Nie wiem czy wy też tak macie ale ja czasem ma takową przypadłość:) .A mianowicie nie raz złapałem sie na tym że jadąc koło lasu którego nie znam nachodzi mnie silna potrzeba zatrzymania sie i wejścia w ten las.I dziś tez tak było, jadąc z Kędzierzyna Kożla w stronę Gliwic zatrzymałem się przy pewnym lesie w rejonie Birczy.W lesie znalazłem cos takiego:
[ img ][ img ][ img ]leje mają około 8-10 metrów średnicy, głębokość jaka do dziś pozostała to jakieś 1,5 m do 1,8 m w zalezności od umiejscowienia.
Częsciowo zasypane dno leja lub zalane bagnistą breją w której urzędują dziki.
Ziemia na obrzeżach po odsunięciu warstwy około 2 cm ma kolor rdzawy lub rdzawo-czerwony.Z tego co wiem rejony te były bombardowane przez aliantów, a celem ataków były magazyny paliw jakie znajdowały się w pobliżu.
Co mnie ciekawi to jakich bomb używali do bombardowań że powstały tak wielkie leje???