https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| Dzieje sexu ( specjalnie dla Bacchusa ;) ) https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=29&t=10546 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Szary Wilk [ czwartek, 17 lutego 2005, 03:08 ] |
| Tytuł: | Dzieje sexu ( specjalnie dla Bacchusa ;) ) |
SEKS PRZEZ LATA W antycznej Grecji swiat nalezal do mezczyzn. To oni grali pierwsze skrzypce w zyciu spolecznym. Przyjemnosc znajdowali w obcowaniu ze soba w sensie psychicznym. Wymyslili efebofilie - idealny model relacji miedzy mezczyznami (oczywiscie wedlug Greków), w którym starszy wprowadzal mlodszego w zycie spoleczne, intelektualne, byl jego mentorem. Wszystko to mialo oczywiscie podtekst erotyczny. Kobieta winna siedziec w domu i rodzic dzieci. Jej cialo nie bylo wcale uosobieniem piekna, to mezczyzn uwieczniano w rzezbach i na malowidlach. Jedynie hetery mogly stac sie partnerkami do rozmów z mezczyznami, ceniono je za intelekt, niektóre zdobywaly slawe. W Rzymie wszystko co greckie padalo na podatny grunt. Moze pozycja kobiety byla ciut wyzsza, na dworach monarchów nieraz intrygi kobiet odgrywaly kluczowa role. Dobre i tyle. Ale seks nie byl w cenie. Prawdziwy stoicki medrzec nie ulegal swoim namietnosciom. Propagowal dystans miedzy plciami i ascetyzm. Nurt mówiacy o ukochaniu ciala, jego piekna, byl tak naprawde mniejszosciowy. To, czemu holdowaly wyzsze sfery, nie zobowiazywalo szarego Greka i Rzymianina. Ci nie dzielili wlosa na czworo, potrafili cieszyc sie seksem. Byl dla nich wolny od poczucia winy i grzechu, nie bali sie piekla. Cialo traktowali jako cos pieknego i naturalnego. Miedzy plciami panowala swoboda. Mezczyzna nie narzekal na brak kobiet, mógl korzystac z uslug prostytutek i domów publicznych, których bylo wtedy mnóstwo. Istnialy tez kulty religijne, które wiazaly sie z prostytucja swiatynna, i swieta o charakterze orgiastycznym, chocby bachanalia. Nie bylo nierozerwalnosci malzenstwa. Zwykly czlowiek starozytny znajdowal wieksza przyjemnosc w zyciu seksualnym niz jego nastepcy przez kolejne stulecia. Wczesnemu chrzescijanstwu spodobalo sie bardzo duzo nurtów myslowych antyku, np. stoicyzm, antyfeminizm. - Chociaz jest tu pewien paradoks, bo przeciez Chrystus zrównal kobiety z mezczyznami - mówi prof. Zbigniew Lew-Starowicz. - Kobiety bardzo czesto otaczaly go, byl ich obronca, wybaczyl Marii Magdalenie. To byla rewolucja obyczajowa, jak na tamte czasy. Ale filozofia antyczna zwyciezyla. Pierwsi teolodzy chrzescijanstwa byli przeciw przyjemnosciom seksualnym, kazali myslec o koncu swiata, niepokornych straszyli pieklem. Powstala kultura przeciwna seksowi, wyzej zaczeto cenic celibat niz malzenstwo. I tak trwalo przez stulecia. Idealem sredniowiecznej Europy bylo biale malzenstwo. Jesli ktos nie wybral wczesniej stanu duchownego, po urodzeniu dzieci powinien slubowac czystosc. Tacy malzonkowie mieli potem szanse byc wyniesieni na oltarze. Pozostalym zalecano ograniczanie wspólzycia w dni swiateczne i piatki. A poniewaz swiat obchodzono znacznie wiecej niz w dzisiejszych czasach, liczba dni, w których tolerowano zycie seksualne, byla znikoma. Szary czlowiek sredniowiecza godzil przeciwienstwa. Dewocje i seks. Chodzil na pielgrzymki i jednoczesnie byl bardzo rozpustny. Odprawial dlugie nabozenstwa i bral udzial udzial w zabawach w kosciolach. - Laczenie sakrum i profanum na niespotykana skale to np. procesje biczowników; biczowanie sprawialo im tez seksualna przyjemnosc - mówi prof. Lew-Starowicz. Cale rodziny chodzily do lazni publicznych, w których kapano sie nago. Nie bylo obsesji nagosci. Gdy po kapieli wracano do domu, przechodnie rzucali sprosne uwagi. Rubasznosc w zyciu codziennym byla norma. Literatura staropolska jest przepelniona erotyzmem, jezyk polski tego okresu byl o wiele bogatszy w slownictwo erotyczne niz wspólczesny. Renesans odkryl wartosc ciala, ale tak naprawde byl to ruch elitarny. Nie zawedrowal pod strzechy i dla zwyklego czlowieka nie mial wielkiego znaczenia. Wiek XIX. Ideal kobiety to trzy K - Kinder, Kuche, Kirche (dziecko, kuchnia, kosciól). Mezczyzna za to mógl sobie pozwolic na podwójna moralnosc, na znajdowanie sobie na boku przyjemnosci z prostytutkami. Zycie malzenskie nie bylo nastawione na ucieche, tylko na prokreacje. Malzonkom nie wypadalo nawet rozmawiac o seksie czy tematach z nim zwiazanych. Na potege stosowano eufemizmy, kobieta nie miala miesiaczki, tylko przypadlosc miesieczna, nie byla w ciazy, tylko przy nadziei. Przede wszystkim jednak nie mogla czerpac przyjemnosci z seksu. Przezywanie orgazmu swiadczylo o nieprzyzwoitosci, wiekszosc kobiet nigdy go nie miala. Malzonkowie nawet podczas stosunku nie widzieli sie nago, cialo kobiece w calej okazalosci mezczyzna mógl zobaczyc tylko u prostytutki. W domu kochano sie pod pierzyna, w ciemnosciach, w nocnych koszulach i w jednej pozycji. Kiedy mlodzi zaczynali sie spotykac, czuwala przy nich przyzwoitka. Jesli przed slubem doszlo miedzy mlodymi do czegos wiecej, mieli wielkie poczucie winy i grzechu. Po slubie obowiazkowy byl miesiac miodowy. - Kolejny eufemizm - mówi prof. Lew-Starowicz. - To byl horror dla kobiety, a nie zaden romantyczny okres. Tylko w utworach literackich widzimy wyidealizowany obraz. Mlodzi cali szczesliwi wyjezdzaja do Wenecji, potem wracaja. Po 9, 10 miesiacach rodzi sie dziecko. W rzeczywistosci nie uswiadomiona seksualnie kobieta, która wiedziala o wspólzyciu tylko to, co powiedziala jej matka albo starsza siostra, z przerazeniem czekala na defloracje. Byla ona dla niej aktem brutalnym i bardzo bolesnym. Mezczyzna, dlugo czekajacy na wspólzycie z nia, nie cackal sie, nie czekal, az rana sie zagoi, tylko wspólzyl z dnia na dzien. Okres miodowy to szok, ból i rozczarowanie dla kobiety. Pózniej ciaza. Zwykle prababki zachodzily w ciaze po 15 razy, ale wiekszosc dzieci umierala. Wytchnieniem byl okres przekwitania, kiedy konczyl sie seks. Wtedy nie wypadalo juz wspólzyc. Swieze prady to dopiero koniec lat 20-tych XX w. i ksiazki van de Veldego, dzieki którym zaczelo docierac do swiadomosci ludzi, ze kobiety tez maja zmysly, ze to dobrze, jesli odczuwaja przyjemnosc z seksu i ze to mezczyzna powinien o nia zadbac. Ksiazki van de Veldego cieszyly sie ogromnym powodzeniem, ale w wielu krajach byly zakazane. U nas nawet w egzemplarzu wydanym w latach 50-tych pozycje sa opisane po lacinie. Tak naprawde dopiero rewolucja seksualna w latach 60-tych otworzyla droge poradnikom seksuologicznym w Europie. Ale jeszcze w latach 70-tych ilustracje byly tylko sylwetkami postaci - biala i czarna, nikt nie myslal o naturalistycznych rysunkach, nie mówiac juz o zdjeciach. Nasze czasy to wielkie przyspieszenia w sferze seksu. Ciekawe jak bardzo sie jeszcze rozpedzimy ? |
|
| Autor: | sylur [ czwartek, 17 lutego 2005, 09:29 ] |
| Tytuł: | |
Wypadałoby dodać, że tekst został żywcem przewalony z: http://www.canpol.pl/niko/seks.txt ale nie wiadomo skąd tam sie znalazł :P |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|