|
Witam
<BR>W długi weekend urządziłem sobie wycieczkę po lasie (oczywiście z fachowymi narzędziami).
<BR>Odwiedziłem Jarzębią Łąkę i muszę przyznać, że to co tam zobaczyłem (a raczej wykopałem) totalnie mnie podłamało.
<BR>Wygrzebałem z pół roweru, sterty sprężyn z łózka, zawiasów, karoseri samochodowych, puszek po piwie i konserwach, kapsli, zakrętek, drutów.
<BR>I żeby te śmieci leżały jeszcze gdzieś na obrzeżach, ale nie - w samym środku lasu też
<BR>była tego kupa.
<BR>Tragedia.
<BR>Nie mogę zrozumieć do dzisiaj dlaczego ludzie traktują las jak wielkie wysypisko.
<BR>W samej miejscowości okolica jest przeorana okopami, ale niemal każdy traktuje je dziś
<BR>jak zsyp.
<BR>A z samych znalezisk nie trafiło mi się prawie nic, prócz naboju od Mosina i ładnego czubka od TT.
<BR>Swoja drogą może ktoś potrafi wytłumaczyć dziwną rzecz - dlaczego okopy w tamtej okolicy kopane były w zupełnie różnych kierunkach?
<BR>I dlaczego znajdowałem w nich też gwoździe, a naokoło kawałki drutu (czyżby okop był solidnie szalowany drewnem zbijanym gwoździami, a dookoła ustawiano zasieki?).
<BR>Pozdr, MAB
<BR>Aha, Norbi - sorry, że pojechałem tak bez Ciebie, ale tak jakoś wyszło.
<BR>Będę jednak jeszcze w tamtej okolicy to się gdzieś wybierzemy...
|