|
Frozer
Gotowanie w wodzie destylowanej to tylko wstęp, oczyszczenie przedmiotu. Potem trzeba go zabezpieczyć, ale tak, aby nie "zamknąć" wilgoci w środku. Lakiery odpadają. Sposób konserwacji wydobyłem od gościa zajmującego się tym w MWP. Gotowanie ma na celu wypłukanie ognisk korozji międzykrystalicznej w metalu. Po kilkukrotnym gotowaniu (do czystej wody) i dobrym wysuszeniu burchle same odpadają. Jak zostawisz tak jak jest z czasem zobaczysz czerwone kropki (to na zewnątrz wylezie korozja, która rozwija się w głębi struktury metalu). Z czasem zaczną odpadać kawałki, aż do całkowitego rozsypania :(. (Sprawdzone na ostrodze XVw - uratowanej :)). W średniowieczu stal obrabiano trochę inaczej niż teraz i jego struktura wewnętrzna jest inna. Zauważ jak się zachował po około 400 - 500 latach. To kwestia proporcji węgla do żelaza. Niestety jest bardziej kruchy i to, co go zżera to nie korozja powierzchniowa, a międzykrystaliczna właśnie. Na forum na pewno są eksperci od technologii stali i skorygują jak się mylę. A gotowanie dało b. dobre efekty :). Woda ma być destylowana, aby nie zachodziły reakcje chemiczne (np. z chlorem).
|