|
Pytanie zadawałem już na forum "Odkrywcy" ale nie doczekałem się odpowiedzi.
Chodzi mi o zagadnienie służby kobiet w jednostkach liniowych fallschirmjäger.
Jak zapewne pamiętacie, Wańkowicz w "Monte Cassino" wspomina o zwłokach spadochroniarki na wzgórzu 575 i o imprezie z kobietami w klasztorze. Zamieszcza też zdjęcie, ale w moim wydaniu jest ono nieczytelne. Potwierdzenie tego znalazłem w pewnym dzienniku działań.
Pod datą 21.05 widnieje między innymi wpis:
"Leży tu spadochroniarka, dosyć ładna, miedziane włosy, ładne palce, krzyż za 1939 rok, fotografie ślubne. Druga dalej, częściowo zasypana kamieniami..." Czyli mamy tu już dwie martwe niewiasty.
Jeszcze jeden przykład, tym razem z przyczólka Warecko - Magnuszewskiego:
"Na najbliższym skrzyżowaniu przecinek znajdowało się zniszczone ciężkie niemieckie działo przeciwlotnicze. Tuż przy dziale, nieomal stykając się z jego lufą leżał rozwalony czołg sowiecki T-34. W pobliżu działa porozrzucane były zwłoki artlerzystów. Jedne zwłoki należały do dziewczyny (...) Sądząc po mundurze należała do załogi działa...."
Czy ktoś zna zasady, czy przepisy, na podstawie których przyjmowano kobiety do spadających jegrów czy luftwaffe w ogóle?
Pozdrawiam.
|