszy sprzęt po jablu)
- nie brakuje pytań czym różni się ace od gti2500 czy explorera i czy warto przepłacać
- można by mnożyć...

Jednym słowem naprawdę duża część poszukiwaczy nie zna swojego sprzętu i nie chce go poznać, chce tylko szukać i znajdować, a kupują, bo ktoś powiedział, ze dobre. A mówił to ten, kto sprzedawał oczywiście.
To wygląda tak, jak by ktoś jeździł mercedesem i pytał się, czy ten krzyżyk na masce służy do celowania przechodniów. Myślisz, że poznał by się na podróbce, albo na wartości prawdziwego merca?

Z resztą, jak ktoś się nie umie posłużyć swoim własnym markowym wykrywaczem, to nie odczuje jego zalet, tego, że lepiej się nim szuka niż jablem.
Poza tym, nie zapominajmy, ze jest nie mało poszukiwaczy w ogóle bez internetu, a poznać można ich tylko osobiście. To jest tylko część obrazu.

Autor:  IdeL [ czwartek, 31 lipca 2008, 12:43 ]
Tytuł: 

SiD napisał(a):
- wciąż pajdą prośby o "programy" do wykrywacza, do Ex-a, ale i do prostszych, nawet do Quattro czy X70, tak jak by obsługa i poznanie sprzętu zostało przepychane na dalszy plan i na później, a teraz tylko iść i szukać i obłowić się
- sporo osób nie rozumie czym różni się dyskryminacja od nocha
- i nie rozumie czemu dyskryminacja przekłamuje
- poznałem nie mało osób które twierdziły, że wykrywacz jest zepsuty, a wyszły w pole nie czytając instrukcji (a był to ich pierwszy sprzęt po jablu)
- nie brakuje pytań czym różni się ace od gti2500 czy explorera i czy warto przepłacać
- można by mnożyć...


Sporo racji SiD - zawsze jak słyszę o programach to przypominają się jakieś programy typu "MONTEKA" gdzie delikwent na pałę bez zrozumienia wbija ustawienia ściągnięte z netu i sam nie wie po co :(
No, ale ja tam wierzę w ludzi i sądzę, że rozwój technologi wszelakiej spowoduje, że ludzie będą mysleć coraz bardziej technologicznie :za
A tym samym będą unikać dziwnych produkcji ze wschodu - choć też nie wiadomo czy czasem wschód za jakiś czas nie stworzy jednak dobrego produktu, który być może zdominuje rynek detektorów... Kiedyś podobnie było z japońskimi samochodami - była to tzw. taniocha niejednokrotnie zżynana z produkcji europejskich i amerykańskich - a dzisiaj, proszę! Niemcy nie kupują produktów rodzimych tylko japońce...

A wracając do ochrony produktu - mam dziwne wrażenie, że jednak pewne ciekawe rozwiązania w dziedzinie elektroniki prędzej czy póxniej dostają nóg i lądują w rozwiązaniach konkurencji :n - to jest chyba taka prawidłowość tego rynku :)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/