(...) zachecam wszystkich poszukiwaczy do tego zeby jednak zawiadamiali o swoich odkryciach. Chcecie zeby traktowac was powaznie, zmian w prawie itd. wiec pokazcie ze mozna wam ufac. To jedyny sposob zeby wreszcie zakonczyc ta wojne na linii archeolodzy-poszukiwacze. Archeolodzy byli i beda, podobnie poszukiwacze. Jestem studentem archeologii, ale osobiscie jestem za tym aby wreszcie zaczac wspolprace. Jasne, ze u nas i u was tez zdarzaja sie czarne owce, ale nie moga przyslaniac ludzi z pasja zarowno w archeologii, jak i was poszukiwaczy. Trzeba wyzbyc sie wzajemnych uprzedzen, czesto nieslusznych. Osobiscie piszac niedawno pewna prace korzystalem rowniez z informacji ktore uzyskalem wylacznie od poszukiwaczy, inaczej bym sie o nich (i nikt inny) nigdy nie dowiedzial.
Proponuje zawiadomic najblizsza jednostke muzealna (najlepiej muzeum archeologiczne) i podac dokladne miejsce znalezienia przedmiotu i ewentualnych pozostalych, fotografie in situ (jesli sa) i samego zabytku. Nie powinno byc problemu. Powinni byc jeszcze wdzieczni, ale mimo wszystko nie chwalic sie celowym wyszukiwaniem tego typu przedmiotow, bo moze to byc zle odebrane. No i chyba nie musze przypominac, ze w zadnym wypadku nie nalezy oczekiwac kupna danego przedmiotu. Taka propozycja czesto tylko rozsierdza i moze powodowac przykre konsekwencje. Przdmiot mozna przekazac do opracowania, po czym zostanie zwrocony lub-jak ktos juz to tu stwierdzil-w depozyt.
(...)
viewtopic.php?t=29090&postdays=0&postorder=asc&start=24
to jednak wątpliwości wyraża mój podpis.