https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Koralik z brązu.
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=29&t=18879
Strona 1 z 1

Autor:  andrzejBr [ niedziela, 20 listopada 2005, 19:00 ]
Tytuł:  Koralik z brązu.

Witam. Na polu chwyciło mi malutki koralik z brązu. Charakterystyczną jego cechą jest patyna, pierwszy raz taką widzę. Wygląda ona jak szklista błyszcząca polewa. Początkowo myślałem nawet, że jest szklany i dla upewnienia się, iż to on dał sygnał, włożyłem go jeszcze raz pod cewkę. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się, widać odpryski (wżerki), ale mimo wszystko nie jest oblepiony żadnym grynszpanem tak jak zazwyczaj dzieje się z innymi miedziopochodnymi przedmiotami. Wręcz przeciwnie, jest lśniący i aż śliski . Mam pytanie do znawców tematu, kiedy takowe mogły być produkowane i noszone.

Autor:  mirek [ niedziela, 20 listopada 2005, 19:27 ]
Tytuł: 

dokładnej daty pewnie Ci nikt nie poda, ale stare to-to jest, stare :) Powiedziałbym: "pogrzeb wiecej w tym miejscu, bo mogą wyjść jeszcze jakiś inne ciekawe 2000-letnie (czy starsze) brązy," ale troche nie wypada, bo teraz to już na pewno masz PEŁNĄ ŚWIADOMOŚĆ, że grzebiesz na stanowisku archeo, więc pewnie i tak tam nie wrócisz z wykrywką, tylko zgłosisz to odopwiednim organom :666

Autor:  Taz [ niedziela, 20 listopada 2005, 20:52 ]
Tytuł: 

Witam;-)
Chciałem się wtrącić z małym sprostowaniem;-)
Grynszpan to związek chemiczny o wzorze Cu(CH3COO)2·Cu(OH)2, hydroksyoctan miedzi lub (mniej poprawnie) zasadowy octan miedzi. Zielononiebieski, trujący proszek, dawniej wykorzystywany w farbiarstwie (zieleń miedziowa) i jako środek przeciwko szkodnikom.

Tak zwany grynszpan szlachetny to patyna, nie jest ona hydroksyoctanem miedzi.

Ludzie źle stosują tą nazwę.
Najlepiej jest posługiwać się nazwą patyna , korozja, nawarstwienia korozyjne.
Mimo, że Patyna czyli grynszpan jest w pewnym sensie produktem korozji, bo za korozję uważa się proces utleniania metalu ale jest to szczególny przypadek kiedy jest to bardzo pożądany efekt utleniania, to rozróżnia się patynę i korozję.

Grynszpan nie jest więc korozją, syfami ani tego typu rzeczami tylko patyną.
Bardzo często jest błędnie używane.

Pozdrawiam :luv

Autor:  andrzejBr [ niedziela, 20 listopada 2005, 21:20 ]
Tytuł: 

Hmm, pachniało mi to starością ale 2000 powiadasz, no nieźle. W takim razie jest to zdecydowanie najstarszy fant w mojej kolekcji. Ze zgłoszeniem, to nie wiem co bym miał im tam pokazać. Przez setki lat to było polem uprawnym. Trafiałem tam do tej pory przedmioty (z tych które dały się zidentyfikować) od Stefana Batorego przez Fryderyków Wilhelmów, Napoleona B. po Adolfa H. i PRL. Monety, guziki, naparstki, gwoździe, blachy balony kondony jak to na polu. Czesałem je przez dobry miesiąc. Z rzeczy pachnących aż tak mocno starością trafił się tylko ten jeden malutki koralik. Gdybym miał choć trochę pewności że leżał tam tak jak spadł 2000 lat temu. Teraz jest to nieużytek na którym lada moment powstaną nowe domy.
Dzięki za odpowiedzi. Taz obiecuję poprawę, ale ten grynszpan tak ładnie pasuje do tego lepiszcza korozji i piachu.

Autor:  Taz [ niedziela, 20 listopada 2005, 21:28 ]
Tytuł: 

Cytuj:
Taz obiecuję poprawę, ale ten grynszpan tak ładnie pasuje do tego lepiszcza korozji i piachu.

Ja myślę :luv :luv :cop Żartuję :luv

Cytuj:
grynszpan tak ładnie pasuje do tego lepiszcza korozji i piachu.

mi też :1 dlatego wcale nie używam tej nazwy. Patyna ładniej brzmi, no cóż definicji nie zmieniemy choć grynszpan=syf byłoby ok. Ale niestety się nie da :cry:

Autor:  andrzejBr [ niedziela, 20 listopada 2005, 21:36 ]
Tytuł: 

A, przypomniało się coś. Napisałem, że trafił się tylko koralik, ale mam coś jeszcze co nie wiem czym jest i czy akurat takie stare. Zaraz wrzucę w nowym temacie pt. "spineczka", bo z tym mi się to na razie kojarzy.

Autor:  andrzejBr [ poniedziałek, 21 listopada 2005, 13:45 ]
Tytuł: 

Nie myślałem nawet, że fakt znalezienia tego koralika, to tak istotna sprawa. Szczerze mówiąc to nie przedstawia on dla mnie specjalnej wartości poza pewną satysfakcją z samego znalezienia. Skoro twierdzicie, że warto to zgłosić, to OK. Rozwialiście pewne moje opory, które brały się jedynie z mikrości samego znaleziska. Powód do zgłoszenia, wyobrażałem sobie krótko mówiąc, bardziej licznie i okazale.
pzdr andrzej

Autor:  Taz [ poniedziałek, 21 listopada 2005, 14:13 ]
Tytuł: 

Osobiście radziłbym tylko zrobić to w taki sposób, żeby nie doszło to do konserwatora, bo niektórzy maja narąbane w głowie. Znam przypadek kiedy konserwator zabronił budować się na działce z racji tego, że teren działki zawiera w sobie stanowisko archeo. A najgorsze jest w tym wszystkim to że jełop do tej pory nie zorganizował w tym miejscu badań, żeby zadokumentować to stanowisko i żeby ludzie mogli się pobudować. Nie chodzi to oczywiście o przypadki kiedy ktoś kupi sobie działkę i będzie chciał specjalnie zniszczyć stanowisko bo mu przeszkadza np. kopiec albo cokolwiek innego. Chodzi o to że czasami zdarza się że ludzie trafią w stanowisko ale powinni pomóc tym ludziom a nie uziemić ich, przecież kupić działkę a potem nie móc się wybudować to masakra.
Nie chce tu nikogo zniechęcać do informowania archeo, bo jest to najbardziej potrzebne i jestem w 100% za takim postępowaniem, ale jak w życiu trzeba unikać oszołomów, a w 70 % są nimi miejscowi konserwatorzy zabytków.
W normalnym kraju to przebadano by teren i oddano do użytku, jak to się robi z autostradami i innymi miejscami.
Wystarczy popatrzeć na przedmurze w Toruniu, jak konserwator zabytków w cudownych latach Edwarda Wielkiego i jego następców pozwolił na wybudowanie restauracji zamkowej czy jak ona tam się zowie. Jak się na to patrzy to aż krew zaczyna płynąć w odwrotnym kierunku.

Nie wiem z kim możesz się skontaktować w swoim mieście, ale jeśli ktoś z forum może ci pomóc żeby nie wyszło z tego bagno to lepiej się z kimś rozsądnym skontaktuj. Bo może tam coś być albo też nie musi. A nie ma co sobie problemów bez sensu narobić.

Pozdrawiam;-)

P.S.
Osobiście cieszę się bardzo że zaczęto zwracać uwagę na forum na to że istotna jest dokumentacja znalezisk i współpraca z archeo. Tak samo archeo musi się zmienić i zacząć współpracować jak i poszukiwacze.

Autor:  Test [ środa, 30 listopada 2005, 23:35 ]
Tytuł: 

Witam

Bez względu na to, czy się miejscówkę zgłosi, czy nie (różnie z tym bywa, po jednej i po drugiej stronie lini poszukiwacz - urzędnik) warto zaglądnąć na to pole, gdy zaczną się prace ziemne.

Taki "nadzór obywatelski" na wszelki wypadek. Jeśli coś z ziemi zacznie wychodzić (ceramika, kości, przebarwienia w profilach wykopów, ślady spalenizny, zbutwiałe drewno itp.) to wtedy koniecznie trzeba lecieć do archeologów.

Test

Autor:  Szary Wilk [ czwartek, 1 grudnia 2005, 00:00 ]
Tytuł: 

viewtopic.php?t=18588&postdays=0&postorder=asc&start=12

viewtopic.php?t=18756
Pozdrawiam

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/