https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| znalazlem grot? https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=29&t=14639 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Frozzer [ czwartek, 21 lipca 2005, 19:35 ] |
| Tytuł: | znalazlem grot? |
witam, tak sobie chodzilem po lesie i takie cos lezalo na ziemi. domyslam sie ze jest to grot, ale od czego? włóczni? prosze o identyfikacje i wydatowanie tego przedmiotu jak sie zabrac do zakonserwowania tego przedmiotu? slyszalem ze trzeba wielokrotnie gotowac w wodzie destylowanej. moze jakies rady? Tu Test. Rozumiem, że była tu fota grotu ale została "wymatejkowana" przez autora wątku. Kilka postów zawierających przepychanki między autorem wątku a userem 2A zostało wycięte przez Martiego, o czym niżej. |
|
| Autor: | loloptaszek [ czwartek, 21 lipca 2005, 21:48 ] |
| Tytuł: | |
Grot włóczni, jak dla mnie - średniowiecze. Metoda konserwacji zależy od stanu zachowania przedmiotu, a po zdjęciu trudno ocenić. Prawde mówiąć o gotowaniu w wodzie destylowanej jeszcze nie słyszałem:) Pozdrawiam. |
|
| Autor: | Frozzer [ czwartek, 21 lipca 2005, 22:09 ] |
| Tytuł: | |
grot sie nei sypie, nie luszczy ale o autolizie czy elektrolizie nawet ie mysle, bo wtedy to raczej by nic po nim nie zostalo. moj zostal znaleziony w srodku lasu, pewnie ktos se polowal na sarenki ;) jakie metody czyszczenia bys polecil? |
|
| Autor: | loloptaszek [ czwartek, 21 lipca 2005, 23:27 ] |
| Tytuł: | |
Grot się nie sypie - na razie bo jeszcze nie wysechł :) Jeśli nie da sie go wyczyścić do metalu elektrolizą lub odrdzewiaczem proponował bym pozbyć sie tych co większych "bolorów" bo i tak po czasie będą odpadać. Można się ich pozbyć drobnym punktaczkiem albo wykruszyć delikatnie precyzyjnymi kleszczykami . Wedle uznania dla zrównania powierzchni można potem użyć gruboziarnistego papieru ściernego do drewna, ale z umiarem żeby czasem nie naruszyć metalu. Jeśli pozwala na to stan zachowania można przejechać ją jeszcze mechaniczną szczotką drucianą albo dremelem (zrobi się srebrna i śliska). Jak już włócznia nabierze kształtów można ją posmarować towotem (robi się ładna - ciemna) i na wierzch wazelina kosmetyczna. Jeżeli stan włóczni jest tragiczny to po ręcznym usunięciu "bolorów" (jw.) proponuje po prostu pokryć cortaninem. Pozdrawiam. |
|
| Autor: | kombatant [ piątek, 22 lipca 2005, 00:01 ] |
| Tytuł: | |
a nie lepiej, bezbarwnym polrustem ja przejechac ? wiarze rdze i "luzny metal" tylko toszke sciemnia ;) |
|
| Autor: | Frozzer [ piątek, 22 lipca 2005, 00:06 ] |
| Tytuł: | |
usunalem burchle (strasznie mocno sie trzymaly, grrr) i nadalem mniej wiecej gladkosc powierzchni. błąd ortograficzny!!! troche ja przeszczotkowalem stalowa szczoteczka. mysle ze teraz albo polrustem, albo cortaninem ja potraktuje. :1 a jak z datowaniem, ktos pokusi sie o okreslenie wieku znaleziska? :) |
|
| Autor: | Marti [ piątek, 22 lipca 2005, 13:26 ] |
| Tytuł: | |
witam temat zasadniczo sotyczy grotu, wiec moze tego sie trzymajmy, 2A, jesli masz jakies konkretne uwagi do Frozzera, to na priv prosze, jezeli masz jakies propozycje dotyczace postepowania ze znalezionymi zabytkami, zaloz prosze osobny watek, np. w dziale Histotia i prahistoria; pozdrawiam marti |
|
| Autor: | 2A [ piątek, 22 lipca 2005, 14:03 ] |
| Tytuł: | |
Witaj Marti, Temat konserwacji tego typu znalezisk jak ten grot, którego zdjęcia wcześniej można było oglądać, został poruszony na wstępie postu. Dodałem kolejną opinię o konserwacji, datowaniu takich znalezisk i bez prywatnych wycieczek.Ty jesteś tu Gospodarzem. pozdrawiam |
|
| Autor: | pietka [ piątek, 22 lipca 2005, 15:26 ] |
| Tytuł: | |
Frozer Gotowanie w wodzie destylowanej to tylko wstęp, oczyszczenie przedmiotu. Potem trzeba go zabezpieczyć, ale tak, aby nie "zamknąć" wilgoci w środku. Lakiery odpadają. Sposób konserwacji wydobyłem od gościa zajmującego się tym w MWP. Gotowanie ma na celu wypłukanie ognisk korozji międzykrystalicznej w metalu. Po kilkukrotnym gotowaniu (do czystej wody) i dobrym wysuszeniu burchle same odpadają. Jak zostawisz tak jak jest z czasem zobaczysz czerwone kropki (to na zewnątrz wylezie korozja, która rozwija się w głębi struktury metalu). Z czasem zaczną odpadać kawałki, aż do całkowitego rozsypania :(. (Sprawdzone na ostrodze XVw - uratowanej :)). W średniowieczu stal obrabiano trochę inaczej niż teraz i jego struktura wewnętrzna jest inna. Zauważ jak się zachował po około 400 - 500 latach. To kwestia proporcji węgla do żelaza. Niestety jest bardziej kruchy i to, co go zżera to nie korozja powierzchniowa, a międzykrystaliczna właśnie. Na forum na pewno są eksperci od technologii stali i skorygują jak się mylę. A gotowanie dało b. dobre efekty :). Woda ma być destylowana, aby nie zachodziły reakcje chemiczne (np. z chlorem). |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|