|
Proponuje, zeby czesc o militariach rozpoczac rozdzialem o militariach niebezpiecznych. Co raz wchodze w lesie na jakies niewybuchy czy inne granaty i martwi mnie to, bo nie chcialbym zeby mi ktos musial zawiazywac buty czy czytac gazete. Wiem, ze wiekszosc uczestnikow forum to ludzie, ktorzy maja wieksze ode mnie doswiadczenie w tym wzgledzie i ... prosze o rady. Z dotychczasowych dyskusji wnosze, ze: 1) staramy sie nie dlubac w starych minach, granatach, pociskach altyleryjskich etc. 2) zglaszamy saperom wieksze wykopki lub te, ktore leza w miejscach gdzie spodziewamy sie przypadkowych ludzi i inne dzieci, 3)zakopujemy glegoko jezeli jestesmy np. na stoku chryszczatej, pol dnia marszu od asfaltowej drogi, 4) ??? ale tak naprawde, to dreczy mnie inna mysl: jak kopie, to nie wiem, co to jest. Mialem juz takie momenty, ze w sekunde zalewal mnie zimny pot, kiedy np. dotykalem tulejki zapalnika granatu F1, czy kiedy pod Augustowem odgrzebywalem sowieckie miny (na szczescie w wiekszosci bez zapalnikow, ale kto wie) czy zagrzebane w bagnie granaty mozdzierzowe (czy one nie maja zapalnikow uderzeniowych, ktore pozostaja aktywne?), etc. Innymi slowy: na ile niebezpieczne jest nasze hobby, i Czy slyszal ktos z was o przypadkach, kiedy bogu ducha winny szperacz wylatywal w powietrze kopiac tylko, bo o przypadkach, kiedy rozrywalo rece idiotom, którzy tna pociski altyleryjskie na szlifierce, czy niby-fachowcach, którzy tracili to i owo z zyciem wlacznie rozkrecajac „zdezaktywowane przez czas i korozje” zelaztwo? Jak powazne jest ryzyko, jakiego podejmujemy się kopiac tam, gdzie piszczy (szczególnie jeżeli piszczy tam, gdzie wiecej jest granatow niż porzuconych monet)? Co jest niebezpieczne (przeciez nie mauzerowska amunicja) a co nie jest? Co po 60 latach w ziemi podlega takim reakcjom chemicznym, ze wybuchnie jeżeli postukamy lopatka (np. piorunian rteci w mosieznej lusce), a co mozne wrzucic do worka z innymi fantami (np. wypelniony czarnym prochem granat z Pierwszej WS)?
<BR>Proszę o wypowiedzi na ten temat.
<BR>Pozdrawiam machajec oboma rekami (jeszcze)
<BR>MB
<BR>
|