Witam
Mr IndianaJones napisał(a):
...
1523 4.1
1524 1.03
1525 0.38
i tak dalej aż do 2003 roku.
No właśnie, czy komuś z Was udało się doczytać, jaka była średnia na końcu listy, czyli około 2000 r.? Ja do listy nie dotarłem, choć uczciwie przyznam, że za długo nie szukałem, a po angielsku umiem tyle, co poczytam na etykietach produktów. Z danych cytowanych przez Mr Indianę wynika, że od końca XIV w. do początku w. XVI okresy chłodniejsze przerywane były co kilka - kilkanaście lat latami znacznie cieplejszymi. Czyli tak jak obecnie. Trzeba jeszcze porównać, jak się miały średnie z tamtego okresu do obecnych średnich temperatury dla Francji.
Oczywiście średnie dla Francji będą zwykle wyższe niż dla Polski ale generalnie ciepłe lata powinny (przynajmniej mogłyby) zaznaczać się na całym kontynencie. A jednak nie. W cytacie, który zamieściłem na początku wątku mamy dwie daty lat wyjątkowo suchych lub ciepłych (1387 i 1433) i niezbyt pokrywają się one ze skokami temperatur we Francji.
ralf08 napisał(a):
Ja strzelając z pamięci, napiszę co pamiętam. Otóż, w średniowieczu przez co najmniej kilkaset lat były warunki typowo południowe. Do tego stopnia, że na dobre rozwinęła się uprawa winorośli.
Trudno rozstrzygać, bo przecież w średniowieczu kultura uprawy winogron w naszym regionie była bardziej rozwinięta. Niekoniecznie za sprawą klimatu, bo równie istotne znaczenie ma dobór odpowiednio mrozoodpornych szczepów. Winorośl w Polsce więc uprawiano ale nie były to przecież takie zbiory (a w konsekwencji takie wina) jak w basenie Morza Śródziemnego.
Z tego powodu nie służyły one delektowaniu się, bardziej zaspokajaniu pragnienia lub popijania pokarmów. Pito je bardziej tak, jak my pijemy dziś herbatę czy kompot, a nie jak alkohol. Tego ostatniego na ogół było w rodzimych sikaczach niezbyt dużo, podobnie jak walorów smakowych. Miały one za to tę zaletę, że były znacznie tańsze od win sprowadzanych z południa. Prym w uprawie winorośli wiedli zakonnicy. To dzięki zakonom rozprzestrzniała się na kontynencie kultura uprawy winorośli. W ostatnich wiekach uprawę winorośli w Polsce zaniedbano, w końcu upadła niemal zupełnie. Dopiero od niedawna odradza się w naszym kraju.
Ralf wspomina też o częstych wylewach rzek, które uniemożliwiały przeprawę. Trzeba jednak pamiętać, że w średniowieczu nie korzystano z mostów tak powszechnie jak obecnie. Przeprawiano się przecież brodami, więc wystarczył relatywnie nieduży przybór wody, żeby uczynić z płytkiego brodu niebezpieczne miejsce. Podróżowano i wojowano na ogół latem i zimą (kiedy rzeki i drogi podsychały lub zamarzały). Jesienią i wiosną ruch praktycznie zamierał. Wiele dróg (tam gdzie to możliwe, czy w górzystej części kraju) przebiegało suchszymi wzniesieniami, a niekoniecznie mokrymi dolinami.
:pa
Test[/u]