https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/

Kalendarzowa pułapka. Dłuuugie opowiadanie-zagadka
https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=29&t=6161
Strona 1 z 1

Autor:  Test [ czwartek, 29 lipca 2004, 22:33 ]
Tytuł:  Kalendarzowa pułapka. Dłuuugie opowiadanie-zagadka

Witam.

Dla cierpliwych i lubiących czytać - fragment nieistniejącej powieści z cyklu “Pan Samochodzik i ...”:

“Pewnego deszczowego dnia pod koniec czerwca do drzwi mojego mieszkania zapukał listonosz z przesyłką poleconą. Tak się złożyło, że poprzedniego dnia zacząłem z dawna oczekiwany urlop i wkrótce zamierzałem wyjechać do miasteczka B., aby zająć się wyjaśnieniem pewnej tajemniczej sprawy sprzed lat, zleconej mi przez zaprzyjaźnionego kustosza tamtejszego muzeum.

Kilka dni, które pozostały do wyjazdu, zamierzałem poświęcić na uporządkowanie różnych urzędowych spraw na mieście i poczynienie przygotowań do wakacyjnej wyprawy. Ale tego dnia rozlał się deszcz i postanowiłem nie wychodzić wcześnie z domu. Dlatego listonosz zastał mnie w mieszkaniu. Prawdę mówiąc byłem rad, że dzięki temu zbiegowi okoliczności, po powrocie z zaplanowanych sprawunków, nie będę musiał biec w deszczu na pocztę po przesyłkę i stać mokry w długiej kolejce.

Położyłem opasłą paczuszkę na biurku obok ledwie zaczętej filiżanki kawy, znad której wyrwał mnie dzwonkiem do drzwi doręczyciel. Upiłem łyk, a potem przyjrzałem się grubej kopercie. Niestety nazwisko nadawcy nic mi nie mówiło. Delikatnie otwarłem przesyłkę. Wewnątrz dużej koperty, wyłożonej miękką bąbelkową folią, znajdowała się druga - mniejsza, a w środku jakiś pożółkły, złożony w kilka warstw dokument. Na pierwszy rzut oka widać było, że jest stary. U dołu pergaminu zwisała duża, okrągła pieczęć, odciśnięta na gorąco.

Starannie rozłożyłem dokument i zagłębiłem się w lekturę. Był to akt darowizny króla Stefana Batorego na rzecz pewnego klasztoru w południowej Polsce. Przeczytałem raz i drugi. Obejrzałem pieczęć i sam dokument, był piękny, starannie wykonany, a całość przedstawiała się bez zarzutu. Przebiegłem jeszcze raz wzrokiem treść inwokacji, arengi i intytulacji, czyli pierwsze akapity nagłówka. Przeniosłem wzrok na dół pergaminu. Mój wzrok zatrzymał się na datacji, z której wynikało, że dokument sporządzono 9 października 1582 r. Dlaczego ktoś nieznajomy przysłał mi ten dokument?

I nagle w mojej głowie błysnęła nikła myśl, tak zaskakująca, że aż się do niej uśmiechnąłem. Moja pamięć zaczęła pracować intensywnie, aż wyłowiła okruchy faktów i dat, z których po dłuższej chwili udało mi się ułożyć odpowiedź na trapiące mnie pytanie. Zapadłem głębiej w fotel i zająłem się nabijaniem fajki. Za firankami, mimo wczesnej pory, szarzał dzień ciężki od ołowianych chmur. W rynnie podzwaniał deszcz. Drzewa na ulicy naciągnęły barwą butelkowej zieleni.

Wiedziałem już, że dokument jest fałszywy. Wiedziałem też, że jest to zapowiedź fascynującej przygody. W zamyśleniu zapatrzyłem się w pierwszy kłąb fajczanego dymu, który niemal zastygł nad biurkiem z rozłożonym tam dokumentem. I z tego zamyślenia wyrwał mnie nagły dzwonek do drzwi.

Na progu stało trzech lśniących od wody harcerzy – Wiewiórka, Sokole Oko i Wilhelm Tell. Nie czekając na zaproszenie, przekrzykując się powitaniami wtargnęli do przedpokoju, gdzie powiesili ociekające od wody harcerskie peleryny. Trójka moich młodych przyjaciół nachodziła mnie od pewnego czasu częściej niż zwykle. Celem tych wizyt było zapewne wybadanie, czy podobnie jak innych lat przed wakacjami nie szykuje się aby jakaś nowa przygoda. Zaprosiłem ich do pokoju, gdzie wzrok Sokolego Oka od razu padł na dokument, porzucony nieopacznie na szklanym blacie biurka. Chłopiec pochylił się nad nim prawie węsząc swoim ciekawskim nochalem w pergaminie, jak rasowy wyżeł.

-Panowie, szykuje jakaś nowa przygoda. Pan Tomasz, w tajemnicy przed nami, studiuje bardzo stary dokument – rzucił do pozostałych nie przerywając lustracji.

W odpowiedzi posypały się pytania harcerzy. Wyjaśniałem, że nic jeszcze nie wiadomo, że muszę upewnić się, czy nadawca przesyłki nie oczekuje po mnie zachowania tajemnicy... Wymyślałem różne wymówki, ale nic nie pomagało. W końcu skapitulowałem i opowiedziałem im pokrótce, w jaki sposób nieoczekiwanie dla mnie wszedłem w posiadanie pergaminu oraz zapoznałem ich z jego treścią. Twarze chłopców wyrażały zaintrygowane.

-Niestety, wszystko wskazuje na to, że dokument ten jest fałszywy- zakończyłem swój wywód. - Spójrzcie na datę u dołu pergaminu – dodałem, aby nie nadwyrężać ich cierpliwości harcerzy. -“Działo się to roku Pańskiego tysiąc pięćset osiemdziesiątego drugiego, w dzień św. Dionizego i towarzyszy”, czyli używając współczesnej nam terminologii 9 października – objaśniłem.

-Hmm... Data jak data. Nie widzimy w niej nic podejrzanego – zabrał głos milczący dotąd Wilhelm Tell.

-Sęk w tym, że w Polsce nigdy nie było dziewiątego października 1582 r., ani dziesiątego października, ani jedenastego i dwunastego. Nie było też piątego, ani nawet siódmego października. Ale był czwarty i piętnasty – chaotycznie wyliczałem dla przykładu różne daty. Chłopcy patrzyli na mnie skonsternowani. Kto wie, może nawet podejrzewali, że coś się w końcu pokręciło w głowie Panu Samochodzikowi. - Skoro nie było 9 października, to tego dnia nie można było wystawić dokumentu. Ale ktoś wiele lat później chyba o tym zapomniał lub nie wiedział fałszując ów dokument...”.

I tu kończy się przydługie opowiadanie wzorowane na klimacie “Pana Samochodzika” i następuje obiecana zagadka:

Dlaczego w Polsce wystąpiła czarna dziura w kalendarzu i nigdy nie było dni, które powinny być oznaczone datami od 5 do 14 X 1582 r. :que

:pa

Test

Autor:  atylla [ czwartek, 29 lipca 2004, 22:45 ]
Tytuł: 

proste - reforma kalendarza juliańskiego

Autor:  Test [ czwartek, 29 lipca 2004, 23:55 ]
Tytuł:  Oczywiście, to pułapka :)

atylla napisał(a):
proste - reforma kalendarza juliańskiego


Oczywiście. Wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego.

Atylla - zwyciężyłeś. Gratulacje. Ale takie zwycięstwo do czegoś
zobowiązuje.

"Proste" to jest napisanie odpowiedzi złożonej z jednego zdania.
Znacznie trudniej napisać jest objaśnienie - kiedy wprowadzono
nowy kalendarz, dlaczego, z jakim skutkiem, można coś dodać o
poprzedniku, czyli o kalendarzu juliańskim. Zapraszam do :comp
Wszak w tytule wątku jasno jest napisane, że to "kalendarzowa pułapka" :D

:pa

Test

P.S. Ja swoją część roboty już wykonałem produkując "podprowadzenie"
w formie dość długiego opowiadania.

Autor:  atylla [ piątek, 30 lipca 2004, 00:42 ]
Tytuł: 

dla Ciebie wszystko :D
Pierwotnie Rzymianie numerowali lata 'ab urbe condita' (w skrócie a.u.c.), czyli tłumacząc z łaciny 'od ustanowienia miasta' - jakiego miasta? Rzymu oczywiście. Gdyby ten kalendarz nadal funkcjonował rok 2002, kiedy piszę ten tekst, byłby rokiem 2755 a.u.c. Przy okazji zostańmy jeszcze na chwilę przy skrótach. W dalszej części będę używał skrótu p.n.e. co oznacza "przed naszą erą" i jest odpowiednikiem anglosaskiego "B.C." ["Before Christ" - co po angielsku oznacza 'przed Chrystusem'] oraz skrótu n.e. co oznacza "naszej ery" i jest odpowiednikiem anglosaskiego "A.D." ["Anno Domini" - ten łaciński termin oznacza 'Roku Pańskiego' i w tej formie jest używany w krajach anglosaskich]. Czyli daty sprzed narodzin Jezusa będą oznaczane skrótem p.n.e., a po jego narodzinach skrótem n.e. Z tym, że rok 1 n.e. jest następnym rokiem po narodzinach Jezusa (czyli urodził się 25 grudnia 1 roku p.n.e.), co jest wyjaśnione dalej.Po podboju Egiptu w 48 roku p.n.e. władca rzymski Juliusz Cezar poradził się Aleksandryjskiego astronoma Sosigenesa co do reformy kalendarza (w Rzymie używany był kalendarz 'ab urbe condita', który - jak pisze Peter Meyer - całkowicie nie przystawał do potrzeb rozwijającego się imperium, którym miał kierować - nie bardzo jednak rozumiem dlaczego nie przystawał i tego autor nie wyjaśnia; Juliusz Cezar mógł przecież narzucić rzymski kalendarz we wszystkich podległych prowincjach i byłoby po sprawie). Kalendarz przyjęty przez Juliusza Cezara w 709 roku a.u.c. (a po naszemu w 46 roku p.n.e.) był identyczny z kalendarzem opracowanym w roku 239 p.n.e. przez Aleksandryjczyka Aristarchusa. Oparty był o słoneczny rok z 12 miesiącami i 365 dniami oraz dodatkowego dnia co 4 lata. Nie jest jasne gdzie i jak Aristarchus opracował ten kalendarz, ale można spekulować, że była w to zamieszana nauka babilońska. Autor za artykułem "The Western Calendar and Calendar Reforms" w Encyklopedii Brittanica podaje, że Sosigenes zdecydował iż rok określany obecnie jako 46 p.n.e. powinien zostać w dwóch miejscach uzupełniony. Pierwszym uzupełnieniem były 23 dni następujące po 23 lutego, drugim uzupełnieniem"by uzgodnić kalendarz ze zrównaniami dnia z nocą zostało wykonane przez wprowadzenie dwóch dodatkowych miesięcy między końcem listopada, a początkiem grudnia. Te wprowadzenia dawały razem 67 dni tworząc rok liczący nie mniej niż 445 dni i powodując, że marzec w roku 45 p.n.e. w republikańskim kalendarzu rzymskim przypadał na 1 stycznia kalendarza juliańskiego". Jeśli ktoś tu czegoś nie rozumie, to niech się nie martwi - ja też się pogubiłem. Chodzi tu o moment ustanowienia nowego kalendarza. To dodawanie dni miało na celu, by zgodnie z życzeniem Juliusza Cezara rok zaczynał się w czasie wiosennego lub jesiennego zrównania dnia z nocą. Nie zgodził się na to rzymski Senat, który tradycyjnie rozpoczynał obrady 1 stycznia - w dniu rozpoczęcia roku według kalendarza rzymskiego - i chciał utrzymać tę datę. Juliusz Cezar poszedł więc na ugodę z Senatem i jako rozpoczęcie roku potraktował dzień 1 stycznia.. Dla dalszej treści istotne jest zaznaczenie, że nowo ustanowiony kalendarz dotyczył zmiany miesięcy i ilości dni, a nie numerowania lat. Lata nadal były liczone 'ab urbe condita'. Żeby było zabawniej urzędnicy zajmujący się datami źle zrozumieli instrukcje Cezara dotyczące nowego kalendarza i błędnie przyjęli, że latami przestępnymi jest co trzeci, a nie co czwarty rok. Trwają nadal dyskusje, które lata między 43 p.n.e. a 8 n.e. były uznane za lata przestępne jednak rekonstrukcje oparte na dostępnych świadectwach wskazują, że co trzeci rok następujący po 43 p.n.e. (czyli 40 p.n.e., 37 p.n.e., itd.) były latami przestępnymi, aż do roku 10 p.n.e. po którym, zgodnie z hipotezami, August Cezar (następca Juliusza Cezara) zawiesił lata przestępne, wprowadzając je ponownie rokiem przestępnym 4 n.e. Innym źródłem niepewności dotyczącym dokładnego datowania dni w tamtym czasie pochodzi ze zmian jakie wprowadził do długości miesiecy August. Zgodnie z niektórymi relacjami pierwotnie luty miał 29 dni, a w latach przestępnych 30 dni (w przeciwieństwie do dzisiejszych 28 i 29 dni). Luty stracił jeden dzień ponieważ w pewnym momencie piąty i szósty miesiąc starego rzymskiego kalendarza zostały przemianowane na odpowiednio 'Julius' i 'Augustus' na cześć swoich imienników (te nazwy istnieja do dziś w angielskich nazwach miesięcy; 'Julius' to angielski July, czyli lipiec, zaś 'Augustus' to 'August', czyli sierpień; inna sprawa, że obecnie jest to 7 i 8 miesiąc). Liczba dni sierpnia 'Augustus' wynosząca poprzednio 30 dni została powiększona o jeden dzień i wynosiła 31 dni (czyli tyle samo co lipiec 'Julius'). Chodziło o to, by miesiąc August Cezara nie był krótszy od miesiąca Juliusza Cezara i tym samym by August Cezar nie miał przykrego uczucia, że jest gorszy od swego poprzednika. Dodatkowy dzień potrzebny dla sierpnia 'Augustus' został wzięty z lutego. Niestety nie ma całkowitej pewności co do tych zmian, więc daty przed 4 rokiem n.e., nim kalendarz juliański ustabilizował się, są nadal niepewne. Później kalendarz juliański został rozpowszechniony w wyniku użycia w Imperium Rzymskim a jeszcze później także przez różne kościoły chrześcijańskie, które przejęły tę i inne instytucje rzymskiego świata. System numerowania lat A.D. ("Anno Domini", czyli po naszemu n.e.) został ustanowiony około roku 527 n.e. przez rzymskiego mnicha Dionysiusa Exiguusa, który wyliczył, że niepokalane poczęcie nastąpiło 25 marca roku 754 a.u.c., a po 9 miesiącach narodził się Jezus. Tak więc rok 754 a.u.c. został przez niego uznany za rok 1 n.e. Uważa się, że ta ocena czasu tego wydarzenia jest przesunięta o kilka lat (nie ma nawet pewności czy Dionysius Exiguus uznał za rok 1 n.e. rok 754 a.u.c., czy rok 753 a.u.c.). Jest to moment odejścia od numerowania lat 'ab urbe condita' i przejście na obecnie używany system numerowania lat. Pojawia się pytanie, czy pierwsze tysiąclecie chrześcijaństwa powinno być liczone od 1 roku n.e., czy od roku go poprzedzającego. Według Dionysiusa niepokalane poczęcie nastąpiło 25 marca roku poprzedzającego 1 rok n.e. (narodziny Jezusa nastąpiły 9 miesięcy później 25 grudnia), więc sensowne jest ten rok traktować jako pierwszy rok ery chrześcijańskiej, a nie następny. W takim przypadku 1 rok n.e. jest drugim rokirm, a 999 rok n.e. jest tysięcznym rokiem pierwszego chrześcijańskiego tysiąclecia. Z tego wynika, że ostatnim rokiem drugiego tysiąclecia jest rok 1999 n.e., a pierwszym rokiem trzeciego tysiąclecia jest rok 2000 n.e. Tego typu podejście jest jednak czysto teoretycznym rozważaniem i nie zmieni ogólnego poglądu, że pierwszym dniem trzeciego tysiąclecia był 1 stycznia 2001 roku n.e.
Średnia długość roku według kalendarza juliańskiego wynosi 365,25 dnia (jeden dodatkowy dzień dodawany jest co 4 lata). Jednak znacznie się to różni od "rzeczywistej" długości słonecznego roku. Choć istnieją wśród astronomów wątpliwości jaka właściwie jest długość słonecznego roku. Głównymi wśród rywalizujących wartości są"średni rok tropikalny" wynoszący 365,2422 dnia (a właściwie "średnich dni słonecznych" - chodzi oczywiście nie o odróżnienie od dni pochmurnych, tylko o dni roku słonecznego) oraz "vernal equinox year" wynoszący 365,2424 dnia. Tak więc różnica między rokiem kalendarza juliańskiego a długością rzeczywistego roku słonecznego wynosi 0,0078 dnia (11,23 minuty) w pierwszym przypadku i 0,0076 dnia (10,94 minuty) w drugim przypadku. W obu przypadkach błąd nawarstwia się i po około 131 latach kalendarz wypadał z synchronizacji ze zrównaniami dnia z nocą o jeden dzień. Z upływem mijających wieków kalendarz juliański stawał się coraz bardziej niezgodny w odniesieniu do pór roku. Było to szczególnie kłopotliwe dla rzymskiego kościoła katolickiego ponieważ ten rozjazd miał wpływ na ustalenie daty Wielkanocy, która w XVI wieku wypadała już prawie latem. Papież Paweł III zatrudnił kilkunastu astronomów, głównie jezuitę Christopher'a Clavius'a (1537-1612), by znaleźć rozwiązanie dla tego problemu. Oparli się oni o propozycje reform kalendarza zasugerowane przez astronoma i lekarza Luigi Lilio (z 1576 roku). Kiedy papież Grzegorz XIII został wybrany na tron papieski otrzymał różne propozycje reformy kalendarza i zdecydował się na projekt Clavius'a. 24 lutego 1582 roku papież ogłosił bullę "Inter Gravissimas" wprowadzając reformę kalendarza - dziś nowy kalendarz znany jest pod nazwą kalendarza gregoriańskiego. Reforma gregoriańska polegała na: usunięciu z kalendarza 10 dni, co zostało osiągnięte przez przez ustanowienie, iż dzień następujący po czwartku 4 października 1582 roku (czyli piątek 5 października 1582 roku według kalendarza juliańskiego) będzie odtąd znany jako piątek 15 pażdziernika 1582 roku, zmianie reguły ustalania lat przestępnych; w kalendarzu juliańskim rok jest przestępny jeśli dzieli się przez 4. W kalendarzu gregoriańskim rok jest przestępny jeśli (i) dzieli się przez 4, ale nie przez 100 lub (ii) dzieli się przez 400. Innymi słowy rok jest przestępny jeśli dzieli się przez 4 ale nie przez 100 chyba że dzieli się przez 400. Tak więc lata 1600 i 200 były latami przestępnymi (dzieliły się przez 4, ale choć dzieliły się przez 100 to zwyciężała reguła dzielenia się przez 400), a lata 1700, 1800, 1900 i 2100 nie są latami przestępnymi (dzielą się przez 4 i przez 100, a nie dzielą się przez 400), określeniu nowych reguł ustanawiania dnia Wielkanocy, · przeniesieniu dodatkowego dnia w roku przestępnym z dnia poprzedzającego 25 lutego na dzień następujący po 28 lutego. Z tekstu Peter'a Meyer'a wynika, że choć 1 stycznia był uznawany za pierwszy dzień Nowego Roku w wielu europejskich krajach, to dopiero papież Pius X w 1910 roku ustanowił przeniesienie kościelnego Nowego Roku z 25 grudnia na 1 stycznia. Wynikałoby z tego, że przed 1911 rokiem (kiedy postanowienie weszło w życie) 24 grudnia był roku poprzedniego, a 25 grudnia już następnego - ja przynajmniej tak to zrozumiałem. Można zauważyć, że nie było potrzeby usunięcia 10 dni z kalendarza, można było usunąć na przykład 12 dni. Tak na prawdę kalendarz mógł być zreformowany bez usuwania nawet jednego dnia, ponieważ tylko reguła dotycząca ustalania lat przestępnych miała znaczenie dla utrzymywania kalendarza w zgodzie z wiosennym zrównaniem dnia z nocą (co było istotne dla terminu Wielkanocy). Liczba usuniętych dni decyduje o dacie na jaką będzie przypadać wiosenna równonoc; usunięcie 10 dni powodowało, że tą datą będzie zwykle 20 marca. Rok między wiosennymi zrównanianimi dnia z nocą trwał przez ostatnie 2000 lat 365,2424 dni. Średnia długość roku według kalendarza juliańskiego (365,25 dnia) różni się od tej wartości o 0,0076 dnia. Tak więc od roku 1 do roku 1582 kalendarz odsunął się od roku liczonego według wiosennych przesileń o 1581*0,0076 = 12,02 dnia. Dlaczego więc papież Grzegorz XIII nie usunął 12 dni, zamiast tylko 10? Ma to związek z Pierwszym Soborem Nicejskim, który odbył się w mieście Nicea (obecnie Iznik w Turcji) w 325 roku n.e. Jedną ze spraw poruszonych w czasie soboru była metoda ustalania daty Wielkanocy (powinna ona wypadać w okolicach wiosennego przesilenia), tak by była niezależna od kalendarza żydowskiego. Od roku 325 do 1582 kalendarz przesunął się względem wiosennego zrównania dnia z nocą o 1257*0,0076 = 9,55 dnia (gdzie 1257 = 1582-325), tak więc usunięcie 10 dni stanowiło próbę przywrócenia daty wiosennego przesilenia do tej samej daty w jakiej występowało w czasie Soboru Nicejskiego. Sprawa nie jest jednak taka prosta ponieważ datą wiosennego przesilenia dnia z nocą w kalendarzu rzymskiego kościoła katolickiego ustanowioną przez Sobór Nicejski w 325 roku n.e. był 21 marca, a efektem usunięcia 10 dni w 1582 roku jest, że wiosenne przesilenie występuje w kalendarzu gregoriańskim głównie 20 marca, nieco rzadziej 21 marca, a czasami 19 marca, a nawet 22 marca zgodnie z lokalnym czasem na Dalekim Wschodzie. A więc może papież Grzegorz XIII powinien usunąć 9 dni? Może 11 dni? Można śmiało założyć, że doradcy papieża rozważyli wszystkie te możliwości. Panuje pogląd, że wybrana liczba 10 dni stanowiła kompromis, a jednym z argumentów mogło być to, że usunięcie 10 dni ułatwiało poprawianie starych kalendarzy przez proste wstawienie "X" (łacińskiego odpowiednika liczby 10).
Kalendarz gregoriański został przyjęty natychmiast po ogłoszeniu papieskiego dekretu w krajach katolickich: we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Polsce, a niedługo później we Francji i Luxemburgu. W ciągu następnych dwóch lat większość katolickich regionów Niemiec, Belgii, Szwajcarii i Holandii dołączyło do tego grona. Węgry poszły śladem innych w 1587 roku. Reszta Holandii, Niemiec i Szwajcarii oraz Dania dokonały zmiany kalendarza w latach 1699 do 1701. W czasie gdy Brytyjczycy byli gotowi do dołączenia do reszty Europy kalendarz przesunął się o jeszcze jeden dzień (rok 1700 był rokiem przestępnym według kalendarza juliańskiego, ale nie według gregoriańskiego) więc korekta wyniosła tam 11 dni. Kalendarz gregoriański został przyswojony w Królestwie Brytyjskim (i brytyjskich koloniach) w 1752 roku, gdy po środzie 2 września 1752 roku, następny dzień był czwartkiem 14 września 1752 roku. W wielu krajach kalendarz juliański był nadal w powszechnym użyciu jeszcze długo po oficjalnym wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego. Z tego powodu wydarzenia między XVI, a XVIII wiekiem miały różne daty w zależności od użytego kalendarza. Żeby cała sprawę skomplikować jeszcze bardziej dzień Nowego Roku - pierwszy dzień nowego roku - był obchodzony w różnych krajach, a w nich przez różne odłamy ludności zarówno 1 stycznia, jak i 1 marca, 25 marca, czy 25 grudnia. 1 stycznia wydawał się najpowszechniejszy, ale nie był standardowym pierwszym dniem nowego roku. Po wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego w Królestwie Brytyjskim i jego koloniach za dzień Nowego Roku przyjęto uważać 1 stycznia. Wcześniej normalne było w koloniach, że po 24 marca jednego roku następował 25 marca nowego roku. To wyjaśnia dlaczego, wraz z reformą kalendarza i przesunięciem dnia Nowego Roku z 25 marca na 1 stycznia, rok urodzenia zmieniał się z 1731 na 1732. Według kalendarza juliańskiego jego datą urodziń jest 11 lutego 1731 roku, a według gregoriańskiego 22 lutego 1732 roku. Szwecja przyjęła kalendarz gregoriański w 1753 roku, Japonia w 1873, Egipt w 1875, Europa Wschodnia w latach 1912 do 1919, a Turcja w 1927 roku. Po rewolucji bolszewickiej w Rosji zadekretowano usunięcie 13 dni z kalendarza, przy czym następnym dniem po 31 stycznia 1918 roku stawał się 14 lutego 1918 roku.

ściągnąłem te informacje niedawno ze strony yakipl.republika.pl - (polecam) - no ale w końcu jak coś jest dobrze napisane to po co to zmieniać
pzdr :)

Autor:  Test [ piątek, 30 lipca 2004, 01:20 ]
Tytuł: 

Dzięki. Widzę, że kolega wziął sobie moje słowa bardzo, ale to bardzo do serca :)

Po ludzku i dla ludzi wygląda to tak:

Kalendarz juliański (wprowadzony w 46 r. p.n.e przez Juliusza Cezara - stąd nazwa) był mocno niedoskonały. Po prostu oszukiwał o 11 minut na rok, co w ciągu 128 lat dawało dodatkowo jeden dzień. Do dziś byłoby takich niepotrzebnych "lewych" dni w kalendarzu 13. W XVI wieku przesunięcie owo wynosiło 10 dni za dużo i było nieznośne. Najbardziej chyba utrudniało życie i pracę duchownym, bo ich rytm najbardziej opierał się na kalendarzu (ruchome i stałe święta kościelne). Pojawiła się więc konieczność opracowania nowego, bardziej precyzyjnego sposobu rachowania dni.

Taki kalendarz został zatwierdzony i wprowadzony przez papieża Grzegorza XIII (stąd nazwa - kalendarz gregoriański) w 1582 r. Postanowiono (umówiono się) wówczas, że po 4 października tego roku nastąpi od razu 15 października. W ten sposób 10 dni nadwyżki zniknęło, a daty 5 - 14 X 1582 r. w czterech krajach w ogóle nie zaistniały. Były to: Włochy, Hiszpania, Portugalia i Polska, bo te właśnie kraje wprowadziły nowy kalendarz jako pierwsze, jednocześnie. Potem ten system przyjmowały kolejne kraje i tam również dochodziło do dziur w czasie, ale w innych terminach.

:pa

Test

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/