|
Witam JMS
Najpierw tekst źródłowy :)
szeregowy Dominik Herman, III batalion 201 pułku piechoty:
1 września
"Po pierwszym, rozpoznawczym ataku nieprzyjacielskiej piechoty, który odparliśmy bez większego trudu, odezwała się ich artyleria. Niewiele nam jednak zdołała zaszkodzić, gdyż przeniosła ogień nad nami. Drugie natarcie odpieramy, chociaż przeciwnik mocno naciska, jakby zdziwiony, źe spotkał się z oporem z naszej strony. Nadlatują samoloty(...)"
2 września
"(...) Jakby słabnie napór wroga. Zastanawiamy się, ci się za tym kryje, czy jakiś podstęp? Prawdopodobnie usiłują nas okrążyć, ale mamy na flankach dzielnych sprzymierzeńców, walczą równie zajadle, o czym świadczą docierające do nas echa gwałtownej strzelaniny(...)"
Atak przeprowadzony wzdłuż drogi, to moim zdaniem ewentualnie ten opisany w pierwszym cytacie. Ale i w tym wypadku mam wątpliwości, czy Niemcy podchodziliby od najtrudniejszej strony (jednoczesny ogień ze Sośniej i Fiołkowej Góry).
Niemiecki plan operacyjny przewidywał, źe Mikołów zostanie zajęty już 1 września. I będzie to atak z marszu. Jeszcze jeden cytat, tym razem strona niemiecka.
Stabsfeldfebel Egon Kalbitz, 49 pułk wrocławski p.p. z 23 dywizji piechoty:
1 września
"(...) Rozwinęliśmy się w tyralierę, przebywając rozległą łąkę. Z prawej strony znajdowały się jakieś zabudowania. następnie zagłębiliśmy się w las. Sytuacja gwałtownie się skomplikowała, gdy wyszliśmy ponownie na otwartą przestrzeń, mając przed sobą wzgórze. Okazało się, że znajduje się na nim silnie broniona pozycja polska. Pierwsza próba zdobycia jej z marszu nie powiodła się. Wezwaliśmy naszą artylerię do wsparcia nas ogniem. Inne oddziały spróbowały obejść pozycję, napotykały jednak wszędzie na niesłychanie zacięty opór wroga, którego również wspomagała własna artyleria(...)"
Musimy pamiętać, że w 1939 Sośnia Góra wyglądała zdecydowanie inaczej niż dzisiaj. Jedynie szczyt porastała niewielka ilość drzew. Wokół była otwarta przestrzeń, pola i nieużytki. Przejście takiego dystansu pod ogniem było samobójstwem. Jedynie od południa, ponieważ las podchodził bliżej szczytu, dystans ten był trochę mniejszy. O ten las mi chodzi.
Ciekawią mnie również flanki wzgórza 341. Prawą flankę stanowiła Fiołkowa Góra, ale co z lewą flanką? Znowu ten las ? :)
Jak wynika z powyższych cytatów jakieś umocnienia, przynajmniej dołki strzeleckie powinne tam być.
Oczywiście mogę się całkowicie mylić, ale sprawdzić warto.
Co do bitwy pod Bujakowem, to faktycznie przestrzeń do spenetrowania może zniechęcić. Po samym Bujakowie Ruscy jeździli czołgami we wszystkich kierunkach. Trzy sztuki zostały odstrzelone w miejscu zwanym Działki, na drodze Bujaków-Borowa Wieś. Gdzieś tam było przyczajone dizało przeciwpancerne.
O tym utopionym czołgu również słyszałem. Jeszcze jeden leży w Rudzie Śląskiej. Podobno ;)
"W tym rejonie raczej nie kopalem-pola."
Tu się mylisz. Za przeproszeniem, Rosjanie też myśleli, że to tylko pola. Przeszedłem parę kilometrów od Bujakowa w kierunku Gliwic. Znalazłem trochę odłamków. Ale jest tam tyle miejsc wymagających sprawdzenia, źe jeden człowiek nie da rady.
Pozdrawiam wszystkich
Renald
|