Teraz jest czwartek, 2 kwietnia 2026, 23:47

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2003, 20:54 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 28 maja 2003, 00:00
Posty: 1363
Lokalizacja: Gliwice
Proponuje, zeby czesc o militariach rozpoczac rozdzialem o militariach niebezpiecznych. Co raz wchodze w lesie na jakies niewybuchy czy inne granaty i martwi mnie to, bo nie chcialbym zeby mi ktos musial zawiazywac buty czy czytac gazete. Wiem, ze wiekszosc uczestnikow forum to ludzie, ktorzy maja wieksze ode mnie doswiadczenie w tym wzgledzie i ... prosze o rady. Z dotychczasowych dyskusji wnosze, ze: 1) staramy sie nie dlubac w starych minach, granatach, pociskach altyleryjskich etc. 2) zglaszamy saperom wieksze wykopki lub te, ktore leza w miejscach gdzie spodziewamy sie przypadkowych ludzi i inne dzieci, 3)zakopujemy glegoko jezeli jestesmy np. na stoku chryszczatej, pol dnia marszu od asfaltowej drogi, 4) ??? ale tak naprawde, to dreczy mnie inna mysl: jak kopie, to nie wiem, co to jest. Mialem juz takie momenty, ze w sekunde zalewal mnie zimny pot, kiedy np. dotykalem tulejki zapalnika granatu F1, czy kiedy pod Augustowem odgrzebywalem sowieckie miny (na szczescie w wiekszosci bez zapalnikow, ale kto wie) czy zagrzebane w bagnie granaty mozdzierzowe (czy one nie maja zapalnikow uderzeniowych, ktore pozostaja aktywne?), etc. Innymi slowy: na ile niebezpieczne jest nasze hobby, i Czy slyszal ktos z was o przypadkach, kiedy bogu ducha winny szperacz wylatywal w powietrze kopiac tylko, bo o przypadkach, kiedy rozrywalo rece idiotom, którzy tna pociski altyleryjskie na szlifierce, czy niby-fachowcach, którzy tracili to i owo z zyciem wlacznie rozkrecajac „zdezaktywowane przez czas i korozje” zelaztwo? Jak powazne jest ryzyko, jakiego podejmujemy się kopiac tam, gdzie piszczy (szczególnie jeżeli piszczy tam, gdzie wiecej jest granatow niż porzuconych monet)? Co jest niebezpieczne (przeciez nie mauzerowska amunicja) a co nie jest? Co po 60 latach w ziemi podlega takim reakcjom chemicznym, ze wybuchnie jeżeli postukamy lopatka (np. piorunian rteci w mosieznej lusce), a co mozne wrzucic do worka z innymi fantami (np. wypelniony czarnym prochem granat z Pierwszej WS)? <BR>Proszę o wypowiedzi na ten temat. <BR>Pozdrawiam machajec oboma rekami (jeszcze) <BR>MB <BR>


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2003, 00:48 
Offline
Sierżant Sztabowy
Sierżant Sztabowy

Dołączył(a): czwartek, 10 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 84
Lokalizacja: Prusy
Hmm od czego zacząć. <BR>Temat gigant o WW2. <BR> <BR>Niewypały są b wredne i nawet fant po 50 tce itp może nas zaskoczyć zabujczo. <BR>Miny jeśli są uzbrojone to lepiej nie ruszać. <BR>Stosowane były też pułapki w minach a to jest b bolesne nawet dla sapera. <BR>Granaty mozdzieżowe są zabujczo czułe błąd ortograficzny!!! niewypały o małym kalibże. <BR>Miałem i mam do czynienia z fantami i jedna rada niewybuch i niewypał zawsze są niebezpieczne błąd ortograficzny!!! dla poszukiwacza. Jak koniecznie chce go rozkręcić. <BR>A nie zna konstrukcji fanta. <BR>Lepiej taki fant niech leży w ziemi i rdzewieje. <BR>Zapalniki są raczej bezpieczne w transporcie i były w miare dobże zabezpieczane przez producenta. <BR>Zapalniki należy traktować z szacunkiem i nie tłuc nimi czy w nie hm np młotkiem. <BR>To na razie tyle jak ktoś ma pytania o fanty to pytajcie na forum . <BR>sas


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2003, 01:43 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 28 maja 2003, 00:00
Posty: 1363
Lokalizacja: Gliwice
Tyle mniej wiecej rozumiem (rozkrecac niczego nie mam zamiaru); chodzilo mi bardziej o to, jakie jest niebezpieczenstwo wiaze sie z samym kopaniem, ewentualnie z wyciaganiem roznego zelaztwa z ziemi. piszesz: niebezpieczne sa np. pociski mozdziezowe malego kalibru - swietnie, ale oczekuje raczej na rady jak sie ich ustrzec. CZy znacie kogos, slyszeliscie o kims kto spowodowal eksplozje kopiac z fantami? czy sa przedmioty szczegolnie niebezpieczne i co to sa za przedmioty? czy zapalnik miny (widze, ze wielu z was wykopuje takie rzeczy) "na ogol" jest aktywny, czy raczej zawleczka przyrdzewiala juz do zapalnika i nic nam nie grozi? czy jak (mam nadzieje) znajduje karabin czy pistolet to mam sie bac wprowadzonego do komory naboju (slyszalem o wypadku, ze dziecko zginelo, kiedy wystrzelil wykopany pistolet), czy ...etc. mysle, ze nie jestem osamotniony w swoich obawach? moze ktos zilustruje to, co pisze jakas swoja przygoda (ze szczeslliwym zakonczeniem, mam nadzieje)? <BR> <BR>pozdrawiam <BR>M <BR> <BR>ps. OK. ja nie uzywam polskich liter, choc widze, ze mozna, ale jestem gotów to robić, jeśli się umówimy, że przepuszczamy wszystkie nasze wypowiedzi przez program sprawdzajacy pisownię. CZasem naprawdę trudno zrozumieć o co komuś chodzi, kiedy pisze np. rze wycionga niewybohy s moza lob zbiera je na plarzy <IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/icon_frown.gif">


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2003, 10:34 
Offline
Major
Major

Dołączył(a): poniedziałek, 28 października 2002, 01:00
Posty: 431
Lokalizacja: okolice
Ja ze swej strony dodam że głowne niebezpieczeństwo ze strony rozrywek to optócz zapalników(sprawnych lub niesprawnych, w zależnosci od przypadku) stanowi niestabilnosc materiałów wybuchowych. <BR>Materiały produkowane w czasie wojny potrafiły być zanieczyszczone różnymi substancjami. Z czasem materiały te rozkładały sie lubi wchodziły w reakcje z mteriałem skorupy pocisku, lub zapalnika. Wynikiem tej reakcji moga być związki o bardzo dużej czułości, podobnej jak materiały używane w spłonkach. Dodać też można tu historie o "poceniu się" materiałów wybuchowych, którego wynikiem jest legendarna nitrogliceryna. <BR>A czy coś działa po 60 czy więcej latach czy nie to kwestaia przypadku. Więc jak spod ziem wyłania sie jakis obły kształt to lepiej go zasypac i wrzucić jakiś kawałek żelastwa po wierzch coby jakiś idiota niespodzianki nie wyjął i zostawił na wierzchu. <BR>pozdro <BR> <BR>


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 00:07 
Offline
Sierżant Sztabowy
Sierżant Sztabowy

Dołączył(a): czwartek, 10 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 84
Lokalizacja: Prusy
Odpowiadam na pytanie czy ktoś słyszał o wypadku poszukiwacza. <BR>W roku 87 kolega stracił dłoń lewą przez zapalnik wykręcony z granatu F1 z 2 woj. <BR>Zawleczka puściła i było buum. <BR>Hm w 97 kolega z kumplem nacieli się na minie P panc niby rdza itp ale jak przywalił kumpel łopatą w korpus w czasie kopania to tylko cud uratował bo tylko dzięki grubej łopacie nic im nie było oraz warstwie półmetrowej ziemi. <BR>Tyle wiem o szkodliwośći fantów ze omijam z daleka bo sam też oberwałem . <BR>Sas


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 00:19 
Offline
Sierżant Sztabowy
Sierżant Sztabowy

Dołączył(a): czwartek, 10 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 84
Lokalizacja: Prusy
Ps <BR>W tym roku dzieciak wygrzebał pocisk na starym mieście w Elblągu. <BR>Była detonacja pocisku i dzieciaka rozpyliło. <BR>Oraz była 1 osoba ranna odłamkiem. <BR>Sas


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 08:42 
Offline
Generał Dywizji
Generał Dywizji

Dołączył(a): wtorek, 25 lutego 2003, 01:00
Posty: 884
Lokalizacja: Ducatus Pomeraniae
Moj kolega wydłubywał z zapalnika (30 lat temu) materiał no i wybuchło. Urwało mu 2 palce a drobinki aluminium poraniły mu oko, dostał zakażenia i musieli mu je usunąć. A zapalniczek był malutki, coś około centymetra.
[addsig]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 09:25 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): czwartek, 27 czerwca 2002, 00:00
Posty: 508
Lokalizacja: Warszawa
początek lat `90. Dwie ofiary śmiertelne. Kopali pod Nieporętem w zimie... Są dwie wersje. Albo kopiąc w twardej ziemi trafili saperką w zapalnik albo zaczęli majstrować. Tak czy inaczej sowiecka 76 jednego chłopaka rozrzuciła po drzewach a drugi zmarł w wyniku wykrwawienia. Odłamek trafił w tetnicę na udzie. Lasy od Jabłonny i Legionowa aż do Nieporętu są usiane niewypałami. Niestety niewiele oprócz nich można tam już wykopać... Terenu nie polecam początkującym:)
[addsig]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 09:41 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): sobota, 24 sierpnia 2002, 00:00
Posty: 52
Witam wszystkich na nowym subforum. <BR> <BR>Również i ja znam kolesia który w latach osiemdzieciątych po znalezieniu granatu próbował go rozbroić - urwało mu trzy palce. <BR>Nauczki chyba było mało - jakiś czas później ten sam koleś rozbrajał jeszcze jakiś niewypał - kolejne palce poszły się.... <BR>Teraz to nawet sam wysikać się niemoże. <BR> <BR>Pozdrawiam wszystkich ze zdrowym rozsądkiem.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 10:27 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 28 maja 2003, 00:00
Posty: 1363
Lokalizacja: Gliwice
To co piszecie, nie nastraja mnie zbyt pesymistycznie, choć liczyłem na to, że kopiąc raczej jestem właściwie całkiem bezpieczny (oczywiście kopiąc rozsadnie, nie np. rozbijając ziemie kilofem). Większość podawanych przez was przykładów to jednak przykłady majstrowania i rozkręcania niewybuchów, a nie wybuchy przy kopaniu. A to jest pocieszające, bo ja się nie znam i nie mam zamiaru niczego rozbrajać; jak widzę że mam granat moździerzowy, to nie kopie sprawdzić, czy jest z zapalnikiem czy bez, tylko daje sobie spokój. <BR>(nie do końca rozumiem tylko ten przypadek z zapalnikiem granatu - zapalnik był wykrecony i leżał w Błąd-nie "ziemii" a "ziemi", czy ten kolega go wykręcił?) <BR> <BR>


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 12:42 
Offline
Chorąży Sztabowy
Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): piątek, 19 kwietnia 2002, 00:00
Posty: 193
Hi!! <BR>Moja rada to kopać ostrożnie zwłaszcza wśród korzeni i kamulców. Choć nigdy nie da sie zniwelować ryzyka do 0. Nieraz zdarzy sie uderzyć saperka o coś o metelicznym brzmieniu <IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/icon_smile.gif"> <BR>Osobiście odradzam kopanie w zamarźnietej ziemi - szkoda fantów, "poza tym" piszemy oddzielnie! - błąd ortograficzny!!! większe niebezpieczeństwo. <BR> Mój kumpel wykopał zapalnik do F1, i łycha odskoczyła mu w łapach, zapalnik nie zadziałał. Ale proponuje założyć że wszystko co w ziemi siedzi jest sprawne, albo jeszcze bardziej wrażliwe niż 50 czy 90 lat wcześniej. <BR>No i jeszcze jedno, nie doradzam ruszać "zardzewiałej śmierci" ale nieraz mi sie zdarzyło że razem z ammo czy innymi lezały głębiej ciekawsze fanty. Jak nie wyjmiesz to sie nie przekonasz że coś jeszcze jest. <BR>Ale ryzyko podejmuje każdy sam i to jego indywidualna sprawa. Ale pamiętjmy ze życie i zdrowie mamy jedno i szkoda by było wegetować do końca swoich dni. <BR>Pozdro!! <BR> <BR> Greg <BR><BR><BR><font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: greg dnia 2003-06-03 13:02 ]</font>


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 13:08 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
A czy te elektromagnetyczne fale które wysyła nasz wykrywacz mogą zainicjować wybuch ? Znaczy jeszcze dokładnie nie doszedłem do "skarbu" a tu BUM ! To by była nawet dobra pułapka na saperów, taka mina z elektromagnetycznym czujnikiem <IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/pomysl.gif"> Produkowano już takie miny ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 13:24 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 28 maja 2003, 00:00
Posty: 1363
Lokalizacja: Gliwice
<IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/icon_smile.gif"> A gdzie ty grzebiesz? W Bośni? Podczas drugiej wojny takich urządzień rasczej jeszcze nie było. Wtedy jeszcze trzeba było na minę po prostu nastąpić, ew. zerwać zawleczke sznurkiem <IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/icon_smile.gif">


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 14:44 
Offline
Weteran
Weteran

Dołączył(a): czwartek, 28 lutego 2002, 01:00
Posty: 570
Nie byłbym taki pewny. Jeśli podróżowali vrilami do gwiazdozbioru Aldebarana to pewnie i takie czujniki mieli <IMG SRC="/Forum/phpBB/images/smiles/icon_biggrin.gif">


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: wtorek, 3 czerwca 2003, 15:20 
Offline
Szeregowy
Szeregowy

Dołączył(a): piątek, 11 kwietnia 2003, 00:00
Posty: 3
Lokalizacja: Pruszków
Mysle ze ciezko jest zidentyfikowac kazde zelastwo w ktore sie trafi saperka bez wyciagania go z ziemi. Z tego co wiem to sprawa moze byc rozna - mozna znalezc od pustej skorupy po wpelni dzialajaca pulapke. <BR>Ojczyzna kiedys uznala ze bede doskonalym saperem i choc nie moge powiedziec zebym poddal sie jej woli z radoscia to co nieco mi w glowie zostalo. Roznych wybuchowych zabawek jest cala masa - osobiscie gdybym tylko podczas wykopkow trafil na cokolwiek co kojarzylo by mi sie z jedna z nich - nie dotykalbym tego. Materialy stosowane glownie w zapalnikach sa z zasady bardzo silne i czule (np pentryt). Ich sila czasem przekracza setki razy sile razenia trotylu o tej samej masie/objetosci - tak wiec kryterium wielkosci nie jest w tym przypadku odpowiednie (np konczacy lont zapalnik minerski w postaci tulejki o dlugosci ok 5 cm i srednicy okolo 6 mm bez trudu "radzi sobie" z debowa deseczka o grubosci 2 cm). MOzliwosci przezycia takich przygod bym unikal. Co do min - nie wiem dokladnie jak bylo kiedys, ale dzis mine mozna tak ustawic ze jest praktycznie niemozliwa do unieszkodliwienia - najprotszym sposobem jest polozenie kostki trotylu z zamontowanym podciagiem pod mina - proba jej podniesienia powoduje detonacje. Jezeli dolozy sie do tego tzw "folie" (nie pamietam jak to sie nazywa w wojskowej nomenklaturze) to przeciagniecie nad mina wykrywaczem spowoduje takze zainicjowanie ladunku. Mysle ze podczas IIws istnialy podobne a takze rozne inne techniki utrudniania pracy np saperom. Niedowiarkow moze skloni do przemyslen zapalnik zblizeniowy uzywany w bombach glebinowych i inne dosc stare wynalazki tego typu. <BR> <BR>PS <BR>Mozliwe jest takze zastosowanie mechanizmu ktory powoduje detonacje w momencie dotkniecia metalowego korpusu miny innym metalowym przedmiotem (nie pamietam zasady dzialania, nie jestem elektrykiem) - ale to raczej krotkotwale rozwiazanie. Poza tym, konczac moje pesymystyczne rozwazania ku przestrodze - apropo efektu domina - miny mozna laczyc w pola...<BR><BR><font size=-1>[ Ta wiadomość została zmieniona przez: lifeline dnia 2003-06-03 15:30 ]</font>


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL