https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Klątwa ????
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=29&t=20370
Strona 1 z 1

Autor:  PREM [ piątek, 30 grudnia 2005, 11:15 ]
Tytuł:  Klątwa ????

Tak z nudów troszeczke, slyszeliscie ze imie Stanisław po smierci bp Stanisława (do której przyczynil sie Bolesław Śmiały) obłozone zostalo klatwa??? Ponoc zaden krol o tym imieniu nigdy nie mial spoczac w polskiej ziemi, co hmmmm w zasadzie sie potwierdzilo zarowno odnosnie Stanislawa Leszczynskiego jak i Stanislawa Augusta Poniatowskiego...
Czy jestescie w posiadaniu innych niz te ktore wkleje ponizej informacji na temat pochowku i profanacji zwlok tego ostatniego w kosciele w Wolczynie????
pozdrawiam a w zasadzie biedny byl ten nasz ostatni krol... :cry: :cry:

tekst z sieci
Krol i krolik
12 lutego 1798 r. zmarł w Petersburgu Stanisław August Poniatowski, ostatni król Rzeczypospolitej. Pogrzeb był wspaniały. Car Paweł I jechał na czele gwardii przed trumną ze szpadą obnażoną, w dół opuszczoną. Metropolita Siestrzeńcewicz odprawiał nabożeństwo żałobne. Ministrowie i urzędnicy dworu szli w żałobie przy wozie ozdobionym królewską koroną. Herold przodował z herbami Polski i Litwy oraz z laską z orłem białym. Gwardie stały szeregiem od Pałacu Marmurowego do kościoła katolickiego pw. św. Katarzyny, wzdłuż całego Newskiego Prospektu. Tłumy towarzyszyły pochodowi. Zwłoki złożono w kościelnej niszy – po ceremonii zamurowanej, której miejsce oznaczały dwie chorągwie.

„Urzędnik zabrania modłów za króla czyli tajemnica 14-tej nocy lipcowej w Wołczynie”

- pod takim tytułem w wileńskim „Słowie” (1938, nr 211) Józef Mackiewicz zamieścił reportaż z Wołczyna „w sprawie króla”. Sprawa ta była istotnie dziwna i tajemnicza… Sprowadzone do kraju szczątki ostatniego króla Polski chowano – nie na Wawelu, ale w Wołczynie, w podziemiach kościoła, acz i barokowego, ale już naonczas, w 1938 r. potwornie zaniedbanego, będącego niemal w stanie ruiny. „A teraz ostatniego z naszych panów monarchów, ostatniego króla i wielkiego księcia, króla – estetę, króla – mecenasa, króla – artystę, sprowadza się do tej wioski, do tych ruin nocą, w trumnie obwiązanej powrozami, cichaczem, pod osłoną tajniaków kryminalnej policji, a konserwator urzędowy… zabrania księdzu odprawiania publicznego modłów za jego duszę do Pana Boga! Co to jest?!! Dlaczego tak?!”.

Indagowany przez Mackiewicza ks. proboszcz kościoła – Czyszewicz, na konkretne pytania zręcznie unikał konkretnych odpowiedzi. Mackiewicz jedzie do Brześcia i szpera tam „w najróżnorodniejszych sferach, duchownych i świeckich”. Tam, gdy porównał rozmaite pogłoski i relacje z tymi, które słyszał w Wołczynie – włosy mu się, jak pisze, zjeżyły.

„Tajemnica” wydała się wcześnie. Dnia 9 lipca przybył na dworzec w Brześciu zwyczajny wagon towarowy. Był zaplombowany. Skąd jednak wiedziano o tym, co zawiera? Że mianowicie trumnę ze zwłokami króla Stanisława. Faktem jest, iż już wtedy szeptano o pieczęci „polskiego konsula w Leningradzie”, położonej na trumnie…

Wagon stoi na szynach 4 dni.

Dnia dziesiątego spada na Wołczyn niezwykła ekipa: naczelnik wydziału budowlanego wojewódzkiego urzędu w Brześciu, inż. Papieski, z robotnikami. Ludzie mają miny tajemnicze.

Dalej Mackiewicz opisuje przebieg robót w kryptach kościoła:

(…)pobieżny remont i pobielenie wnętrza. Zaczem wzmocnienie sklepień krypty pod kaplicą. Mianowicie pośrodku podłogi widnieje szeroki otwór prowadzący do krypty podziemnej, prowizorycznie założonej deskami. Nikt nie wie, po co to się robi… Rzekomo nikt (…).

Roboty prowadzone są gorączkowo i w ciągu 4 dni gotowe!

Jak, w czym i czym przewożono z Brześcia do Wołczyna królewskie szczątki, kto asystował temu „konduktowi”?

Na pół godziny przed północą samochody zakradły się przed kościół w Wołczynie. Ale nie od frontu. Zajeżdżają bokiem między mur kościelny i płot dzisiejszej parafii, ongiś park pałacowy. (…)

Obecny jest, owszem, ksiądz proboszcz, wójt, konserwator z Lublina, inż. Papieski, i panowie, których ze względu na wyższe rangi nie da się rozpoznać. (…)

Teraz dopiero zaczęło się ciągnienie trumny. 600 kilo. Każdemu z 6 woźnych pocztowych przypadło po 100 na barki. Okazuje się, że trumna nie może przejść, wskutek swej wielkości, przez wąską bramę. Poczęto więc nią rzucać i szorować przez mur, górą. To ten, to inny z „panów” doskakiwał, żeby pomóc woźnym.

Gdy wniesiono trumnę do kaplicy, okazało się, że pierwotny projekt schowania jej w krypcie podziemnej upada. Nie przechodzi bowiem przez otwór w podłodze. Spuszczono więc w dół tylko urnę z sercem, a trumnę zostawiono na wierzchu. Tak jak była: obwiązana sznurami i opieczętowana. Potem zamknięto kratę, potem drzwi i zabrano klucz (...)

Tak pisał Józef Mackiewicz w 1938 roku, w którym to sprowadzono z Leningradu szczątki (?) króla Stanisława Augusta. Do – polskiego naonczas Wołczyna, który później zostanie włączony w obszar Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej.

Tajemnica „sprawy wołczyńskiej” w 1988 r.

W 1939 r. kościół wołczyński został splądrowany przez wojska sowieckie, potem (w 1941 r.) przez niemieckie. Zwłoki (?) króla zostały sprofanowane. W 1988 r. miały być one sprowadzone do Polski. Niestety, w kościele wołczyńskim już ich nie znaleziono. Liczne naonczas wzmianki w polskich środkach masowego przekazu nie dały pełnego obrazu poszukiwań ani też ich wyników. „Biała plama” – mówi dziś Maciej Witkiewicz, stryjeczny wnuk Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego), który o cztery lata wcześniej przeżył podobną tragifarsę ze sprowadzeniem z Ukraińskiej Sowieckiej Republiki Socjalistycznej (ze wsi Jeziory) szczątków Witkacego. Z Jezior zabrano do Zakopanego „nie tego Witkacego”, później się okazało, że był to szkielet młodej kobiety. W przypadku króla Stanisława Augusta („sprawy wołczyńskiej” w 1988 r.) w bezczelny sposób zadrwiono z polskiej racji stanu. „Znaleziono tam naonczas zamiast szczątków króla… szkielet królika” – opowiada Maciej Witkiewicz, naoczny świadek „sprawy wołczyńskiej”.

Na tajemniczy pochówek w 1938 r. nakłada się jeszcza jedna tajemnica 1988 r. Kto (i kiedy?) podrzucił do wołczyńskiego kościoła królika?

Niejednokrotnie niemal każda publiczna napaść na osobę Stanisława Augusta Poniatowskiego wnet znajdywała jego gorących obrońców. Do tych ostatnich należeli także dziennikarze przedwojennego wileńskiego „Słowa”, z krwi i kości monarchiści Stanisław Mackiewicz-Cat (red. naczelny „Słowa”) i jego młodszy brat Józef Mackiewicz (dziennikarz „Słowa”). Przebywając na wymuszonej emigracji Stanisław Mackiewicz-Cat wydał w 1952 r. o Stanisławie Auguście książkę. Wcześniej, w 1939 r., przed opuszczeniem kraju na zawsze, w przedmowie do „Niemcewicza od przodu i tyłu” autorstwa kolegi po piórze, Karola Zbyszewskiego, Mackiewicz-Cat pisał:

„Oto należę do tych, którzy z jak najgłośniejszym wystąpili protestem przeciw sposobowi, w jaki przewiezione zostały do Polski zwłoki Stanisława Augusta, a także do tych, którzy żądali, aby współczesna Polska uszanowała majestat korony i nieszczęścia, i aby zwłoki ostatniego naszego króla spoczęły na Wawelu. Wywodziłem nawet prawnie, że ten pogrzeb na Wawelu stanowi konstytucyjny obowiązek naszego rządu, wynikający ze stosowania przez Polskę odrodzoną zasady restituto in integram do sukcesji po dawnej Rzeczypospolitej. Gdyby Stanisław August umarł przed rozbiorem – pisałem – niewątpliwie byłby pochowany na Wawelu, my zasadniczo nie uznajemy rozbiorów, nie uznajemy i nie uznawaliśmy nigdy abdykacji ostatniego naszego króla za co innego, jak za akt przemocy i gwałtu. Jakie ma więc prawo rząd polski detronizować Stanisława Augusta po śmierci i odmawiać jego trumnie tych honorów, które mu się należą jako naczelnikowi państwa polskiego i manarsze”.

W Anno Domini 1988, kiedy z białoruskiego Wołczyna usiłowano sprowadzić do Polski zwłoki (?) króla Stanisława Augusta, zabrakło, niestety, dziennikarzy takiego formatu jak bracia Stanisław i Józef Mackiewiczowie.

… O szkielecie królika było cicho i głucho…

jeszcze uzupelnienie budzace groze przeczytajcie do konca
Wołczyn (Вовчын)

Miejscowość położona na pn. - zach. od Brześcia, niedaleko polskiej granicy.
Za miastem jest przepompownia gazu na stronę Polską.

Znajdują się tu ruiny rokokowego kościoła p.w. Św. Trójcy, na szczycie ze św. Janem patrzącym na wschód. Jego budowę zaczął właściciel miejscowych dóbr, podskarbi litewski Stanisław Poniatowski, będący ojcem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a dokończył w 1743 r. ks. M. Czartoryski. W bocznej kaplicy była trumna ze zwłokami króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i stała urna z jego wnętrznościami. W czasie II wojny światowej Rosjanie wyrzucili proboszcza z kościoła i kazali zabierać ze sobą króla. Proboszcz nie dał rady tego zrobić i król został.
Wobec tego wyrzucono władcę z kościoła i wszystko zniszczono. Korona pogrzebowa służyła do zabawy, urnę przerobiono na wiadro i dzieci w szkole piły z niej wodę.
Miejscowi pamiętający tamte czasy mówią, że pewien mężczyzna, żyjący obecnie w Kazachstanie, zebrał szczątki Stanisława Augusta i pochował gdzieś pod dębami na cmentarzu. Ks. Jan Wasilewski napisał do owego mężczyzny lecz odpowiedzi nie dostał z dalekiego Kazachstanu...
Do Polski powróciły jedynie znalezione fragmenty szat i trumny, a doczesne szczątki króla spoczywają pewnie pod dębami na cmentarzu w Wołczynie.

:cry: :cry:

Autor:  Test [ piątek, 30 grudnia 2005, 23:49 ]
Tytuł: 

Witam

"A król bez królestwa chodził na spacery,
nie ze swojej kasy utrzymując dwór
i nie wiedział jeszcze niepotrzebny chór,
jakie kiedy i za co zalśnią mu ordery" - śpiewał poeta.

Jaki król, takie wieczne odpoczywanie.

A przy okazji imion królewskich, to w niektórych
katolickich krajach (nie pamiętam, czy to dotyczyło
Polski) królowe nie nosiły imienia Maria, bo ono
było jakby "zarezerwowane" dla Matki Boskiej.
Dlatego kobiety o tym imieniu wstępując na tron
przybierały nowe, inne.

:pa

Test

Autor:  PREM [ sobota, 31 grudnia 2005, 09:55 ]
Tytuł: 

:) Tez lubie Kaczmarskiego:)
ale w sumie nie zebym sie litowal na SAP ale mimo wszystko krolem Polski byl a teraz lezy pod drzewem w Wolczynie, smutne to bo Polacy nie szanuja swojej historii ani tej chwalebnej ani tej przy ktorej zamykamy oczy ze wstydu
pozdrawiam
ale w sumie biedny krol :(

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/