70. rocznica tragedii w Michniowie.
"Dopominajmy się o prawdę historyczną"
Dokładnie siedemdziesiąt lat temu z rąk żandarmów niemieckich zginęło ponad dwustu mieszkańców Michniowa, w tym kobiety i dzieci. Upamiętniono ich w Muzeum Martyrologii Wsi Polskich.
- Do dziś mieszkają tam ludzie, którzy pamiętają te wydarzenia. Oczywiście notujemy ich wspomnienia - podkreśla Beata Ryń z Muzeum Wsi Kieleckiej.
W piątek minęło 70. lat od pacyfikacji Michniowa. Wówczas z rąk niemieckich żandarmów zginęło 204 mieszkańców wsi. Najmłodszą ofiarą był dziewięciodniowy Stefan Dąbrowa, którego spalono żywcem razem z całą rodziną. Co roku dokładnie w rocznicę tej tragedii w Michniowie wspomina się ofiary tej zbrodni.
W tym roku po raz pierwszy przyjechała delegacja z Ryczowa koło Ogrodzieńca na Śląsku. W tej wsi również doszło do pacyfikacji. - Wszyscy nasi goście zgodnie mówili, że Polacy powinni się dopominać o prawdę historyczną - zaznacza Beata Ryń. Uroczystości zakończyło widowisko historyczne "W imię Boga, Honoru, Ojczyzny" w wykonaniu Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich.
Źródło (oraz 28 zdjęć):
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... LokKielTxtPolecam też książkę "Represje niemieckie na wsi kieleckiej 1939–1945" Tomasza Domańskiego i Andrzeja Jankowskiego.
http://ipn.gov.pl/publikacje/ksiazki/re ... j-19391945