https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=31&t=111040 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | Protoavis [ niedziela, 21 kwietnia 2013, 16:28 ] |
| Tytuł: | Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Wątek o sądzeniu strażników z Auschwitz został niedawno zamknięty na naszym forum. Natomiast dziś przypadkiem na stronie głównej "Gazety" znalazłem kolejny artykuł. Tym razem to ... Cytuj: ... Niemiecka gazeta namierzyła strażnika z Auschwitz. "Byłem tam tylko kucharzem" Były strażnik w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau Hans Lipschis może - wraz z grupą 50 innych osób - stanąć wkrótce przed sądem za pomoc w hitlerowskich zbrodniach - pisze "Welt am Sonntag". - Byłem kucharzem - broni się Lipschis. 93-letni Lipschis przyznał w rozmowie z dziennikarzami "WaS", że od jesieni 1941 roku przez trzy lata służył jako esesman w obozie w Auschwitz-Birkenau. - Tak (służyłem), przez cały czas jako kucharz - powiedział, zapewniając, że gotował dla załogi obozu i nic nie wiedział o masowych zbrodniach. Na pytanie, czy niczego nie widział, odparł: - Nie widziałem, ale słyszałem. "Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem". Czyżby? "Welt am Sonntag" pisze jednak, że odnalezione w Archiwum Federalnym w Koblencji oraz w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau dokumenty dowodzą czegoś przeciwnego. Według nich pochodzący z Litwy Lipschis, któremu niemieckie władze przyznały status volksdeutscha, służył początkowo jako szeregowy esesman w oddziałach wartowniczych trupiej główki (Totenkopf) w Birkenau i Auschwitz, by następnie awansować na Rottenfuehrera SS. Rottenfuehrer to dowódca sekcji w SS, odpowiednik kaprala w wojsku. Z dokumentów wynika, że Lipschis, który w 1941 r. miał 21 lat, przez pewien czas rzeczywiście był zatrudniony w kantynie SS na terenie obozu. Ale według "WaS" jego zapewnienia, że tylko ze słyszenia wiedział o tym, co działo się w "fabryce śmierci", są całkowicie niewiarygodne. W całym obozie czuć było odór spalanych zwłok, ciemne kłęby dymu z kominów krematoriów widoczne były z daleka, a w 1944 do Birkenau niemal codziennie przyjeżdżały pociągi wypełnione ludźmi, które następnie, po paru godzinach, odjeżdżały zupełnie puste - czytamy w niemieckiej gazecie. Przez prawie 70 lat żył spokojnie. Nikt go nie ścigał Po zakończeniu wojny Lipschis mieszkał początkowo w Niemczech Zachodnich. W latach 50. wyemigrował do Chicago. W 1983 roku władze USA odkryły jednak jego nazistowską przeszłość i wydaliły z kraju. Od tamtej pory były esesman przez nikogo nie niepokojony mieszka znów w Niemczech, w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia. "Jego losy są dobrym przykładem na to, jak sprawcy zbrodni wprowadzali w błąd wymiar sprawiedliwości i unikali kary" - komentuje "Welt am Sonntag". Sprawiedliwość po latach dla nazistowskich katów? Dwa tygodnie temu Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu zapowiedział wdrożenie śledztwa przeciwko 50 mieszkającym w Niemczech byłym strażnikom niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau oraz kilku innych obozów zagłady. Szef placówki w Ludwigsburgu prokurator Kurt Schrimm uznał za precedens wydany dwa lata temu skazujący wyrok na strażnika obozu w Sobiborze Johna Demjaniuka, chociaż nie udowodniono mu popełnienia konkretnych zbrodni. W precedensowym wyroku sędziowie uznali wówczas, że oskarżony był "częścią systemu zagłady", i skazali go na pięć lat więzienia. Zdaniem Schrimma ten wyrok otworzył śledczym nowe możliwości ścigania nazistowskich przestępców. Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... z_.html#MT |
|
| Autor: | szymon22 [ niedziela, 21 kwietnia 2013, 17:20 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Nawet gdyby dostał dożywocie,to posiedzi rok,góra dwa i "padochnie"Zostanie tylko sąd Boży. |
|
| Autor: | zdzicho [ niedziela, 21 kwietnia 2013, 17:44 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Wymiar sprawiedliwości winny jest ofiarom podjęcie przynajmniej próby (ukarania sprawców). Długi czas, jaki upłynął (od popełnienia zbrodni), nie powinien odgrywać żadnej roli. Morderstwo nie ulega przedawnieniu" - czytamy w "SZ". Cyt za : http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiat ... 17212.html. Na zdjęciu w Gazecie dobrze wygląda i ładnie się uśmiecha.No i pamięta,że był kucharzem ;) smrodu palonych ciał nie pamięta |
|
| Autor: | malyhaper [ niedziela, 21 kwietnia 2013, 19:39 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Podczas wojny to każdy był kucharzem :) |
|
| Autor: | zdzicho [ niedziela, 21 kwietnia 2013, 19:53 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Jak już jesteśmy przy temacie obozów koncentracyjnych ,to jeszcze to:"Władze Brandenburgii uczciły w niedzielę pamięć ofiar byłego największego niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet Ravensbrueck, wyzwolonego 68 lat temu przez Armię Czerwoną. W leżącym na północ od Berlina miejscu kaźni zginęło 17 tys. Polek. W Ravensbrueck w pobliżu miejscowości Fuerstenberg w Brandenburgii powstał w 1939 roku największy na terenie Niemiec obóz koncentracyjny dla kobiet. Do końca wojny przeszło przez niego ok. 132 tys. kobiet i tysiąca dziewcząt z kilkudziesięciu krajów Europy. Ponad 90 tys. z nich zostało zamordowanych lub zmarło w wyniku głodu, chorób lub dokonywanych na nich eksperymentów medycznych. Wśród więzionych w Ravensbrueck kobiet było 30 tys. Polek, z których wiele deportowano tam po upadku powstania warszawskiego; 17 tys. Polek zginęło".Cyt. za : http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiat ... 20126.html |
|
| Autor: | nieznany [ niedziela, 21 kwietnia 2013, 23:29 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Protoavis napisał(a): 93-letni Lipschis przyznał w rozmowie z dziennikarzami "WaS", że od jesieni 1941 roku przez trzy lata służył jako esesman w obozie w Auschwitz-Birkenau. "Welt am Sonntag" pisze jednak, że odnalezione w Archiwum Federalnym w Koblencji oraz w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau dokumenty dowodzą czegoś przeciwnego. Według nich pochodzący z Litwy Lipschis, któremu niemieckie władze przyznały status volksdeutscha, służył początkowo jako szeregowy esesman w oddziałach wartowniczych trupiej główki (Totenkopf) w Birkenau i Auschwitz, by następnie awansować na Rottenfuehrera SS. Rottenfuehrer to dowódca sekcji w SS, odpowiednik kaprala w wojsku. Z dokumentów wynika, że Lipschis, który w 1941 r. miał 21 lat, przez pewien czas rzeczywiście był zatrudniony w kantynie SS na terenie obozu. "Jego losy są dobrym przykładem na to, jak sprawcy zbrodni wprowadzali w błąd wymiar sprawiedliwości i unikali kary" - komentuje "Welt am Sonntag". Szef placówki w Ludwigsburgu prokurator Kurt Schrimm uznał za precedens wydany dwa lata temu skazujący wyrok na strażnika obozu w Sobiborze Johna Demjaniuka, chociaż nie udowodniono mu popełnienia konkretnych zbrodni. W precedensowym wyroku sędziowie uznali wówczas, że oskarżony był "częścią systemu zagłady", i skazali go na pięć lat więzienia. Zdaniem Schrimma ten wyrok otworzył śledczym nowe możliwości ścigania nazistowskich przestępców. Zaiste niebywały awans - na kaprala, musiał dopuścić się potwornych niegodziwości. Jedyne co na niego maja to fakt bycia w załodze obozu. I za to dostanie wyrok,"część systemu zagłady", pewnie słusznie. Czas żniw się kończy, czas ucieka, niedługo wezmą się za chłopaczków z hitlerjugend, też byli częścią systemu, A pracować i zarabiać trzeba, nawet jak "surowca" zaczyna brakować. Nie ma to jak "nowe możliwości". |
|
| Autor: | Gryf [ niedziela, 21 kwietnia 2013, 23:58 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Bardzo WYBIÓRCZA jest ta sprawiedliwość. Z zapałem tropią nazistów z równym zaangażowaniem uniewinniają komunistów...Ale o czym tu mówić, historię i sprawiedliwość tworzą zwycięzcy - komuniści. Pewnie historia alternatywna, w przypadku zwycięstwa nazistów, byłaby lustrzanym odbiciem dzisiejszego "wymiaru sprawiedliwości". |
|
| Autor: | zdzicho [ poniedziałek, 22 kwietnia 2013, 08:18 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Gryf napisał(a): Bardzo WYBIÓRCZA jest ta sprawiedliwość. Z zapałem tropią nazistów z równym zaangażowaniem uniewinniają komunistów...Ale o czym tu mówić, historię i sprawiedliwość tworzą zwycięzcy - komuniści. Pewnie historia alternatywna, w przypadku zwycięstwa nazistów, byłaby lustrzanym odbiciem dzisiejszego "wymiaru sprawiedliwości". Przynajmniej jeśli chodzi o Polskę,to jest inaczej:"Ściganie sprawców zbrodni komunistycznych w Polsce rozpoczęło się po upadku komunizmu w Polsce i Europie Środkowej na przełomie lat 1980/90. Od 1991 r. skazano w Polsce kilkudziesięciu sprawców zbrodni komunistycznych popełnionych w latach1944-1989. Większość skazanych sprawców to byli funkcjonariusze policji bezpieczeństwa komunistycznego państwa, którzy stosowali tortury wobec domniemanych lub rzeczywistych przeciwników władzy komunistycznej w Polsce." i dalej :"Obecnie prowadzonych jest kilkaset śledztw w sprawach zbrodni komunistycznych popełnionych przez funkcjonariuszy totalitarnego państwa komunistycznego. W latach 2000-2003 skierowano do sądów prawie 60 aktów oskarżenia przeciwko sprawcom zbrodni komunistycznych." Żródło: http://ipn.gov.pl/aktualnosci/2006/cent ... eciwko-lud |
|
| Autor: | Renald [ poniedziałek, 22 kwietnia 2013, 11:03 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Czego właściwie próbujesz dowieść, Zdzicho? Podana przez Ciebie informacja ma być potwierdzeniem tego, co napisał Gryf? W takim razie słusznie; trudno się nie zgodzić z tym, że liczba skazanych, komunistycznych bandytów jest śmiesznie mała i dowodzi całkowitej bezradności i niewydolności instytucji państwa (18-letni proces i wyrok uniewinniający dla Kociołka to wisienka na torcie). Trzeba pamiętać, że od 24 lat ci "ludzie" pobierają emerytury i otrzymują opiekę zdrowotną, fundowane z naszych pieniędzy. To tak, jakbyśmy wszyscy wspierali ich i poklepywali po ramieniu. Mnie to brzydzi. Jeśli wytykamy (zresztą słusznie) Niemcom opieszałość i niechęć do ścigania morderców z okresu II WŚ, warto z dystansem spojrzeć na własne podwórko. |
|
| Autor: | zdzicho [ poniedziałek, 22 kwietnia 2013, 12:44 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Ależ ja się w zupełności z Tobą zgadzam!Zacytowałem biuletyn IPN-u po to żeby pokazać,że mimo wszystko coś w sprawie ścigania zbrodniarzy komunistycznych w Polsce się robi.W Rosji i krajach po radzieckich zbrodniarzy komunistycznych się nie ściga,Za okropne zbrodnie w Chinach i Korei praktycznie zbrodniarze japońscy nie odpowiedzieli,kraje Ameryki Łacińskiej zbrodniarzy nie ścigają i ich nie wydają.Dzięki temu Mengele spokojnie tam dożył swoich dni.Gdyby nie brawurowa akcja wywiadu Izraela Eichmann,tez by tam spokojnie zmarł ze starości.Na takim tle Polska się pozytywnie wyróżnia mimo wszystko..Pion Prokuratorski IPN oskarża i stawia przed sądem mimo ogromnych trudności/min.niszczenia dowodów w ostatnich miesiącach PRL,jakości prawa i kadry sędziowskiej w naszym kraju/To,że procesy ciągną się latami,że czasami zapadają wyroki uniewinniające jest skandalem,ale to temat dla tych,którzy rządzili i rządzą w naszym kraju od 1990r. Zbrodniarze przed sądem stają i ich dzieci,wnuki,sąsiedzi i dotychczasowi znajomi wiedzą z kim mają do czynienia.Tylko tyle lub aż tyle.Działania Pionu Prokuratorskiego IPN nie cieszą się zainteresowaniem mediów i stąd mało kto o nich wie.I stąd mój poprzedni post. |
|
| Autor: | Protoavis [ środa, 1 maja 2013, 13:16 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Okazuje się, że podczas wojny nie każdy żołnierz niemiecki był kucharzem. Esesmani zajmowali się np. budową mostów oraz byli sanitariuszami: ___________________________________________ Znany także w Polsce odtwórca roli głównej w jednym z niemieckich seriali kryminalnych był członkiem Waffen-SS. Zmarły w 2008 roku Horst Tappert był członkiem zbrojnej formacji SS. Kursujące w niemieckich mediach informacje na ten temat potwierdza ujawniony w ostatnich dniach dokument urzędowy z czasów III Rzeszy. Tappert walczył w osławionej dywizji Waffen-SS "Totenkopf" ("Trupia czaszka"). Żołnierze tej dywizji dokonywali zbrodni wojennych. Z ujawnionych dokumentów nie wynika czy Tappert w nich uczestniczył. Wiadomo natomiast, że walczył na terenie Ukrainy i w 1943 roku został ranny pod Charkowem. "Budowałem mosty, byłem sanitariuszem..." Syn Horsta Tapperta, 65-letni Ralph Tappert, był zaskoczony ujawnieniem przeszłości swojego ojca. W rozmowie z tabloidem "Bild-Zeitung" Ralph Tappert zapewniał, że ojciec nigdy nie przyznał się, że był esesmanem. W wywiadzie dla tygodnika "Focus" w 1998 roku aktor zapewniał, że jako żołnierz budował w Rosji mosty, a potem został wyszkolony na sanitariusza. Urodzony w 1923 roku Horst Tappert zdobył sławę tytułową rolą komisarza w serialu "Derrick", emitowanym także w TVP. Po ujawnieniu przeszłości Tapperta holenderski kanał telewizyjny "Max" wycofał serial ze swojej ramówki. Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deuts ... omosc.html |
|
| Autor: | Renald [ środa, 1 maja 2013, 14:09 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
"Totenkopf" zostawiła za sobą mosty i szpitale :666 |
|
| Autor: | perperuna [ środa, 1 maja 2013, 15:29 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Duża część rekrutów Totenkopf przechodziła szkolenie służąc min. w obozach a później wysyłano ich na front lub dalsze szkolenia. Niejako bywało to w programie. Podobnie jeśli żołnierz nie był już w stanie brać czynnego udziału na froncie. Ale też trudno upraszczać aby wszyscy członkowie Totenkopf (czy nawet większość) byli strażnikami w KL. Oczywiście nie jest możliwa 3 letnia służba w obozie, nawet w kuchni i równoczesna niewiedza o charakterze obozu. Okoliczna ludność też wiedziała co się dzieje, widząc i czując odór dymu, albo jadące pozabijane deskami pociągi pełne krzyków. Były też relacje osób, których zabrano do prac w obozach. |
|
| Autor: | Loslau [ środa, 1 maja 2013, 15:56 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
perperuna napisał(a): Okoliczna ludność też wiedziała co się dzieje, widząc i czując odór dymu, albo jadące pozabijane deskami pociągi pełne krzyków. Były też relacje osób, których zabrano do prac w obozach. Po owej sławnej brawurowej ucieczce kilku więźniów wielu już potem wiedziało, nawet sami żydzi już wiedzieli. Dzięki interwencji Kurta Gersteina, (SS-mana tak dla przypomnienia) wiedział np. attaché dyplomatyczny Szwajcarii, a w końcu nawet sam papież. No ale czy to coś zmieniło? http://pl.wikipedia.org/wiki/Kurt_Gerstein |
|
| Autor: | zdzicho [ środa, 1 maja 2013, 21:31 ] |
| Tytuł: | Re: Byłem tylko kucharzem. Nic nie widziałem |
Losy Kurta Gernsteina stały się kanwą scenariusza filmu fabularnego "Amen" z 2002/niedawno była na jednym z kanałów TV powtórka/w reżyserii Costa-Gavrasa.W ostatniej scenie filmu-dającej wiele do myślenia-wysoki dostojnik Watykanu pomaga jednemu ze zbrodniarzy w ucieczce do Argentyny. |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|