https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Wojna 30letnia na Śląsku
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=29&t=23027
Strona 1 z 1

Autor:  Jarema [ czwartek, 9 marca 2006, 14:00 ]
Tytuł:  Wojna 30letnia na Śląsku

Znacie jakieś dobre książki na ten temat?

Autor:  rutra [ czwartek, 9 marca 2006, 22:40 ]
Tytuł: 

Jerzy Maroń ; Militarne aspekty wojny trzydziestoletniej na Śląsku , Wrocław 2000 ; wydana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego -praca habilitacyjna.

Krótka charakterystyka pracy w systemie SYNABA (katalog prac habilitacyjnych i doktorskich):

"Praca składa się z trzech rozdziałów. W pierwszym autor omawia sprawy organizacji wojska i jego taktyki. Przedstawił tu szczegółowo uzbrojenie, organizację wojska, dowodzenie, taktykę, hierarchię dowódczą i sztaby. W drugim rozdziale omawia śląski obszar działań wojennych i koncepcje jego militarnego wykorzystania. Trzeci rozdział poświęcony jest finansowaniu i utrzymaniu wojska. Przedstawiony jest tu system utrzymania i finansowania wojska, struktura wydatków na wojnę i udział w nich miast wraz z budżetem tychże. Praca jest oparta na bogatej literaturze w dużej mierze niemieckojęzycznej, wydawnictwach źródłowych i XVII-wiecznych starodrukach. Jednak na szczególne podkreślenie zasługują materiały zebrane w archiwach śląskich we Wrocławiu, Opolu, Legnicy, Nysie, Zielonej Górze. Omawiana rozprawa na przykładzie wojny trzydziestoletniej przedstawia łącznie dzieje Śląska z dziejami Europy Środkowej."
:1

Autor:  Jarema [ sobota, 25 marca 2006, 23:34 ]
Tytuł: 

Poczytałem, a raczej przejrzałem (Czytelnia - mało czasu) Maronia i... no tak. Kupa oblężeń, po kilka - kilkanaście na każde miasto. Ale bitew w polu jak na lekarstwo... w całej książce są wzmianki tylko o dwóch. Czy nie ma niczego dokładniejszego?
Czy gdzieś w Polsce mozna dostać "Schlacht bei Linden" Arnolda zum Winkel?
Czy żeczywiście w czasach wojny 30 letniej unikano mniejszych potyczek na rzecz małej ilości dużych bitew? Czy może po prostu nie było wzmianek o mniejszych potyczkach i trzeba szukać na ślepo?

Autor:  rutra [ niedziela, 26 marca 2006, 16:45 ]
Tytuł: 

Specyfika działań wojennych na Śląsku podczas wojny trzydziestoletniej polegała właśnie na unikaniu decydujących starć. Obie walczące strony starały się kunsztownie przeprowadzanymi manewrami, marszami i kontrmarszami wpędzić przeciwnika w gorsze położenie strategiczne. Ważne było również zdobycie punktów oparcia na zajmowanym terytorium, stąd tyle oblężeń. Wielkie bitwy stoczone w polu można policzyć na palcach jednej ręki. Największe miały miejsce pod Ścinawą w sierpniu 1632 r. (u Maronia powinny być odnośniki bibliograficzne jej dotyczące ; jest jakieś XIX-wieczne, niemieckojęzyczne opracowanie jej poświęcone, ale niestety nie pamiętam autora) i pod Marcinkowicami , niedaleko Świdnicy (31 V 1642). Mniejszych potyczek zapewne było sporo, ale nie znalazły się one najwyraźniej w kręgu zainteresowań autorów przedstawiających dzieje tego konfliktu w ujęciu syntetycznym. Interesowały za to historiografów regionalnych. W publikacjach poświęconych historii konkretnej miejscowości lub regionu na pewno można wyszukać sporo informacji na ten temat. Większość z nich to opracowania niemieckojęzyczne z XIX lub pierwszej połowy XX w. Zebranie informacji o potyczkach wymagałoby więc czasochłonnego przestudiowania tego typu opracowań.
Przykładem mogą być: Kogler J., Chronicken d. Grafschaft Glatz , Glatz 1841 ; Volkmer F., Geschichte der Stadt Habelschwerdt in der Grafschaft Glatz, Habelschwerdt 1897 i tegoż autora " D. Glatzer Bauern im bohmisch-pfalzischen Kriege 1618-1623" w Vierteljahrschrift fur Geschichte der Grafschaft Glatz (tom I 1881/1882). W pozycjach tych jest np. garść informacji o potyczce jaka odbyła się 5 VI 1622 r. na polach między Bystrzycą Kłodzką a wsią Pławnica między siłami związku chłopskiego blokującego cesarską załogę Bystrzycy a oddziałem polskiej lekkiej jazdy (słynnych lisowczyków, walczących wówczas na cesarskim żołdzie). Oczywiście lisowczycy roznieśli oddziały związkowe na szablach i połozyli trupem (wg różnych źródeł) od kilkuset do dwóch tysięcy chłopów, a potem zajęli się rabowaniem okolicznych wiosek.
Pozdrawiam
rutra :1

Autor:  Dylan [ czwartek, 30 marca 2006, 14:32 ]
Tytuł: 

Raczej kilkaset osób... Tuż obok rozegrała sie też ładna bitwa z okresu wojen śląskich.
Pole bitwy z 1622 jest zupełnie puste , natomiast to drugie... B+

Autor:  Jarema [ czwartek, 30 marca 2006, 15:54 ]
Tytuł: 

W okolicy była też bitwa z czasów wojen husyckich

Autor:  Dylan [ czwartek, 30 marca 2006, 22:14 ]
Tytuł: 

"Myśmy to już dawno przerabiali" :D

Autor:  rutra [ czwartek, 30 marca 2006, 22:44 ]
Tytuł: 

Hmm. W okolicy tej faktycznie wiele się działo. Podczas wojen śląskich miały tam miejsce dwie bitwy. Pierwsza (określana mianem bitwy pod Pławnicą) w lutym 1745 r. ; druga kilka kilometrów dalej między wsiami Stary Waliszów a Zabłocie - wiosną 1758 r. - szczegóły tego starcia nie są jednak znane.
Co do wojen husyckich to nie słyszałem o starciu w polu w tym rejonie. Husyci zimą 1428/1429 byli pod Bystrzycą i zdobyli miasto. W polu starli się ze śląskim rycerstwem jednak w miejscu odległym od Bystrzycy o jakieś 25 km w linii prostej - między Starym Wielisławiem a Szalejowem (ok. 10 km na zachód od Kłodzka) - tzw. bitwa pod Starym Wielisławiem 27 XII 1428 r. W bitwie poległ ostatni Piast ziębicki - książę Jan i ponad 600 Ślązaków.

Autor:  Hans [ czwartek, 30 marca 2006, 23:31 ]
Tytuł: 

To Ciebie Rutra spotakaliśmy pod Bystrzycą?
Fajny teren ale przeszukany niestety..

Autor:  Dylan [ czwartek, 30 marca 2006, 23:58 ]
Tytuł: 

rutra napisał(a):
W polu starli się ze śląskim rycerstwem jednak w miejscu odległym od Bystrzycy o jakieś 25 km w linii prostej - między Starym Wielisławiem a Szalejowem (ok. 10 km na zachód od Kłodzka) - tzw. bitwa pod Starym Wielisławiem 27 XII 1428 r. W bitwie poległ ostatni Piast ziębicki - książę Jan i ponad 600 Ślązaków.


Miejscowość owa nazywa się Krosnowice , a miejscem bitwy jest Czerwona Góra (zwana tez Czerwon(i)akiem). W miejscu śmierci księcia Jana do dziś dnia stoi kaplica upamiętniająca to wydarzenie. Odległość trochę mniejsza - to będzie 15km.

Autor:  Jarema [ piątek, 31 marca 2006, 19:55 ]
Tytuł: 

Wykopał ktoś tam coś?

Autor:  Dylan [ piątek, 31 marca 2006, 21:25 ]
Tytuł: 

W Krosnowicach?? Miejsce jest wyjątkowo wulgaryzm ze względu na wszechobecnie zalegające moździerze :n
A ze znalezisk "okołobitwowych" - kamienna kula armatnia. Wiem , że głupio to brzmi :D Trafił ją jeden z użytkowników tego forum , ja nie jestem upoważniony aby mówić kto to był. Jeżeli będzie chciał to o tym sam napisze.

Autor:  kazan [ piątek, 31 marca 2006, 22:14 ]
Tytuł:  ..........tę kamienna kulę mam ja

Witam !
Jako przywołany do tablicy, potwierdzam iz posiadam kulę kamiennę armatnia, sygnowana! trójkatem.
Znaleziona w poblizu tego miejsca, więc można przypuszczać..... itd. Skany zamieszczę jutro.
Znaleziona na głebokosci około 4 metrów!!!! podczas kopania fundamentów pod miejscową oczyszczalnie scieków.
Lezała sobie wraz z grubymi konarami,zwirem itd. Przypuszczam więc iż została "przyniesiona" w czasie zapewne jakiejś ogromnej powodzi i tak juz została. Dokładnego miejsca samej bitwy nie znamy, i tak jak piszecie, na tym terenie jest trochę sporo niewypałów. Mimo to z sercem na ręku poszedłem tam 3 razy z wykrywką. Poza "polnym śmeciem" nietrafiłem prawie nic. Prawie to znaczy jedna pieczęć w sygnecie z brazu - ale to chyba wygląda na póżniejsze.I to wszystko. No i oczywiście te niewypały- naprawdę duże ryzyko. Wiecej tam nie pójdę z wykrywką.

Autor:  rutra [ sobota, 1 kwietnia 2006, 14:47 ]
Tytuł: 

Landser napisał(a):
rutra napisał(a):
W polu starli się ze śląskim rycerstwem jednak w miejscu odległym od Bystrzycy o jakieś 25 km w linii prostej - między Starym Wielisławiem a Szalejowem (ok. 10 km na zachód od Kłodzka) - tzw. bitwa pod Starym Wielisławiem 27 XII 1428 r. W bitwie poległ ostatni Piast ziębicki - książę Jan i ponad 600 Ślązaków.


Miejscowość owa nazywa się Krosnowice , a miejscem bitwy jest Czerwona Góra (zwana tez Czerwon(i)akiem). W miejscu śmierci księcia Jana do dziś dnia stoi kaplica upamiętniająca to wydarzenie. Odległość trochę mniejsza - to będzie 15km.


W historiografii niemieckiej bitwa faktycznie określana jest mianem "Gefecht am Roten Berge" (pod Czerwoną Górą), jednak w polskich opracowaniach historycznych najczęściej występuje nazwa - bitwa pod Starym Wielisławiem (pewnie ze względu na miejsce śmierci księcia Jana). Najpełniejsza relacja o niej pochodzi z XV-wiecznej kroniki Marcina z Bolkowa. Na jej podstawie można w przybliżeniu zlokalizować teren na jakim się odbywała. Znalezisko kamiennej kuli armatniej wydaje się także potwierdzać informacje kronikarza o użyciu w tej bitwie dział przez husytów (Czechów).

Poniżej pozwalam sobie zamieścić obszerny fragment niepublikowanego dotąd artykułu poświęconego wojnom husyckim na ziemi kłodzkiej, dotyczący bitwy pod Czerwoną Górą/Starym Wielisławiem.

Dramatyczny przebieg miały również wydarzenia w zimie 1428/1429 r. Około połowy grudnia husyci ponownie byli pod Kłodzkiem. Rozbili ufortyfikowany obóz między Starym Wielisławiem a Szalejowem Dolnym, w miejscu naturalnie ukształtowanym do obrony, praw-dopodobnie u zbiegu Wielisławki i Bystrzycy Dusznickiej. Stąd w ciągu najbliższych dwóch tygodni ich oddziały wyruszały w różne zakątki ziemi kłodzkiej w celu zdobycia zaopatrzenia i prowiantu.
Napięta sytuacja panowała także w samym mieście, znajdującym się de facto w stanie oblężenia. W piśmie do rady miejskiej Zgorzelca, wysłanym z Kłodzka 21 grudnia, wójt Łu-życ i starosta księstwa jaworsko-świdnickiego Albrecht Kolditz, donosił „ ... także (miesz-czanie) Kłodzka chwycili w mieście 40 zdrajców, z tych część była już od dawna posłańcami i służącymi panów, którzy mieli uderzyć na miasto, a kat ze Świdnicy już przez 14 dni traci ich co dzień. Lecz oni mnożą się coraz bardziej”.
Tymczasem książę Jan ziębicki gromadził wojska do walnej rozprawy z husytami. Pod jego sztandarami zgromadziło się rycerstwo z księstw ziębickiego, jaworskiego i świdnickie-go. Kontyngent uzbrojonych mieszczan wystawiły miasta z tych księstw. Posiłki przysłali także wrocławianie i biskup wrocławski. Za radą Albrechta von Kolditz wyruszono przeciw husytom natychmiast po dotarciu sprzymierzonych pod Kłodzko, ponieważ spodziewano się, że część wrogich sił znajduje się poza obozem na wyprawach aprowizacyjnych. Do starcia doszło tuż przed zachodem słońca 27 grudnia 1428 r. Według relacji nieocenionego Marcina z Bolkowa atak wojsk śląskich wcale nie zaskoczył husytów. Oczekiwali go dobrze przygo-towani. Szarża ciężkozbrojnej jazdy prowadzona w głębokim śniegu i w trudnych warunkach terenowych załamała się pod ogniem dział, w które obficie byli wyposażeni Czesi. Śląskie ry-cerstwo rozpierzchło się po polu „jak kurczęta” i padało od ciosów cepów bojowych ścigają-cych ich husytów. Grozę potęgował zapadający zmrok rozświetlany tylko łunami pożarów. Tylko nieliczni znaleźli schronienie za bezpiecznymi murami Kłodzka. Poległo co najmniej 650 Ślązaków; znaczna liczba dostała się do niewoli. Padł także książę Jan, którego koń za-padł się w grząskim terenie u zbiegu dwóch strumieni przy wielisławskim młynie, a ciężka zbroja uniemożliwiła ucieczkę ostatniemu piastowskiemu władcy Ziębic. Poległych pocho-wano później w Kłodzku (50), Szalejowie (350) i Starym Wielisławiu (250). W domniema-nym miejscu śmierci księcia Jana w latach 1904-1905 wzniesiono istniejącą do dziś kaplicę-mauzoleum.
W bitwie zapewne brały udział także oddziały kłodzkie pod wodzą Puty z Častolovic. Uniknęły jednak większych strat prawdopodobnie dlatego, że stojąc na skrzydle lub w od-wodzie nacierającej armii, zdążyły się w porę wycofać. Gwałtowny zgon Piasta przyniósł spore korzyści kłodzkiemu staroście. Krótko po bitwie Zygmunt Luksemburski oddał mu w zastaw opustoszałe lenno ziębickie.
Husyci nie omieszkali zdyskontować swego zwycięstwa. Cała ziemia kłodzka stała przed nimi otworem. Ich wydzielony oddział dotarł do Nowej Rudy, złupił i spalił miasto, a także kościół parafialny, gdzie w ogniu stopiły się dzwony kościelne. Inny z oddziałów zaatakował Bystrzycę Kłodzką. Podczas walki runęła wieża kościelna, pod którą husyci uczynili podkop.
Miasto strawiły płomienie. Ocalał tylko warowny budynek wójtostwa, w którym znalazła schronienie garść obrońców. Możliwe jednak, że ataki na Bystrzycę i Nową Rudę miały miej-sce jeszcze przed bitwą pod Starym Wielisławiem, podczas wypadów aprowizacyjnych.
Po kilku dniach obozowania pod Kłodzkiem husyckie siły główne ruszyły na północ, gdzie ofiarą ich padły m. in. Ząbkowice, Niemcza i klasztor w Henrykowie. W połowie lutego 1429 r. husyci obciążeni bogatymi łupami wycofali się do Czech.
Według kłodzkiej tradycji podczas działań pod miastem (wiosną 1428 r. lub zimą 1428/1429) husyci utracili w nieznanych bliżej okolicznościach cenną „relikwię” – bęben wo-jenny sporządzony ze skóry Jana Žižki. Słynny husycki wódz , w swym nieco makabrycznym testamencie, nakazał wykonanie instrumentu po to, by nawet po śmierci jego głos dodawał otuchy żołnierzom i odstraszał przeciwników. Bęben przechowywany był w Kłodzku do po-łowy XVIII wieku. Potem ślad po nim zaginął.
:1 :comp

Autor:  ropri [ czwartek, 30 listopada 2006, 15:21 ]
Tytuł: 

Witam! Polecam ksiazki z serii Militarne Sekrety Wydawnictwa Technol. Zwłaszcza "Wojenne tajemnice Dolnego Śląska" i "Wojenne sekrety Dolnego Śląska". W każdej z tych pozycji jest rodział o wojnie trzydziestoletniej.
Pozdr. Ropri

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/