Jacoby napisał(a):
Dla mnie osobiście czasy rycerstwa to były piękne czasy-miecz w jedną łapę,tarcza (najlepiej pawęż) w drugą i heja na drugiego.a teraz.... :n jeden przycisk i konec z państwem-brrr.
Pozdruufka dla wszystkich marzycieli i nie tylko....
Dla mnie też, ale akurat pola walki szczególnie nie mitologizuje, zdając sobie sprawę że bywało równie okrutne albo jeszcze straszniejsze niż w XX w. Zakładając że uczestniczymy w bitewnym ścisku konno (bo nikt nie powiedział, że akurat urodzilibyśmy się szlachcicami, lecz w większości pewnie jako tumanowaci kmiotkowie, którym co najwyżej dadzą w rękę topór) najpierw dostaniemy z kuszy w bok, potem przeciwnik zetnie nam mieczem lewe ramię, spadając z konia zdziwieni dostaniemy się pod topory gawiedzi, a reszty dokończą końskie kopyta walczących na tobie i innych padłych w boju aż do wieczora. Przy odrobinie szczęścia, jeśli wydobędą człowieka z takiego krwistobłotnistego bajora to nie wiadamo, czy zostanie on w ogóle rozpoznany. Nie wiem, czy nie lepsza porządna seria z MG.
Czasy to były okrutne i nie składało się na nie jedynie paradowanie w lśniących zbrojach. Wypełniały je brud, głód, choroby, nędza, wszechwładza wyżej urodzonych i kleru oraz wszechobecna ciemnota. I właśnie dlatego takie piękne są te jaśniejsze osiągnięcia średniowiecza, które zwykle mamy na myśli wychwalając tamte czasy.
Test [/list]