https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

"sprawność" wykrywacza
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=10&t=73569
Strona 1 z 1

Autor:  wiciu_r [ wtorek, 2 marca 2010, 15:33 ]
Tytuł:  "sprawność" wykrywacza

Witam!
Jednym z testów w jakie się bawię nowymi sprzętami jest skuteczność wykrywania na jakiejś określonej trasie (zwykle skraju lasu).
Polega to na tym że idąc sobie spacerkiem przemiatam teren tak, aby sonda przy kolejnych przemiataniach zawsze pokrywała trochę teren już przeszukany. Kopię i wyciągam wszystko. Trasa to jakieś 1,5km w jedną stronę, a potem powrót po swoich śladach. Poprzedni fisherek 1225x w takim teście miał jakieś 60 - 65 % sprawności, czyli przy powrocie swoimi śladami wyciągnąłem niewiele mniej niż podczas przecierania szlaku. Ostatnio sprawdziłem tak nowego fisherka F70 (dyskryminacja na 5, czułość 85) i z lekka zdębiałem. Po ponad kilometrze trasy, mając 2 monetki i kilkanaście kolorowych pierdołów zawróciłem i dzielnie machając poszedłem po swoich śladach. Nie znalazłem już NIC. Czyżbym miał wykrywacz doskonały? Sprawdzał ktoś swoje wykrywki w podobny sposób?
Pozdro

Autor:  Dario [ wtorek, 2 marca 2010, 16:49 ]
Tytuł: 

Ja kiedyś robiłem podobne testy na mojej x terrce 50 - zawsze wracając swoimi śladami coś się trafiało - ale to raczej kwestia przemiatania niż sprawności sprzętu - ponieważ NIGDY nie zamieciesz cewką identycznie - aby pokryć swoje ruchy , które wykonywałeś idąc w przeciwnym kierunku.
Zawsze będzie to kilka cm obok - tak więc istnieje duże prawdopodobieństwo że trafisz coś wracając śladami.

Mało tego - te słynne przeczesane już setki razy miejscówki - to też mit - ja zawsze wyciągałem sensowne fanty z miejsc gdzie biegali kumple z lepszym sprzętem.

Konkluzja - sprzęt - i owszem - ale często fart i umiejętności oraz osłuchanie się ze sprzętem dają efekty.
Pozdrawiam ! :piwo :1

Autor:  jacek111 [ wtorek, 2 marca 2010, 21:41 ]
Tytuł: 

Ja przeszukałem miejscówkę do bólu(na mojej działce) Minelabem Quattro MP wzdłuż i w poprzek i z różnymi sondami.Przy drugim przejściu wyjąłem tylko parę elementów także za pierwszym razem przeszedłem dokładnie.

Poszedłem tam Z Tesoro Cortes i wtedy zobaczyłem ile jeszcze tam zostało.

Autor:  rufa [ wtorek, 9 marca 2010, 17:56 ]
Tytuł: 

witam.ja przeczesałem "salamandrą",boisko do siatkówki[piasek na glinianym gruncie,25 cm piachu],wynik 2 monety 20gr,oraz klamra z drutu.następnie zrobiłem to samo przy pomocy ace250,wynik 18szt drobnych monet .potem ruszyłem z gti2500 na to samo miejsce.wynik 1 mały krzyżyk,stojący pionowo na glinie.wniosek jest taki że na płytkich miejscówkach,ace250 niżle wymiata. :1

Autor:  Dorota [ wtorek, 9 marca 2010, 20:33 ]
Tytuł: 

Ja natomiast szłam z moim F75 dokładnie tą samą trasą za kolegą z Minelabem Quatro i... wykopałam 2 monetki :)

Autor:  Kramaz [ wtorek, 9 marca 2010, 21:33 ]
Tytuł: 

-Zaś moja przygoda rozpoczęła się od ace 250 -swoje pole 2,2 hektara przeczesałem systemem" miarkowym "-owym dystansem były czerwone chorągiewki przetykane przy każdym przejściu, na szerokość (80% szerokości machnięcia) -przeczesanie tego terenu zajęło 2,5 miesiąca po minimum 2 godziny dziennie -poletko po tej akcji luźno przeszukałem jeszcze ultrą 2 - i bez większych rewelacji .
Wiosną nastał czas orki -,a że miałem do dyspozycji kolesia, który musiał odpracować kilka motogodzin w terenie ze wsparciem mega wielkiego ciągnika -to poprosiłem go o nieco głębszą orkę.W rezultacie skiba była tak ostra iż nie byłem w stanie wybronować poletka i zacząłem powtórnie przemiatać go ultrą 2 (tym razem wyrywkowo) -efekty raczej słabe .
Wynika to z pewnych moich wcześniejszych "zapobiegawczych"czynności"-a mianowicie wyzbieranie wszelakich syfów i rdzawych porolnych odpadków (płaskowniki kawałki lemiesza kapselki dziadka po piwku itp.)
Na "badaniach " była jeszcze proxima kumpla i tu również bez egzaltacji -wnioski:
Naprawdę dobrze wyczesana miejscówka może (według mnie ) dostarczyć nie więcej niż 20% pierwszego "utargu" -a może się mylę -czekam na wasze sugestie.
Fakt faktem poświęciłem temu przyjemnemu "eksperymentowi" sporo czasu i to nie jest żaden tuningowany pic .
Po drugie -wybronowane pole w porównaniu z tym zaoranym na ostrą skibę to -WIELKA różnica w efektach -pozdrawiam

Autor:  Witcher [ wtorek, 9 marca 2010, 23:43 ]
Tytuł: 

Idealne pole to takie po "tłustej" od śniegu zimie ;)... Ja opanowałem przez pięć lat Quattro (przynajmniej tak się łudzę ;) )do tego stopnia że żaden znajomy z SE, GTP czy Vaquero nie przekonał mnie do "upgradu". Choć to uważany za średni wykrywacz jest...

Autor:  IdeL [ czwartek, 11 marca 2010, 13:21 ]
Tytuł: 

Łażąc po swoich śladach zawsze coś dodatkowo znajduję - sądzę, że to nie problem skuteczności sprzętu ale operatora :bir

Autor:  beaviso [ piątek, 12 marca 2010, 12:07 ]
Tytuł:  Re: "sprawność" wykrywacza

wiciu_r napisał(a):
Jednym z testów w jakie się bawię nowymi sprzętami jest skuteczność wykrywania na jakiejś określonej trasie (zwykle skraju lasu). Polega to na tym że idąc sobie spacerkiem przemiatam teren tak, aby sonda przy kolejnych przemiataniach zawsze pokrywała trochę teren już przeszukany. Kopię i wyciągam wszystko. Trasa to jakieś 1,5km w jedną stronę, a potem powrót po swoich śladach. Poprzedni fisherek 1225x w takim teście miał jakieś 60 - 65 % sprawności, czyli przy powrocie swoimi śladami wyciągnąłem niewiele mniej niż podczas przecierania szlaku. Ostatnio sprawdziłem tak nowego fisherka F70 (dyskryminacja na 5, czułość 85) i z lekka zdębiałem. Po ponad kilometrze trasy, mając 2 monetki i kilkanaście kolorowych pierdołów zawróciłem i dzielnie machając poszedłem po swoich śladach. Nie znalazłem już NIC. Czyżbym miał wykrywacz doskonały? Sprawdzał ktoś swoje wykrywki w podobny sposób?
Pozdro

Procenty są nieważne, IMHO. Powinieneś każdorazowo uzupełnić taki eksperyment informacją o ogólnym potencjale terenu. Zakładam, że jeśli teren fantonośny, to za pierwszym przejściem natrafisz na np. 70% spośród 100 "sygnałów dnia" na 1 km, a w drodze powrotnej na pozostałe 30%. Należałoby także powrócić w to miejsce za jakiś czas i zobaczyć ile tam jeszcze zostało - a na pewno zostało i to niemało. Natomiast gdy teren biedny, powiedzmy 20 sygnałów na 1 km, to podejrzewam że za pierwszym razem wyłowisz znacznie mniej niż 70%, zaledwie kilka sygnałów. Im większe zagęszczenie fantów, tym rezultat "pierwszego przejścia" będzie bardziej spektakularny. Natomiast gdy okolica zawiera w sobie mało sygnałów, to praktycznie za każdym przejściem masz równe szanse na sporadyczne trafienie. Takie są moje spostrzeżenia.
Z drugiej strony, konstrukcja sondy też ma znaczenie. Duża widescan pokryje więcej terenu za 1 machnięciem niż np. koncentryk 8".

M.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/