https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Pierwszy na świecie wykrywacz metalu
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=10&t=8172
Strona 1 z 1

Autor:  Polak [ środa, 10 listopada 2004, 18:51 ]
Tytuł:  Pierwszy na świecie wykrywacz metalu

Ciekawostka - na forum o drógiej wojnie światowej jest temat o pierwszym wykrywaczu min, rzekomo zbudowanym przez polskich inżynierów podczas II wojny światowej. Czy ktoś ma może o nim jakieś informacje? Na jakiej zasadzie działał, jaki miał zasięg, jakie miał gabaryty i ile ważył?
http://www.drugawojnaswiatowa.org/forum ... .php?t=508

Autor:  Jarema [ środa, 10 listopada 2004, 19:22 ]
Tytuł: 

Pierwszy na świecie powstał pod koniec XIX wieku

Autor:  Jarema [ środa, 10 listopada 2004, 19:23 ]
Tytuł: 

Ale elektroniczny to może i co innego było

Autor:  Mrand [ środa, 10 listopada 2004, 19:39 ]
Tytuł: 

Może nie wprost na temat, ale też pozwolę sobie podać kilka ciekawostek z historii wykrywaczy. Niewątpliwie pierwszym "detektorem" żelaza była używana w starożytnych Chinach bramka magnetyczna zbudowana z dwóch silnie namagnesowanych metalowych słupów. Każdy kto chciał dostać się w pobliże cesarza musiał pomiędzy nimi przejść. Ewentualna ukryta pod ubraniem broń (np. nóż) była natychmiast przciągana przez magnes i zamachowiec zostawał kompletnie zdekonspirowany.
Podczas I WS saperzy używali do lokalizacji bomb innych i dużych niewypałów, rodzaj kompasu. Był on zbudowany odmiennie niż kompas klasyczny bo oś obrotu igły umieszczono poziomo. Ogólnie calość bardzo przypominała znany z lekcji fizyki - elektroskop. Duża masa żelastwa sciągała na dól jeden koniec igły magnetycznej i na tym polegało wskazanie.
Kiedyś przeglądałem archiwalne materiały firmy Foerster i widziałem tam zdjęcia, na których żołnierze wehrmacht już podczas II WS używali magnetometrów różnicowych (na lampach) do lokalizacji min i niewypałów. Miałem także w rękach oryginalny amerykański saperski detektor metalu z 1945r. Jako ciekawoskę podam, iż sonda była wykonana z balsy (rodzaj b. lekkiego drewna). Detektor ten już wtedy posiadał możliwość kompensacji efektu gruntowego. Waga drążka z sondą (celowo nie wspominam o elektronice noszonej na plecach) wynosiła minimum 5kg. Podaję to do wiadomości sfrustrowanych właścicieli detektorów f-my Minelab :) Pozdrawiam
Mrand

Autor:  sylur [ środa, 10 listopada 2004, 20:25 ]
Tytuł: 

Pierwszy publikacje dotyczące wykrywaczy metalu to koniec XIX w. i dotyczą odkryć Bell'a (tego od telefonów). Zainteresowani mogą sobie przejrzeć http://www.thunting.com/cgi-bin/geotech ... istory.dat a w szególności http://www.thunting.com/cgi-bin/geotech ... /index.dat . W każdym bądź razie Gerhard Fisher w 1933 wystąpił z wnioskiem patentowym na elektronicznego (na lampach) 2box'a : http://www.thunting.com/cgi-bin/geotech ... /index.dat . Fabryka wykrywaczy imieniem tego wynalazcy funcjonuje do dzisiaj.
Rozwiązanie polskich inżynierów z czasów 2 wojny to BFO.

Autor:  proscan [ środa, 10 listopada 2004, 22:33 ]
Tytuł: 

Witam,

Z tym BFO to nie jest prawda. Polski wykrywacz min (znany - naprawdę ! - w świecie jako Polish Mine Detector, albo Mine Detector, Polish type nr 1 lub nr 3) to była konstrukcja TR-VLF (f=1,1kHz o ile to nie pomyłka w druku). Schemat prototypu zamieszczam poniżej. Pożniej tą konstrukcję modernizowano.

Jeśli ktoś jest tym zainteresowany, to za pomocą googla można znaleźć sporo informacji nt. tego wykrywacza i jego twórcy (inż. Józefa Kosackiego). Jest tego stosunkowo wiele, za sprawą idioty (a przy tym agenta wpływu KGB) Teda Turnera :bat , który próbował obrazić Papieża pokazując jak działa polski wykrywacz min (my to znamy z kawału o ruskim saperze).

pozdrawiam,

proscan

Jeśli ktoś ma jakieś schematy wykrywaczy z lat 40-tych i starsze to chętnie wymienię. A dla osoby która mi wskaże (i wykaże) wynalazcę wykrywacza BFO ufunduję sześciopak :piwo

Autor:  kamil.wwo [ środa, 10 listopada 2004, 23:40 ]
Tytuł: 

Witam
Z tego co wiem to pierwsze na świecie udokumentowane użycie detektora metali miało miejsce po zamachu na Lincolna, próbowano za pomocą wykrywacza zlokalizować pocisk, jednak sprężyny w łożku na którym leżał skutecznie to uniemożliwiły
pozdrawiam

Autor:  sylur [ czwartek, 11 listopada 2004, 00:29 ]
Tytuł: 

Cytuj:
Z tym BFO to nie jest prawda. Polski wykrywacz min (znany - naprawdę ! - w świecie jako Polish Mine Detector, albo Mine Detector, Polish type nr 1 lub nr 3) to była konstrukcja TR-VLF (f=1,1kHz o ile to nie pomyłka w druku).


No cóż...

A tak prawdę mówiąc to mamy powód do dumy:

Za "The History of Landmines"; Mike Croll; str 54

Zaminowanie plaż miało nieoczekiwane konsekwencje. Ponieważ obrona Brytanii stawała się coraz bardziej zorganizowana, stawało się niezbędne rozminowanie albo "przeniesienie" pól minowych. Pierwotne metody rozmieszczania min były na tyle kiepskie, że stało się konieczne opracowanie zupełnie nowych sposobów, oczyszczania, kładzenia i rejestrowania położenia min. Trudności były potęgowane z powodu przesuwania się min zakopanych w ruchomych piaskach plaż. Wymogło to na Ministerstwie Wojny opublikowanie specyfikacji detektora min w okresie zimy 1941 /42. W rezultacie przyjęto projekt złożony przez porucznika Józefa Stanisława Kosackiego, polskiego oficera łączności, który ewakuował się do Francji, a następnie w 1940 do Brytanii

Polski detektor miał dwa uzwojenia. Jedno z nich było połączone z generatorem akustycznym. Drugie było połączone ze wzmacniaczem i słuchawkami. Kiedy uzwojenia znalazły się w pobliżu obiektu metalowego, naruszane było zrównoważenie między nimi i w słuchawkach pojawiał się sygnał. Sprzęt ważył blisko 30 funtów i mógł być obsługiwany przez jednego człowieka. "Polski" detektor był rozwijany podczas i po wojnie i wersja "Mark 4c" była używana przez Brytyjską Armię do 1995. Doświadczenie zdobyte na polach minowych frontu wewnętrznego potwierdziło później użyteczność podczas całej wojny (jakoś tak ;) ). Podczas gdy Niemcy górowali w technice projektowania i kładzenia min, Brytyjczycy byli wielkimi wynalzcami w technice rozminowania, w zasadzie z konieczności wynikającej z ich własnych prowizorek.


Za Time Magazine/Canadian Edition, March 8, 1999 str 18:

W ubiegłym tygodniu wice prezes Time Warner przeprosił za dowcip jakoby polscy żołnierze rozminowywali teren nogami. W rzeczywistości, polski oficer wymyślił pierwszy praktyczny elektroniczny detektor min w czasie Drugiej Wojny Światowej. Zimą 1941-42, Brytyjskie Ministerstwo Wojny wybrało projekt mocnego i wytrzymałego detektora min. Był to zgłoszony anonimowo przez porucznika Józefa Stanisława Kosackiego, oficera łączności z I-szego Korpusu Polskiej Armii, stacjonującego w Szkocji w następstwie porażki Polski w 1939. Jego wynalazek został wypróbowany i wdrożony, a 500 detektorów min No 2 ("Polskich") zostało wysłane na Zachodnią Pustynię w czasie walk o El Alamein (Ósma Armia Generała B. Montgomery'ego). W rezultacie podwojono szybkość brytyjskich żołnierzy na gęsto zaminowanych piaskach (z 100 do 200 metrów na godzinę). Na tej konstrukcji bazowano przez 50 lat i po raz ostatni widziano wykrywacz wywodzący się z niej w akcji z Brytyjskimi Siłami Zbrojnymi w 1991 w czasie Wojny w Zatoce.


i jeszcze z wywiadu Jana Zakrzewskiego (przyjaciela Kosackiego) dla prasy:

Jego wynalazek nie został opatentowany. Dał go w prezencie Brytyjskiej Armii. Dostał za to list dziękczynny od króla. Anglicy byli bardzo szczęśliwi, że mogli wnieść coś do kooperacji z Amerykanami, czego ci nie mieli.


Wszystko za:
http://www.eurofresh.se/detector.html

Autor:  proscan [ sobota, 21 stycznia 2006, 23:55 ]
Tytuł: 

Tekst żródłowy - autorstwa samego Kosackiego:

http://www.proscan.gliwice.pl/docs/kosacki.pdf

hasło do odczytu dokumentu: proscanPMD

:pa

proscan

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/