https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Oddawać czy nie?
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=29&t=14659
Strona 1 z 2

Autor:  2A [ piątek, 22 lipca 2005, 13:56 ]
Tytuł:  Oddawać czy nie?

Właśnie Marti zaproponował nowy post. Opierając się na tego typu znaleziskach jak groty, bełty, itp. pochodzące z odleglejszej nieco przeszłości a swoim stanem zachowania i rangą wymagających moim zdaniem jednak profesjonalnych działań konserwatorskich i być może umożliwiających dalsze badania dzięki znajomości miejsca w jakim odkrycie zostało poczynione, pragnę zadać pytania:

-czy oddawać, narażając się być może na kłopoty lub
-jak oddawać jeśli oddawać, aby takich nie było,
-czy takie 'fanty' mogą cieszyć bardziej nas czy naukowców,
pozdrowienia

PS. Biorę wszystko na klatę :luv

Autor:  Robi [ piątek, 22 lipca 2005, 14:03 ]
Tytuł: 

Nie chodzi o same oddawanie fantów - chodzi o powiadomienie odpowiednich służb, że się trafiło na potencjalnie nie znane stanowisko archeologiczne. Gorzej jak to stanowisko znają, a my się wpakowaliśmy na nie...

Autor:  2A [ piątek, 22 lipca 2005, 14:10 ]
Tytuł: 

Mimo wszystko chodzi o oddawanie lub nie takich znalezisk przez to także wskazywanie potencjalnych miejsc odpowiednim służbom.
Pytania są 3.
pozdrawiam

Autor:  Przemysław [ piątek, 22 lipca 2005, 14:13 ]
Tytuł: 

Zawsze można powiedzieć że znalazło się fanta przypadkowo na grzybach - Dziki lub krety wyryły ;)

Autor:  Test [ piątek, 22 lipca 2005, 14:17 ]
Tytuł: 

Witam

1 Moim zdaniem oddawać to, co rzeczywiście może wzbogadzić wiedzę archeologów na temat jakiegoś terenu lub zbiory konkretnego muzeum. Nie ma sensu gonić do muzeów z przedmiotami, których setki identycznych zalegają w muzealnych magazynach i po zapakowaniu do pudełka nigdy nie ujrzą światła dziennego.

2 Automatycznie pojawia się pytanie, jak rozstrzygać, co cenne, a co nie. Po prostu warto mieć znajomego archeologa, a jak się zakręcić koło takiej znajomości - samemu trzeba wykombinować. Ostatnio pięknie poradził sobie z tym nasz nastoletni i sympatyczny kolega Kretschmer (zdaje się, że już siedzi na wykopaliskach). Można też zadać pytanie o ocenę konkretnego przedmiotu na naszym forum.

3 Jak unikać kłopotów przy oddawaniu. Najpierw póść do muzeum i wysondować pracownika na okoliczność hipotetycznego przekazania przedmiotu i od wyniku uzależnić dalsze działanie. Na pewno niezwykle pomocny okaże się znajomy z punktu 2, ale trzeba go mieć. Inna sprawa, że zawsze można powiedzieć: "znalazłem wyorane" albo: "leżało w koleinie traktora", "w wykrocie powalonego drzewa" itp.

Tyle teorii, praktyka i tak zawsze jest inna.

:pa

Test

Autor:  iglanadon [ piątek, 22 lipca 2005, 14:32 ]
Tytuł: 

nie ma żadnej gwarancji że przekazany przedmiot znajdzie sie na ekspozycji, bądź będzie przedmiotem badań, niestety w takim kraju żyjemy że można sobie z tego powodu narobić tylko problemów

Autor:  2A [ piątek, 22 lipca 2005, 14:33 ]
Tytuł: 

Test: (...)pojawia się pytanie, jak rozstrzygać, co cenne, a co nie. Po prostu warto mieć znajomego archeologa, a jak się zakręcić koło takiej znajomości - samemu trzeba wykombinować. Ostatnio pięknie poradził sobie z tym nasz nastoletni i sympatyczny kolega Kretschmer (zdaje się, że już siedzi na wykopaliskach). Można też zadać pytanie o ocenę konkretnego przedmiotu na naszym forum.

Zakładamy,iż osoba która pragnie zorientować się w kwestii 'oddać czy nie' ma wielkie powody aby nie szukać znajomego archeologa.
Pozostaje to forum ? Moim zdaniem w muzeach rzeczywiście nie ma wielu tego typu znalezisk, więc jak ocenić to na forum laików i via net ?
Nieznam działań Kretschmera, aczkolwiek do tego co osiągnął i innych korzyści dla 'obu stron' w świetle durnego prawa miało by 'oddawanie' lub nie zmierzać - nowe pytanie to czy większe będą te korzyści 'oddając' czy nie?

Autor:  Przemysław [ piątek, 22 lipca 2005, 15:23 ]
Tytuł: 

2A napisał(a):
nowe pytanie to czy większe będą te korzyści 'oddając' czy nie?


Trudno to powiedzieć , choć osobiście uważam iż jeśli coś wygląda na ciekawe i błąd ortograficzny!!! to lepiej byłoby oddać, dla znalazcy jest to zazwyczaj kawałek skorodowanego czegoś , którego sam profesjonalnie nie jest w stanie zakonserwować, natomiast dla badaczy może się okazać czymś bardzo ciekawym czasem nawet znieniającym pewneś historyczne poglądy na jakiś temat. Zazwyczaj małe muzea się cieszą z takich drobiazgów ze starszych epok, nawet jeśli nie są one jakomś błąd ortograficzny!!!, gorzej jest w dużych "molochach" bo tu interesują się tylko naprawde ciekawymi żeczami.

Autor:  Test [ piątek, 22 lipca 2005, 16:24 ]
Tytuł: 

2A napisał(a):
Pozostaje to forum ? Moim zdaniem w muzeach rzeczywiście nie ma wielu tego typu znalezisk, więc jak ocenić to na forum laików i via net ? Nieznam działań Kretschmera


Na naszym forum jest co najniej jeden archeolog i co najmniej jeden historyk z wykształcenia, nie licząc studnetów tych kierunków, więc nie jest tak źle z możliwością oceny znalezisk.

A Kretschmer to członek naszego forum, który pewnego dnia po prostu wziął "wziął i poszedł" do muzeum i poznał się z archeologami, co zaowocowało zaproszeniem do udziału w pracach archeologicznych.

:pa

Test

Autor:  2A [ piątek, 22 lipca 2005, 17:41 ]
Tytuł: 

Na wielu forach goszczą fachowcy, nie sądzę jednak aby identyfikowali znaleziska tego typu dla naszej przyjemności...

W dalszym ciągu uważam, że wiedza jaką dysponują forumowicze w sprawach monet, bagnetów, czy guzików jest często głębsza od niejednego doktoranta tematu, natomiast oględziny obiektów z zamierzchłych czasów i ich trafna ocena wymagają grona specjalistów 'live'.

Obok Kretschmera jak na dzisiejsze uwarunkowania znam 'cięższe przypadki' które jednakże 'wzięły same z siebie i poszły'.

Czy gotowanie w rondelku grotu jaćwieskiej włóczni, doprowadzanie do gładkiej powierzchni itd. usprawiedliwione jest naszym strachem przed konsekwencjami?

Autor:  Tubylec [ piątek, 22 lipca 2005, 17:46 ]
Tytuł: 

... Trzeba powiadomić odpowiednie służby archeologiczne,
jeśli tak mogę powiedzieć i oddać to co jest nazwijmy średniowieczne oprócz monet bo to typowy fancior.
Kto wie, znaleziony przez Ciebie fant, może przyczyni się do nowej publikacji, w której Ty się znajdziesz,
bardzo często naukowcy operują nazwiskiem znalazcy. Znalezisko może również przyczynić się do nowej interpretacji historycznej terenu.
Archeolodzy, na prawdę dysponują dużym arsenałem porównawczym, wiedzą, więc dajmy im się wykazać wszak ustawa nas zobowiązuje.
Nie tragizujmy, uśmiech :)

Autor:  Test [ piątek, 22 lipca 2005, 18:12 ]
Tytuł: 

2A napisał(a):
Na wielu forach goszczą fachowcy, nie sądzę jednak aby identyfikowali znaleziska tego typu dla naszej przyjemności...


A wyobraź sobie, że u nas identyfikują (i pomagają im w tym amatorzy).

Poza tym odnoszę wrażenie, że zaczynamy rozbijać temat na atomy.

Nie sądzę, aby pogłębianie tematu w stylu: "a co, jeśli archeolog, do którego to zaniesiemy, będzie miał spodnie w kratkę" zbliżyło nas do jakiejś konkluzji.

Zwłaszcza że podstawowe dla problemu założenie już zostało wypowiedziane i brzmi ono mniej więcej tak: "o ile to możliwe, współpracujmy z archeologami".

:pa

Test

Autor:  mirek [ piątek, 22 lipca 2005, 18:46 ]
Tytuł: 

Test napisał(a):
2A napisał(a):
Na wielu forach goszczą fachowcy, nie sądzę jednak aby identyfikowali znaleziska tego typu dla naszej przyjemności...


A wyobraź sobie, że u nas identyfikują (i pomagają im w tym amatorzy).

Poza tym odnoszę wrażenie, że zaczynamy rozbijać temat na atomy.

Nie sądzę, aby pogłębianie tematu w stylu: "a co, jeśli archeolog, do którego to zaniesiemy, będzie miał spodnie w kratkę" zbliżyło nas do jakiejś konkluzji.

Zwłaszcza że podstawowe dla problemu założenie już zostało wypowiedziane i brzmi ono mniej więcej tak: "o ile to możliwe, współpracujmy z archeologami".

:pa

Test


u nas też. oddawać! (byle z jak najdokładniejszym opisem gdzie, wiecej na priv.) zawsze lepiej współpracowac niz działać przeciwko sobie.

Autor:  Kredek [ piątek, 22 lipca 2005, 18:54 ]
Tytuł: 

Cóż to za pytanie: oddawać czy nie?
Może z najnowszej historii;
Nie dalej jak dwa tygodnie temu przekazałem do Muzeum we Włocławku kilka narzędzi średniowiecznych i ładniutkiego pieska z brązu datowanego na XII-XIII wiek. Żadne "Hallo". Po prostu zadzwoniłem i umówiłem się z opiekunem zbiorów. Przegadaliśmy z godzinę w sympatycznej atmosferze. Następnego dnia do skansenu Błąd-nie "ziemii" a "ziemi" Kujawsko-Dobrzyńskiej przekazałem pięć dzież dłubanych w drewnie i dwa piękne XIX wieczne garnki gliniane.
W styczniu do Muzeum w Sanoku przekazałem XIV wieczny toporek trzpieniowy i średniowieczną podkowę, które swojego czasu prezentowałem na Forum.
Przecież większość z nas nie jest grabieżcami kultury, a właściwym miejscem dla zabytków jest Muzeum.
Kłopot polega na tym że trzeba sie pofatygować.
Wiadomo - łuska, drobna moneta itp. to podstawowe znaleziska, dla kultury narodowej i zbiorów muzealnych nic nie wnoszą.
Lecz przedmioty użytkowe, narzędzia, fragmenty starej broni dla specjalistów to nieoceniona kopalnia wiedzy.
A z historii odległej:
w 1972 roku w okolicach Mińska Mazowieckiego, na piaszczystej górce znalazłem ładny grot krzemienny i parę fragmentów naczyń glinianych.
Oczywiście o wykrywce nie było wtedy co marzyć. Przez dwa lata zbierałem krzemienie i skorupy ( w sumie kilka kilogramów) które z Błąd-nie "ziemii" a "ziemi" wypłukał deszcz i wywiał wiatr.
Nawet nie wiedziałem wtedy kogo powiadomić. Aż w gazecie wyczytałem telefon do Pogotowia Archeologicznego przy Państwowym Muzeum Archeologicznym w W-wie.
Po telefonie, następnego dnia przyjechał ich pracownik dr. Jerzy Głosik (późniejszy dyrektor) i gały mu wypadły :)
Okazało się że są to przedmioty z wczesnego neolitu ok. 4500 lat przed naszą erą. Kultura pucharów lejkowatych.
Do mojego znaleziska sądzono że granica Kultury pucharów Lejkowatych dochodzi do Karpat od południa Europy, a okazało się że sięga aż na Mazowsze.
Natępnego dnia obsmarowali mnie i znalezisko na pierwszej stronie Expresu Wieczornego.
Tamto znalezisko jest katalogowane pod trzema pozycjami w PMA. (Dla zainteresoanych dysponuję numerami)
Tak po krótce rozpoczęło się moje zainteresowanie historią.

No to jak: oddawać, czy nie oddawać?

Autor:  Tubylec [ piątek, 22 lipca 2005, 19:26 ]
Tytuł: 

...Żeby być nie gołosłownym, facet wykopał w 1939 roku, a jego pamięć w publikacjach naukowych jest... :1

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/