Teraz jest wtorek, 20 stycznia 2026, 11:22

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Rocznica wyzwolenia Przyszowic
PostNapisane: piątek, 28 stycznia 2005, 17:45 
Offline
Moderator
Moderator

Dołączył(a): środa, 24 września 2003, 04:36
Posty: 3129
Lokalizacja: Górny Śląsk
Mieszkam niecałe 10 km od tego miejsca, dlatego czuję się w obowiązku wspomnieć o tym wydarzeniu i zamieścić treść artykułu z dzisiejszego dodatku do Wyborczej.
W tym samym numerze można przeczytać, jak to gieroje spod czerwonej gwiazdy zdobywali Gliwice. Ale na ten temat wolę szerzej nie pisać, bo zaraz odezwą się "badacze sprawiedliwości dziejowej" i powiedzą, że dobrze tak Niemcom.
Przyszowice przed wojną były polską wsią. Szkoda, że prezydent Putin do nas wczoraj nie zajechał. Była okazja, był niedaleko...

Gazeta Wyborcza - Katowice 27-01-2005
autor: Józef Krzyk
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2516508.html

"Czerwonoarmiści szli rozochoceni i pijani, bo w Gliwicach, które właśnie zdobyli, rozbili gorzelnię. Nie spodziewali się żadnego oporu, gdy w Przyszowicach przywitał ich grad niemieckich pocisków. Gdy po trzech dniach walki ustały, Rosjanie policzyli, że zginęło 101 ich towarzyszy. Ponad czterdzieści zniszczonych czołgów dopalało się na okolicznych polach. Wojsko niemieckie uciekło, a wściekli zdobywcy wzięli odwet na cywilnych mieszkańcach.

27 stycznia, w tym samym dniu, w którym wyzwalano obóz Auschwitz-Birkenau, od kul żołnierzy zginęły 63 osoby, potem jeszcze sześć innych. W większości byli Polakami (Przyszowice do II wojny światowej leżały tuż nad granicą, ale po polskiej stronie) i czekali na przybycie Armii Czerwonej z utęsknieniem. Okazało się, że żołnierze z gwiazdkami na czapkach wszystkich potraktowali jak wrogów. W jednym z domów zastrzelili wszystkich trzynastu mieszkańców. Na podwórku mężczyzn, a w piwnicy kobiety i dzieci. Wśród zamordowanych była np. cała pięcioosobowa rodzina Bartoszków - małżeństwo z trojgiem dzieci. Najmłodszy Erwin miał tylko dziesięć dni. Gdy masakra się skończyła, sąsiedzi zastali morze krwi. Kobiety miały obcięte piersi. Radziecki komendant kazał wykopać duży dół na cmentarzu. Nie było trumien, więc zwłoki zapakowano w worki i wrzucono do ziemi.

- Pamiętam tamte straszne chwile, umierającego na podwórku sąsiada i rabunki - wspominał wczoraj pochodzący z Przyszowic bp Stefan Cichy. - Trzeba o tamtych wypadkach pamiętać, ale także uświadomić sobie, że nie doszłoby do tego, gdyby ludzie nie odwrócili się od Boga. Starły się dwie siły zła, a ginęli niewinni ludzie - dodał.

Podczas mszy świętej zapalono 69 zniczy. Potem każdy z nich odbierał ktoś z krewnych zabitego i w procesji odnosił na pobliski cmentarz. Po niektóre znicze nikt jednak się nie zgłosił, bo rodzina ofiary z 1945 roku już nie żyje. - Właśnie dlatego nam nie wolno milczeć, dopóki jeszcze żyją osoby, które mogą poświadczyć, jak było naprawdę - mówi Krystyna Grodoń, jedna z inicjatorek wczorajszej uroczystości.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Rocznica wyzwolenia Przyszowic
PostNapisane: sobota, 29 stycznia 2005, 10:58 
Offline
Młodszy Chorąży Sztabowy
Młodszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 3 stycznia 2005, 15:07
Posty: 161
Lokalizacja: z domu.
No właśnie armia czerwona wyzwalała od Niemców ale czasem też od życia, takie opisy jak wyżej podany nie są wcale odosobnione. W moich okolicach a więc po przejściu całej przedwojennej Polski czerwonoarmiści zachowywali się jakby pierwszy raz widzieli cywilizację. Niemców szukali w szufladach, odrywali krany ze ścian bo chcieli do siebie do Rosji zawieźć wodę, nie wiedzieli do czego służy wanna i wiele innych sprzętów, strzelali w pomieszczeniach w sufity( taki przypadek się zdarzył w moim mieście) palili dwory w których wcześniej noclegowali, mało tego palili całe miasta m. in. Gdańsk po zdobyciu został spalony, w Gnieźnie strzelali z armaty do wierzy katedralnej, która spłonęła.....
Swoich kolegów wyzwolonych z obozu jenieckiego tak jak Niemcy wysłali na wschód w marszu śmierci.
Osobno należałoby wspomnieć co zrobili w pierwszej niemieckiej wiosce w Prusach Wschodnich.......

A poza wszystkim czy można mówić o wyzwoleniu?????????

pozdr
A oto jak ich widziano dwadzieścia lat wcześniej:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Rocznica wyzwolenia Przyszowic
PostNapisane: sobota, 29 stycznia 2005, 11:03 
Offline
Młodszy Chorąży Sztabowy
Młodszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 3 stycznia 2005, 15:07
Posty: 161
Lokalizacja: z domu.
Dysputa polityczna


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Rocznica wyzwolenia Przyszowic
PostNapisane: sobota, 29 stycznia 2005, 11:06 
Offline
Młodszy Chorąży Sztabowy
Młodszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 3 stycznia 2005, 15:07
Posty: 161
Lokalizacja: z domu.
Pierwsza jaskółka, wiadomo że w latach 1944 - 45 takich kartek już wydawać nie wolno było ale porazające jest to że człowiek sowiecki w zasadzie do dziś się nie zmienił i dałej wojna w wykonaniu rosyjskim wygląda tak samo
vide Czeczenia.

pozdrawiam


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: czwartek, 3 lutego 2005, 23:43 
Offline
Starszy Plutonowy
Starszy Plutonowy

Dołączył(a): środa, 24 listopada 2004, 01:32
Posty: 54
Lokalizacja: Toruń
Wolstein, a ilu ty Rosjan znasz?

Kilka lat temu w toruńskiej prasie ukazał się artykół, o tym jak władza ludowa robiła porządek z mniejszością niemiecką po wkroczeniu Armii Radzieckiej.
Wygladało to m/w tak: mieszkańców podtoruńskiej Nieszawki pochodzenia Niemieckiego zegnanao do stodoły i pozostawiono pod strażą, były to głównie kobiety, dzieciaki i staruszkowie. Następnie piśmienny przedstawiciel SB w towarzystwie kilku osilków urządzilł sobie zakrapianą imprezkę, na którą panienki ściągnięto ze stodoły.
Nazajutrz gdy panowie trochę wytrzeźwieli, zagnano wszystkich nad brzeg przepływającej nieopodal Wisły i ze skarpy zepchnięto do wody. Był to luty , albo marzec.
Wśród skazańców była mistrzyni pływacka i nie chciała utonąć. Podpływała do brzegu, ale tu dzielny sb-k czuwal i spychał drągiem na głęboką wodę, do skutku.
Tak to wyglądało, mogę się mylić co do detali, ale nie faktów.

Mój stary miał po wojnie knajpkę. Przychodzili różni był tam też jeden ruski, piłna krechę. Gdy ojciec upomniał się o kasę, ów przeładował i ze słowami ja oswoboditel pogonił za starym serią z p-peszki. Udało sie sprawę załatwić, sołdata wysłano na białe nidźwiedzie. Ale jest to fakt.
Stary mówił, że z Niemcem już łatwiej się można było dogadać. Ruscy wszędzie widzieli burżuazję. Chcieli rozstrzelać stolarza, bo poszedł ich witać w garniturze. Uratowały go spracowane ręce, gdy go postawili pod ścianą.

Wojna niesie ze soba śmierć, niektóre reakcje można jeszcze wytłumaczyć, niektóre nie.
Jedno mnie wkurza, że zawsze znajdzie się ktoś kto miesza historię II wojenną z wydarzeniami współczesnymi. A ludziom przypisuje cechy ich dziadków. (Polak - pijak itd.).

saludo comet


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 6 lutego 2005, 01:56 
Offline
Chorąży Sztabowy
Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 13 grudnia 2004, 00:21
Posty: 187
Lokalizacja: GDAŃSK
Polecam książke pt. ,, Zapiski oficera Armii Czerwonej" -Piaseckiego.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 6 lutego 2005, 10:57 
Offline
Młodszy Chorąży Sztabowy
Młodszy Chorąży Sztabowy

Dołączył(a): poniedziałek, 3 stycznia 2005, 15:07
Posty: 161
Lokalizacja: z domu.
Szanowny comet.pl co swoim postem chcesz udowadniać?????
Jakoś nie kapuję o co ci chodzi, ze znajomością z rosjanami.
Znam bardzo dobrze jednego Ukraińca, może być???????

pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: niedziela, 6 lutego 2005, 12:08 
Offline
Poczciwy Otto

Dołączył(a): sobota, 4 września 2004, 21:10
Posty: 1176
Ja znam ruskich z opowiadań. Jedna Babcia opowiadała mi jak mieszkali obok ruskiego oficera już grubo po wojnie i był miły, rodziny się kumplowały, Ruski czasem prezenty przynosił itp.
Co innego opowiadania drugiej Babci, z II W.Ś. jak mieszkali razem z niemcami i ruski przyszedł po pijaku chciał córkę pewnej niemki do wszteczności, groził pepeszką postrzelał trochę ale jak go Prababcia postraszyła dowódcą to poszedł w p*du. Ale dowódca i tak się dowiedział i koleś pojechał na długie wakacje na sybir. Jak widać ludzie są różni.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL