Test cytował, a nie sam napisał(a):
cmentarzysko Wikingów w Anglii wraz z bronią i biżuterią zostało (...)odkryte przy użyciu wykrywacza metali przez entuzjastę, który znalazł dwie miedziane brosze Wikingów.
Cytuję sam siebie, że cytowałem :), ale naszła mnie taka refleksja, że gdybyśmy czasem jednak zgłosili (mogli zgłosić) jakąś fibulkę albo siekierkę, to być może zaowocowałoby to równie ważnymi odkryciami archeologicznymi. Kto wie :que
Przecież tak jak w tej historii, nasze wykrywacze niejeden raz przejadą się jedynie po górnych warstwach stanowiska, wychwytując jeden - dwa drobiazgi, a cały zespół przedmiotów pozostaje głębiej. I nie wiemy o nim, ani my, ani archeolodzy. Po prostu odchodzimy, wracamy do domu, szczęśliwi ze znaleziska i nieświadomi tego, co zostało w ziemi. Takie przypadki obserwujemy co jakiś czas w dziale "Inne znaleziska".
W najbardziej komfortowej sytuacji są ci wykrywcy, którzy mają zaprzyjaźnionych archeologów. Pokażą im co mają, a naukowcy wcale nie robią afery, bo jeśli znaleziony przemiot jest ciekawy, to stanowi informację o potencjalnym stanowisku. Taka informacja jest dla archeologa cenniejsza, niż przypadkowe znalezisko.
Przyjaźnijmy się z archeologami! Oczywiście z tymi, którzy na naszą przyjaźń zasługują.
:pa
Test