https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| Kto ocalił Kraków ? https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=31&t=1271 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Toper [ piątek, 24 stycznia 2003, 21:16 ] |
| Tytuł: | |
Jest to rozmowa Włodzimierza Jurasza z prof. Andrzejem Chwalbą, zamieszczona w Gazecie Krakowskiej w Magazynie Piątek 17 stycznia 2003r. <BR>Prof. Andrzej Chwalba jest historykiem, prorektorem UJ, autorem wielu prac naukowych, w tym 5 tomu "Dziejów Krakowa", obejmującego lata 1939-45. <BR> <BR>— 18 stycznia 1945, dzień tzw. wyzwolenia Krakowa, przez wiele lat kojarzył się i kojarzy ze zdarzeniem nazywanym „manewrem, który ocalił Kraków”. Czyli z wykonaną na osobisty rozkaz Stalina operacją Armii Czerwonej, dzięki której Kraków został zdobyty bez zniszczeń, a Niemcy, mimo przygotowań, nie zdążyli wysadzić miasta w powietrze. Tymczasem tak naprawdę żadnego rozkazu ani manewru nie było, a wycofujący się Niemcy wcale nie zamierzali niczego burzyć... <BR>- Jesienią 1944 roku ofensywa I Frontu Ukraińskiego zatrzymała się na wysokości <BR>przyczółka sandomierskiego. W oparciu o informacje służb wywiadowczych, pracujących <BR>znakomicie, wspomaganych przez polskich komunistów, a nawet agentów zwerbowanych wśród Niemców, powstawał plan dalszego natarcia. Niemcy główne siły zgromadzili pod Warszawą i Krakowem, część centralna tego odcinka, między Łodzią a Częstochową, była niemal bezbronna. I w tę przestrzeń uderzyły nieprawdopodobnie silne wojska sowieckie, aby jak najszybciej opanować atrakcyjny dla Sowietów Górny Śląsk. Od głównego klina oddzieliły się dwa mniejsze. Jeden ruszył w kierunku Warszawy, potem Gdańska, drugi na południe, by poprzez Bramę Morawską przebić się do Czechosłowacji. A Kraków po prostu leżał na drodze tego natarcia. Władze sowieckie zdawały sobie jednak sprawę, że opanowanie <BR>Krakowa, stolicy Generalnej Guberni, a zarazem miasta niezwykle ważnego dla Polaków, może mieć wielkie znaczenie propagandowe. I postarały się to wykorzystać, dopisując ideologię do wydarzeń, które wtedy, z militarnego punktu widzenia, po prostu nie mogły potoczyć się inaczej. <BR>— Jednym słowem tzw. manewr wcale nie miał na celu ocalenia Krakowa, ale osiągnięcie nadrzędnych celów strategicznych. <BR>— Podobnie, niemal bez wystrzału i bez zniszczeń, zajmowano inne polskie miasta <BR>— Kielce, Częstochowę, Tarnów, Bochnię. <BR>— Czyli cała ideologia manewru, włącznie z dyrektywą Stalina, dotyczącą ocalenia Krakowa, była dorabiana post factum? <BR>— Na jej potrzeby dorabiano nawet fakty. Mówi się na przykład, że na Pasterniku istniała niemiecka centrala, z której miano wysadzić w powietrze podminowane wcześniej zabytkowe obiekty Krakowa, rozbrojona przez żołnierzy AL przy współudziale saperów sowieckich. <BR>Takiej centrali nie było, nie było kabla, który można byłoby przeciąć. Wszystkie obiekty rozminowywano już po ucieczce Niemców. W Krakowie niemal zupełnie nie było <BR>też oddziałów AL, działały one głównie na północ od miasta i były bardzo nieliczne. <BR>Już latem 1944 wielu żołnierzy Armii Ludowej przerzucono przez front i skierowano na szkolenie dla przyszłych funkcjonariuszy MO oraz UB. <BR>— Kraków został jednak zaminowany... <BR>— Tylko częściowo. Równie naturalne, jak wybór kierunku ataku, było zaminowanie obiektów ważnych ze strategicznego punktu widzenia. Niemcy założyli więc ładunki pod dworcami, gazownią, elektrownią itd. Nie mieli jednak zamiaru wysadzać miasta. Niemcy nigdy nie wysadzili żadnego miasta. Warszawę rujnowali dom za domem po powstaniu, wypłaszając ostatnich pozostałych tam Polaków. Gdyby wysadzili Kraków, wysadziliby <BR>także samych siebie. Zaminowanie części obiektów wraz z plotkami o zaminowaniu innych miało działać odstraszająco, przecież AK przygotowywała się w Krakowie do powstania. Ostatecznie Niemcy zniszczyli tylko mosty, co również jest militarnie logiczne. <BR>— Jednak zaminowano na przykład Skałkę i Teatr im. j. Słowackiego. <BR>— Myślano nawet o zaminowaniu Wawelu. O tym wszystkim Niemcy bardzo głośno mówili, chcąc - jak już wspomniałem - rzucić Polaków na kolana, chcąc zapobiec powstaniu. Szczerze <BR>mówiąc - co do zaminowania Skałki i teatru me mamy całkowitej pewności. Nie zachowały się bowiem żadne dowody ich późniejszego rozminowywania Natomiast z cała pewnością, <BR>wbrew plotkom, nie był zaminowany Rynek. <BR>—Niemcy podobno nawet zabezpieczyli Wawel przed skutkami ewentualnych nalotów? <BR>— Niemcy liczyli się z tym, że Wawel może stać się obiektem ataków lotniczych jako siedziba Generalnego Gubernatora. Ale, niejako przy okazji,, znakomicie zabezpieczyli wawelską nekropolię. Konserwator niemiecki, który się tym zajmował, został po wojnie potraktowany przez polski sąd bardzo łagodnie. <BR>— Kolejnym elementem krakowskiego mitu są opowieści o sielance, panującej wmieście po wejściu Armii Czerwonej... <BR>— Początkowa radość wynikająca z ucieczki Niemców szybko przygasła. Bolszewików bano się w Krakowie już wcześniej i - jak się okazało - słusznie. Powszechne stały się gwałty i rabunki, maruderzy sowieccy, połączyli siły z — istniejącym, niestety — bandyckim podziemiem polskim. Opinią Krakowa wstrząsnęła cała seria gwałtów na kobietach i dziewczynkach, między innymi publiczny gwałt, do jakiego doszło na Dworcu Głównym, gdzie interweniujący Polacy zostali ostrzelani. Skala zbrodni, nie tylko w Krakowie, była tak wielka, że nawet polskie władze komunistyczne interweniowały u samego Stalina. <BR>Czegokolwiek by nie sądzić o Niemcach i ich zbrodniach, oni takich, rzeczy się nie dopuszczali. <BR>— Kraków został w styczniu 1945 częściowo zniszczony... <BR>W tej sprawie kłamał sam marszałek Iwan Koniew, dowódca I Frontu Ukraińskiego. Ocalenie musiało być całkowicie bezbolesne, a więc także bez zniszczeń. Sowieci, wbrew własnym kłamstwom, używali lotnictwa oraz artylerii. W sumie zniszczeniu uległo około 450 obiektów, część oczywiście podczas wysadzania mostów. <BR> <BR>— Najbardziej zażarte walki trwały w Podgórzu... <BR>— Tam Niemcy bronili się jeszcze przez półtora dnia, do 20 stycznia. Wojsko miało osłaniać ucieczkę generalicji z Frankiem na czele. <BR>— Kiedy pojawił się mit o cudownym manewrze? <BR>— Mit był budowany od samego początku. Po zajęciu Krakowa, w Moskwie oddano salut artyleryjski, a jedna z dywizji Armii Czerwonej otrzymała miano Krakowskiej. <BR>— Czemu miała służyć opowieść o kolejnym cudzie nad Wisłą? <BR>— Chodziło o wytworzenie przekonania, że celem Armii Czerwonej była pomoc Polsce i Polakom, że Sowieci poświęcili bardzo wiele, tylko po to, by uratować ważne dla Polaków miasto. Ten mit przez wiele lat miał cementować, sojusz Moskwy i Warszawy oraz podtrzymywać antyniemieckie nastroje, <BR>— Jaką rolę odegrała w tej kreacji słynna książka Ryszarda Sławeckiego „Manewr, który ocalił Kraków”? <BR>— Była częścią tego samego propagandowego projektu. Ale równie ważną rolę pełniły inne zabiegi, konkursy, programy artystyczne, wizyty sowieckich wojskowych. Przez wiele lat okolicznościowe uroczystości trwały aż od stycznia do kwietnia, powodując silne utrwalanie się owego mitu. Gdy w latach 80. rozpoczęto budowę pomnika Koniewa, nieśmiało protestowali tylko zdeklarowani opozycjoniści. Przeciętny krakowianin nie widział w tym nic zdrożnego, święcie wierzył w to, co mu przez lata wpajano. <BR>—Jak trwały jest mit tego manewru? <BR>- Z pewnością tą rozmową mitu nie podważymy. Mit jest mocniejszy od racji historycznych, od prawdy, od historyków i dziennikarzy razem wziętych, utrwala się przez lata, staje się częścią zbiorowego doświadczenia. Tak właśnie było w tym przypadku. Jeden tekst niewiele zmieni. Potrzebny jest długotrwały i rozciągnięty w czasie wysiłek. <BR> <BR> |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|