https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/ |
|
| 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. https://poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?f=31&t=133323 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Sopel74 [ niedziela, 18 maja 2014, 11:19 ] |
| Tytuł: | 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. |
Zdania pewnie będą podzielone, jeśli chodzi o sens jak i cenę jaką zapłaciliśmy za zdobycie tego wzgórza. Niemniej jednak, poległym jak i uczestnikom walk należy się hołd jak i wieczna chwała. http://dzieje.pl/aktualnosci/70-lat-tem ... te-cassino Cytuj: 70 lat temu żołnierze 2. Korpusu Polskiego zdobyli Monte Cassino
Polska fkaga na ruinach klasztoru na Monte Cassino. Fot. PAP/CAF Polska fkaga na ruinach klasztoru na Monte Cassino. Fot. PAP/CAF 18 maja 1944 r. po niezwykle zaciętych walkach 2. Korpus Polski dowodzony przez gen. Władysława Andersa zdobył wzgórze Monte Cassino wraz z ze znajdującym się na nim klasztorem. W bitwie zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. "Masyw Cassino, na którym stał klasztor, był kluczowym stanowiskiem w linii Gustawa w systemie połączonych niemieckich linii obronnych, biegnącym przez całą szerokość najwęższej części Włoch między Gaetą i Ortoną. Był to przykład imponującej inżynierii wojskowej, najpotężniejszy system obronny, z jakim podczas wojny zetknęli się Brytyjczycy i Amerykanie" - pisał Matthew Parker, autor książki "Monte Cassino. Opowieść o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej". "W znacznej części - dodawał Parker - górował nad rzekami o stromych brzegach, w szczególności Garigliano i Rapido, lub też rozciągał się na nadbrzeżnych bagnach lub na wysokich górskich szczytach. Naturalne korzyści, jakie dawało górskie położenie, zostały wzmocnione przez Niemców dzięki usunięciu budynków i drzew i poszerzeniu w ten sposób pola rażenia. W innych miejscach powiększono występujące w tej okolicy naturalne jaskinie, a pozycje obronne wzmocniono dźwigarami kolejowymi i betonem. Wykopano ziemianki, połączone podziemnymi przejściami. Umocnienia nie były jedną linią, a raczej wieloma liniami z tak zaplanowanymi stanowiskami, żeby można było natychmiast przeprowadzić kontrnatarcia na utraconych obszarach frontu". "Masyw Cassino, na którym stał klasztor, był kluczowym stanowiskiem w linii Gustawa w systemie połączonych niemieckich linii obronnych, biegnącym przez całą szerokość najwęższej części Włoch między Gaetą i Ortoną. Był to przykład imponującej inżynierii wojskowej, najpotężniejszy system obronny, z jakim podczas wojny zetknęli się Brytyjczycy i Amerykanie" - pisał Matthew Parker, autor książki "Monte Cassino. Opowieść o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej". Melchior Wańkowicz w "Szkicach spod Monte Cassino", przedstawiając położenie wzgórza klasztornego i jego znaczenie, stwierdzał: "Przejście na Rzym pod Monte Cassino było od niepamiętnych czasów miejscem, w którym obrońcy Włoch zastępowali drogę najeźdźcom ciągnącym z południa. W tym miejscu góry spiętrzone od morza do morza zostawiają tylko pas dziesięciokilometrowej szerokości, którym płynie rzeka Liri. O sforsowanie tego przejścia walczono od wieków i ten klasyczny przedmiot obrony był stale przerabiany w zadaniach włoskiego sztabu generalnego". Pierwsze nieudane natarcie na Monte Cassino przeprowadziły w połowie stycznia 1944 r. siły amerykańskie i brytyjskie. Druga bitwa o Monte Cassino rozpoczęła się 15 lutego. Wziął w niej udział korpus nowozelandzki oraz jednostki hinduskie. Pomimo wsparcia artylerii i lotnictwa, które przed atakiem zrzuciło na wzgórze klasztorne 576 ton bomb, również i to natarcie nie przyniosło powodzenia. Kolejny atak aliantów nastąpił 15 marca. Poprzedziło go trwające 3,5 godziny bombardowanie miasta Cassino. W walkach ponownie uczestniczył korpus nowozelandzki, wspierany przez dywizję hinduską. Jednak i tym razem po trwającej 11 dni bitwie sprzymierzeni wycofali się, ponosząc ogromne straty. W czwartej, decydującej bitwie o Monte Cassino, wzięli udział żołnierze 2. Korpusu Polskiego. Prof. Zbigniew Wawer w książce "Monte Cassino 1944" podkreślał, że w bitwie tej "w jednym szeregu spotkali się żołnierze września 1939, kampanii norweskiej i francuskiej 1940, więźniowie sowieckich łagrów, obrońcy Tobruku". Zwracał również uwagę, iż: "Tu po raz pierwszy jednostki Polskich Sił Zbrojnych wystąpiły w samodzielnym związku taktycznym". Dowódca 2. Korpusu gen. Władysław Anders w swoich wspomnieniach tak przedstawiał okoliczności podjęcia decyzji o udziale polskich sił w tej bitwie: "23 marca przyjechał do mnie do Vinchiaturo gen. Leese i udzielił mi następujących wiadomości. Niemcy odparli ponowne natarcie na miasto Cassino. Wojska sojusznicze na przyczółku Anzio znajdują się w trudnym położeniu. Wobec tego zdecydowano wielką ofensywę na odcinku frontu włoskiego od miasta Cassino do wybrzeża Morza Tyrreńskiego. 8. Armia otrzymała zadanie przełamania linii Gustawa, której najsilniejszym punktem są wzgórza Monte Cassino oraz linii Hitlera, której zawiasem jest Piedimonte. Dla 2. Korpusu Polskiego przewidziano najtrudniejsze zadanie zdobycia w pierwszej fazie wzgórz Monte Cassino, a następnie Piedimonte". "Była to dla mnie chwila doniosła - pisał gen. Anders. - Rozumiałem całą trudność przyszłego zadania Korpusu. (...) Zaciekłość walk w mieście Cassino i na wzgórzu klasztornym były już wówczas dobrze znane. Mimo że klasztor Monte Cassino był bombardowany, mimo że oddziały i czołgi sojusznicze dochodziły przejściowo na sąsiednie wzgórza, mimo że z miasta Cassino zostały tylko gruzy, Niemcy utrzymali ten punkt oporu i nadal zamykali drogę do Rzymu. Zdawałem sobie jednak sprawę, że Korpus i na innym odcinku miałby duże straty. Natomiast wykonanie tego zadania ze względu na rozgłos jaki Monte Cassino zyskało wówczas w świecie mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami. Podtrzymywałoby na duchu opór walczącego Kraju. Przyniosłoby dużą chwałę orężowi polskiemu. Oceniałem ryzyko podjęcia tej walki, nieuniknione straty oraz moją pełną odpowiedzialność w razie niepowodzenia. Po krótkim namyśle oświadczyłem, że podejmuję się tego trudnego zadania". (W. Anders "Bez ostatniego rozdziału") Atak wojsk alianckich rozpoczął się 11 maja o godz. 23.00 od silnego ostrzału artyleryjskiego. Po północy na wzgórze ruszyło polskie natarcie. W walkach wzięły udział wszystkie jednostki 2. Korpusu: 3. Dywizja Strzelców Karpackich gen. bryg. Bronisława Ducha, 5. Kresowa Dywizja Piechoty gen. bryg. Nikodema Sulika, 2. Samodzielna Brygada Pancerna gen. bryg. Bronisława Rakowskiego, wspierane przez Armijną Grupę Artylerii płk Ludwika Ząbkowskiego. 18 maja 1944 r. o godzinie 10.20 patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich, dowodzony przez ppor. Kazimierza Gurbiela, zajął ruiny klasztoru na Monte Cassino i wywiesił na nich proporczyk pułkowy. Wkrótce na murach opactwa pojawił się biało-czerwony sztandar, a następnie obok niego flaga brytyjska. Po południu na wzgórzu odegrany został Hejnał Mariacki. Naprzeciw nich stały elitarne jednostki niemieckie: 1. Dywizja Spadochronowa oraz 5. Dywizja Górska. Walka na otwartym terenie, zaminowanym i obstawionym niemieckimi kryjówkami, spowodowała duże straty w szeregach polskich, pozwoliła jednak na rozpoznanie terenu, ważne przy kolejnych atakach. Wiążąc niemieckie siły, dała także oddziałom brytyjskim możliwość wyparcia Niemców z dolnych rejonów Monte Cassino i z miasta Cassino. Natarcie na wzgórze klasztorne 2 Korpus wznowił 17 maja. W nocy z 17 na 18 maja dowództwo 1. Dywizji Spadochronowej, na wyraźny rozkaz dowódcy naczelnego wojsk niemieckich we Włoszech feldmarszałka Alberta Kesselringa, rozpoczęło wycofywanie oddziałów ze wzgórza klasztornego. Rankiem 18 maja 3. Dywizja Strzelców Karpackich zdobyła ostatecznie wzgórze 593. O godzinie 10.20 patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich, dowodzony przez ppor. Kazimierza Gurbiela, zajął ruiny klasztoru na Monte Cassino i wywiesił na nich proporczyk pułkowy. Wkrótce na murach opactwa pojawił się biało-czerwony sztandar, a następnie obok niego flaga brytyjska. Po południu na wzgórzu odegrany został Hejnał Mariacki. W czasie walk o Monte Cassino poległo 923 żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Kilka dni po zdobyciu Monte Cassino wojska alianckie przełamały linię Gustawa w całym pasie natarcia. 4 czerwca 1944 r. do Rzymu wkroczyły oddziały amerykańskie. W 1945 r. na Monte Cassino otwarto polski cmentarz wojenny, na którym pochowanych jest - według różnych źródeł - od ok. 1050 do ponad 1070 żołnierzy 2 Korpusu Polskiego. W 1970 r. na Monte Cassino pochowano zmarłego w Londynie gen. Władysława Andersa. Na miejscu wiecznego spoczynku zdobywców Monte Cassino wyryto napis "Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie". Mariusz Jarosiński (PAP) mjs/ ls/ |
|
| Autor: | Płaj [ niedziela, 18 maja 2014, 12:23 ] |
| Tytuł: | Re: 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. |
Prostym żołnierzom chwała, dowództwu ban za naiwność i bezsensowne szafowanie krwią podkomendnych na drugorzędnym froncie, a tzw sojusznikom środkowy paluszek za himalaje cynizmu. |
|
| Autor: | VonMag [ niedziela, 18 maja 2014, 14:32 ] |
| Tytuł: | Re: 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. |
Bitwa ciągle opatrzona - jak mawiał prof. P. Wieczorkiewicz - wieloma znakami zapytania. Polacy walili czołowo, nieskutecznie ale i z wielkim poświęceniem w niemieckie stanowiska. I wbrew pozorom Monte Cassino nie zdobyli. Zajęli ruiny klasztoru, z którego wycofali się Niemcy - nastąpiło przełamanie niemieckiej obrony na skrzydle przez Francuzów. Gen. Anders popełnił wiele kosztownych w krew żołnierską błędów. Jeśli bitwa ta ma być jakimś symbolem, nie powinna być symbolem ''wielkiego zwycięstwa''. Powinna być raczej symbolem wielkiej zdrady i niespełnionych nadziei. Oczywiście należy pamiętać o bohaterskiej postawie zwykłego żołnierza, który do końca walczył o swoje wartości i ideały. Takie dwa fragmenty, całkiem w temacie: To tak w każdym z nas coś woła, Jakaś historia wesoła, A ogromnie przez to smutna. Dramatyczne, bardzo piękne, u nas wszystko dramatyczne- w wielkiej skali, niebotyczne |
|
| Autor: | Maciej G [ niedziela, 18 maja 2014, 16:41 ] |
| Tytuł: | Re: 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. |
Przy okazji. Tu można sobie zobaczyć jak to wygląda teraz. http://montecassino.org.pl/wirtualna_podroz/ |
|
| Autor: | Jacek [ niedziela, 18 maja 2014, 17:46 ] |
| Tytuł: | Re: 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. |
Mirek, nasz moderator dziś biegł na Monte Cassino :1 Cytuj: Monte Cassino zdobyte w deszczu. Zdążyliśmy przed premierem. Przepiękna trasa i świetna atmosfera pomimo kiepskiej pogody. O organizacji samego biegu i jego zaplecza się nie będę wypowiadał. Zdaje się Włosi robią to inaczej. [Numery startowe odpowiadały numerom grobów żołnierzy poległych pod Monte Cassino w maju 1944. Na zdjęciach stoimy wraz z numerami przy grobach "przypisanych nam" żołnierzy].
|
|
| Autor: | jankos [ niedziela, 18 maja 2014, 18:48 ] |
| Tytuł: | Re: 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. |
Żołnierzy walczących pod Monte Cassino pięknym gestem uczcił dzisiaj Kraków - przed odegraniem Hejnału Mariackiego o godzinie 12:00 trębacz zagrał refren "Czerwonych maków na Monte Cassino". |
|
| Autor: | ADAM2 [ niedziela, 18 maja 2014, 20:05 ] |
| Tytuł: | Re: 70-ta rocznica Zdobycia Monte Cassino. |
Chylę czoła przed zwykłymi żołnierzami.Przelewali krew w wielu zbędnych bitwach,zaspakajając wygórowane ambicje dowódców.Wiele ich było,ale zaraz pod moim adresem poleci fala krytyki...... |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|